fbpx
A password will be e-mailed to you.

Posiadanie własnego motocykla to nie tylko przyjemność, ale również wydatki. Smutna prawda – proporcjonalnie wyższe, nim mniej jeździmy. 

W latach powojennych motocykle święciły ogromne sukcesy sprzedażowe i nie było to związane z prostym faktem – motocykl był jednym z tańszych środków transportu. Dużo tańszy od auta i zdecydowanie łatwiejszy do kupienia (dostępność samochodów w tamtych czasach to temat na odrębną opowieść). WSK, Komar oraz inne rodzime produkcje sprzedawały się znakomicie – przynajmniej do czasu, kiedy auta zrobiły się tańsze i dostępne. Wtedy rodzimy przemysł motocyklowy padł i już nigdy się nie odbudował.


REKLAMA

Dobre czasy motocyklizmu

Mijały lata, a w Polsce pojawiało się coraz więcej jednośladów z Zachodu. Najpierw kupowali je pasjonaci i ludzie majętni. Wreszcie motocykle stały się na tyle tanie i dostępne, że dzisiaj zakup motocykla nie jest żadnym wyzwaniem, tylko co dalej?

Mało kto zastawia się, ile kilometrów rocznie pokonuje na motocyklu i jakie są koszty z tym związane. Jasne – są osoby, których roczne dystanse mierzone są w dziesiątkach tysięcy, ale jest olbrzymia grupa osób, która robi tych kilometrów mniej. Znacznie mniej.

I tutaj zaczyna się prawdziwa zagadka ekonomiczna. Czy jeżeli w ciągu roku przejeżdżam 2-3 tysiące kilometrów, to faktycznie opłaca mi się kupować i trzymać w garażu motocykl?

Tak, jeśli patrzenie na własny jednoślad powoduje burzę endorfin w głowie i sprawia dziką przyjemność. Nie, jeśli chodzi głównie o “pojeżdżenie”, a tym bardziej jeśli mówimy o zaplanowanych wypadach weekendowych. 

Wypożyczając można przetestować

Spoglądając na zagadnienie z innej strony, szybko może okazać się, że “posiadanie” bywa ekonomicznie nieuzasadnione. Po pierwsze: jesteśmy skazani na jeden model, z którym związujemy się na dłuższy czas. Po drugie: nim mniej jeździmy, tym jednostkowy koszt pokonanego kilometra jest wyższy. Na sam koniec, korzystając z innych form możemy dosiadać co weekend innego pojazdu. 

Obowiązkowe ubezpieczenie, przegląd, garażowanie, wymiany oleju, opon, klocków hamulcowych oraz innych podzespołów zbierają się na sporą kwotę. Do tego dodajmy potencjalną usterkę i wycieczki do serwisu, a bardzo szybko okaże się, że każdy przejechany kilometr stanie się droższy niż kilometr przejechany na motocyklu z wypożyczalni.

Prosta kalkulacja: używana Yamaha MT-07 w sensownym stanie to wydatek rzędy 18 000 zł. Jeśli planujemy przejechać 6000 km w sezonie, to zapłacimy 3 zł / km – bez kosztów paliwa, serwisu i ubezpieczenia.

Sprawdźmy jak to wygląda

To samo MT-07 w wypożyczalni Abacus kosztuje 500 zł na weekend, bez limitu kilometrów. Załóżmy, że planujesz w tym sezonie pojechać raz w miesiącu na motocyklową wycieczkę i zrobić około 1000 km podczas weekendu, czyli identyczny dystans jak w przypadku w/w motocykla „posiadanego”. Sezon zacznie się późno, więc sześć wyjazdów będzie skumulowanych w 4-5 miesięcy. Ile kosztowałoby nas wynajęcie MT-07? 


REKLAMA



REKLAMA


  Używana Yamaha MT-07 Wypożyczona MT-07
Przykładowa cena / wartość 6 wynajmów weekendowych 18 000 zł 3240 zł
Dystans km 6000 6000
Paliwo (przy spalaniu 4 L / 100 km i cenie 4 zł / L) 960 zł 960 zł
Ubezpieczenie OC  / rok 160 zł 0
Przegląd rejestracyjny 60 zł 0
Serwis duży (jeden w roku) 800 zł 0
Ubezpieczenie AC (7%) 1260 zł w cenie
Spadek wartości r/r (15%) 2700 zł nie dotyczy
Suma wydatków  23940 4200 zł
Koszt sezonu (bez ceny zakupu motocykla, ale ze spadkiem wartości) 5940,00 zł 4200 zł
Cena / km 0,99 zł 0,70 zł

Powyższe wartości są orientacyjne i nie wliczają utraty wartości pojazdu. 

Różnica pomiędzy posiadaniem, a wynajmowaniem podczas tylko jednego sezonu biorąc pod uwagę powyższą konfigurację? 1800 zł. 

Jeździj czym chcesz

W przypadku posiadania swojego motocykla i pokonywania małej ilości kilometrów, musisz pamiętać o sprawdzeniu sprzętu przed wyjazdem, wykupieniu OC, zrobieniu przeglądu, wymianie (najczęściej) padniętego akumulatora czy również o często zapomnianej przy takiej kalkulacji sprawie – utracie wartości pojazdu. Przy wyjmie interesuje Cię tylko, żeby na czas odebrać motocykl. Dowolny motocykl, bo oferta jest szeroka (od małych pojemności, przez w/w MT-07, po duże motocykle turystyczne). 29 groszy na 1 km nie wydaje się dużo, ale tylko przy 6000 km w sezonie to blisko 1800 zł. 

Sportster IRon

Do tego pojawia się aspekt długoterminowych zobowiązań. Mało kto zdecyduje się w najbliższym czasie na wzięcie leasingu czy kredytu. W takiej sytuacji należałoby wyłożyć gotówkę za jednym razem. W naszej kalkulacji to prawie 24 000 zł w pierwszym sezonie. W przypadku najmu regulujemy sobie wydatki związane z jeżdżeniem wraz z pojemnością portfela. 

Na sam koniec: możesz wypożyczyć motocykl na cały miesiąc – np. tydzień przed urlopem, w trakcie urlopu spędzić w siodle dwa tygodnie i oddać go tydzień po powrocie. Miesiąc i tak wydaje się dość długim okresem w odniesieniu do całego sezonu. Taka operacja wyniesie 2500 zł brutto (z limitem 2500 km). 

Masz ochotę wynająć motocykl? Zerknij na www.abacusbikes.pl

Zobacz motocykle do wynajmu

KOMENTARZE

REKLAMA