fbpx

Hala nie jest zbyt wielka, więc siłą rzeczy już po raz szósty wszyscy wystawcy musieli pomieścić się na niewielkich przestrzeniach. A było ich naprawdę wielu.

Od przedstawicielstw przodujących producentów motocykli, poprzez tych mniejszych, na krajowych producentach akcesoriów i ubiorów kończąc. Dzięki takiemu zagęszczeniu stoisk miało się wrażenie kameralności wystawy, a jednocześnie udziału jakby w jednym wielkim rodzinnym spotkaniu. We Wrocławiu nie ma nic z zadęcia i popisów kosmicznych możliwości aranżowania stoisk. Jest za to swojsko, gwarnie i przyjaźnie. W stosunku do Warszawy, czy Poznania zdecydowanie więcej jest stoisk klubowych, organizacji, czy rzemieślniczych. Nie zabrakło także reprezentacji policji. Ze sceny podróżniczka Ania Jackowska i ”motoosobowość„ Olaf Popanda zabawiali publiczność, więc było nie tylko ciekawie, ale i wesoło. Na zewnętrznym ”ringu„ hali głównej też się sporo działo. Można było podziwiać motocykle customowe, zabytkowe oraz niewielką wystawkę ciekawych samochodów. Swoją premierę miała tam także wystawa Kampanii Społecznej ”Jesteśmy rodzicami, nie wariatami„, która przybliża sylwetki motocyklowych rodzin.

KOMENTARZE