W zasadzie to nie ma co pisać – tu trzeba po prostu przyjechać. Oczywiście żartuję, ale nie w kwestii przyjazdu tylko opisu naszego drugiego dnia wyprawy.

Po nocy spędzonej w Zamku Międzylesie wyjechaliśmy drogą nr 389 w kierunku na Dusznik Zdrój. Przepiękny górski odcinek, jednak ze względu na trwające roboty drogowe musieliśmy przed Wójtowicami odbić na Bystrzycę Kłodzką i drogą nr 388 przez Polanicę Zdrój pojechaliśmy dalej. Po przecięciu krajowej ósemki ”otarliśmy„ się o Park Narodowy Gór Stołowych. Miejsce, którego nie można nie odwiedzić z największymi atrakcjami, takimi jak Błędne Skały czy Wielki Szczeliniec.


REKLAMA

Przy rozwidleniu dróg pojechaliśmy drogą nr 387 na Ścinawkę Górną, a potem zjechaliśmy na Nową Rudę (nr 385).

W Nowej Rudzie wskoczyliśmy na drogę nr 381 w kierunku Wałbrzycha. Po drodze w miejscowości Głuszyca czekała na nas kolejna atrakcja, której nie sposób ominąć – Podziemne Miasto Osówka. Znaki wskażą dokładny dojazd. Po zwiedzeniu podziemnego kompleksu można tam też coś zjeść lub wypić dobrą kawę.

W Wałbrzychu drogą nr 35 – kierunek Świebodzice, Świdnica dojedziecie do monumentalnego, największego na Dolnym Śląsku, Zamku Książ. Dokładny opis zamku znajdziecie na stronie www.szlakzamkowipalacow.eu

Z Wałbrzycha drogą nr 367 przez Boguszów Gorce pojechaliśmy do Kamiennej Góry. W kawiarni ”U Leszka„ zlokalizowanej blisko Rynku zjecie smaczny obiad. Miejsce dość ciekawe, trudno je jednak znaleźć.

Z Kamiennej Góry krajową piątką przejechaliśmy do miejscowości Marciszów gdzie odbiliśmy w lewo na Janowice Wielkie. Omijając od północy Rudawski Park Krajobrazowy i niezwykle malowniczą Doliną Bobru dojechaliśmy w końcu do Pałacu w Łomnicy. Właścicielka Pani Elizabeth von Kuster, która uratowała pałac z ruiny oprowadziła nas po całym niezwykłym kompleksie. W restauracji zjedliśmy pyszne ciasta z truskawkami popijając kawą i odpoczywając przed kolejnym etapem podróży.

Z Łomnicy pozostał już tylko niewielki odcinek do pokonania, a celem naszego kolejnego noclegu jest Pensjonat Palomino związany z jedną z największych atrakcji Karkonoszy – Western City. Przez Mysłakowice dotarliśmy, na wieczór, do pensjonatu w miejscowości Ściegny koło Karpacza.

KOMENTARZE

REKLAMA