fbpx
A password will be e-mailed to you.

W pierwszym wyścigu Superbike na podium stanęli zawodnicy BMW, Aprilii i Kawasaki. W drugim triumfowały dwie Aprilie i Honda. Szczęście miał jedynie Sylvain Guintoli, który dwa razy zajął drugie miejsce.

Guintoli (Aprilia Racing Team) też ma jednak powody do narzekania. W pierwszym wyścigu przegrał z Markiem Melandrim (BMW Motorrad GoldBet SBK) zaledwie o 7 tysięcznych sekundy. To jedna z najbardziej minimalnych różnic zanotowanych w wyścigach Mistrzostw Świata Superbike – tylko trzy razy w historii ułamki sekund były jeszcze mniejsze. Rozstrzygnięcie byłoby niemożliwe, gdyby nie wyrafinowane elektroniczne pomiary czasu. Guintoliego i Melandriego próbował doścignąć Tom Sykes (Kawasaki Racing Team), ale ich tempo okazało się dla niego nieosiągalne, odpuścił więc i zadowolił się trzecim miejscem.


REKLAMA

Drugi zawodnik zespołu Aprilii Eugene Laverty jechał bardzo dobrze, przez długi czas był na prowadzeniu, musiał wycofać się z wyścigu na 12 okrążeniu z powodu awarii. Odbił tę stratę w drugim wyścigu, w którym zajął pierwsze miejsce. Walczył z nim jeszcze Jonathan Rea (Pata Honda World Superbike), ale w końcówce został wyprzedzony przez Guintoliego.

Tom Sykes miał dwie kraksy, trzy razy wracał na tor, starał się jechać bardzo szybko, pobił nawet rekord toru, ale nie mając szansy na punktowane miejsce, wycofał się z wyścigu. Z kolei Marco Melandri miał kłopot z nadmiernym zużyciem tylnej opony, co zmusiło go do defensywnej jazdy. Ukończył wyścig na 12 miejscu. Firma Pirelli próbuje dociec przyczyn niespodziewanego problemu z oponą.


REKLAMA



REKLAMA


Dwa drugie miejsca sprawiły, że Guinotoli umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Ma teraz 213 punktów. Na drugim utrzymał się Tom Sykes z dorobkiem 185 pkt. Laverty jest trzeci (174), a Melandri czwarty (156).

KOMENTARZE


REKLAMA