Od jakiegoś czasu obserwujemy na polskim podwórku ogromną chęć wskrzeszenia motocykli WSK! Bez dwóch zdań to świetne ruchy tylko czy mają rację bytu po blisko 30 latach nieobecności marki na naszym rynku?

Wczoraj w godzinach południowych portal Money.pl poinformował, że Miasto Świdnik, PZL Świdnik oraz Ursus  chcą wznowić produkcję motocykli WSK. Plan powrotu legendarnej marki opisał Karol Zarajczyk, prezes Ursusa. Spółka chce współtworzyć nową wersję motocykla już na etapie projektowym. Deklaruje też chęć samej produkcji, a także uzyskanie niezbędnej do dopuszczenia do ruchu homologacji.

Z wcześniejszych doniesień wynikało, że PZL Świdnik, twórca i właściciel marki WSK – należący dziś do koncernu Leonardo Helicopters – jest skupiony na produkcji sprzętu lotniczego. Nie jest zatem zainteresowany produkcją motocykli w swoich fabrykach. 

Pod koniec sierpnia w Świdniku odbył się  X Zlot Motocykli WSK. Sponsorem imprezy był Ursus. Karol Zarajczyk podczas imprezy zadeklarował chęć przywrócenia marki.

Jak dodaje, liczy na wznowienie produkcji modeli sprzed kilkudziesięciu lat, ale tym razem z silnikiem elektrycznym. Na razie Ursus podpisał w tej sprawie list intencyjny z miastem Świdnik. To ono jest głównym pomysłodawcą wskrzeszenia legendarnej marki. Prawa do niej ma PZL Świdnik, czyli producent śmigłowców. On także może uczestniczyć w konsorcjum.

Motocykle WSK przez lata budowały świadomość motoryzacyjną Polaków. Wychowały pokolenia motocyklistów. Trochę przekornie nazywane były „Wiejskim Sprzętem Kaskaderskim”, choć mogliśmy je spotkać w całym kraju, nawet w największych miastach. Sama konstrukcja choć przestarzała okazała się bardzo mało awaryjną jednostką jak na tamte czasy. Produkcja jednośladów WSK została zakończona w roku 1985.

KOMENTARZE

REKLAMA