fbpx

Weekendowa trasa motocyklowa REKLAMA U nas decyzje o wyprawach motocyklowych podejmowane są prawie zawsze spontanicznie. Kiedy zaczynamy misternie je planować, wcześniej układać trasy, planować urlopy, rezerwować weekendy to na ogół coś się nie udaje i cały misterny plan… Tak też było w przypadku tego wyjazdu. Pogoda zapowiadała się super, na miasto za gorąco, na motocykl […]

Weekendowa trasa motocyklowa

W oczekiwaniu na Prom między Kazimierzem a Janowcem


REKLAMA

U nas decyzje o wyprawach motocyklowych podejmowane są prawie zawsze spontanicznie. Kiedy zaczynamy misternie je planować, wcześniej układać trasy, planować urlopy, rezerwować weekendy to na ogół coś się nie udaje i cały misterny plan…

Tak też było w przypadku tego wyjazdu.

Pogoda zapowiadała się super, na miasto za gorąco, na motocykl akurat. W czwartek podjęliśmy decyzję, że wyjeżdżamy w sobotę rano, wracamy w niedzielę. Długo nie musieliśmy się zastanawiać. Oboje z mężem uwielbiamy te wyjazdy!

Motocyklem w stronę Lublina

Pensjonat Serokomla

Rano w sobotę zapakowani na naszego Harleya ruszyliśmy z Warszawy trasą na Lublin. 170 km i w dwie godziny i jesteśmy w Lublinie. Piękne miasto, z wspaniale położonym zamkiem królewskim do którego warto zajrzeć. Odnowiony, rozbudowany i bardzo ciekawy. Godne też polecenia są podziemia Lublina, ciągną się pod starym miastem. My podczas pobytu trafiliśmy na zlot starych samochodów „Syrenka”. Niezapomniane wrażenia.

Z Lublina przemieściliśmy się do Nałęczowa. Odległość to zaledwie 27 km, bardzo malowniczą, zieloną trasą, wśród pól i sadów. Fantastyczne zapachy towarzyszyły nam przez cały odcinek drogi. Ponieważ w Nałęczowie jesteśmy już kolejny raz mamy tam swoją ulubioną cukiernio-kawiarnię Willa Ewelina. Ciasta są robione ręcznie, jak za czasów naszych babć i wypiekane w ogromnych piecach. Ja miałam przyjemność uczestniczyć w pieczeniu sernika z 20 kg sera. Polecam każdemu kto lubi tego typu smakołyki.

Po Nałęczowie obraliśmy kierunek Kazimierz Dolny, to tylko 23 km odległości. Warto pojechać i pochodzić po bocznych uliczkach tego miasta. Można tam znaleźć mnóstwo wspaniałych herbaciarni pachnących jaśminem i pooglądać stare zabudowania, które zostały zachowane na obrzeżach miasta. Oczywiście zamek, baszta i piękne kościoły są jak najbardziej warte uwagi.

Z Kazimierza Dolnego przeprawiliśmy się lokalną atrakcją turystyczną czyli promem przez Wisłę do Janowca. Plan był taki, żeby znaleźć tam nocleg i dobre jedzenie. Natrafiliśmy całkiem przypadkiem na Pensjonat „Serokomla”. Fantastyczne miejsce, w rodzinnej atmosferze gdzie można oddać się błogiemu nastrojowi tej małej miejscowości. Na miejscu zostaliśmy całkiem niedrogo nakarmieni i napojeni. Przestronne pokoje, wygodne łóżka, to to czego nam było trzeba po ciężkim dniu.

Trasa do Dęblina

Przeprawa promowa

Rano, wyspani i po pysznym śniadaniu ruszyliśmy w trasę dalej. No dobra może nie całkiem rano bo była godzina 11-ta, dla niektórych to już południe… Z Janowca ruszyliśmy w kierunku Dęblina. Trasa przyjemna przez Trzcianki, Bronowice, Wysokie Koło, a w Dęblinie przez most na Wiśle. Po 37 km byliśmy na miejscu. Miejscowość Dęblin to przystanek wybrany przez mojego męża. Gdy zsiadł z Harleya i zrzucił ubrania motocyklowe, to… tyle go widziałam. Ja powiem szczerze, też się nie nudziłam. Zwiedzanie szkoły lotniczej i muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie to naprawdę czysta przyjemność. Wspaniale wyeksponowane stare i nowe maszyny, przy których znalazłam męża. Na terenie można zobaczyć ponad 60 samolotów i śmigłowców oraz sprzęt techniczny, rakietowy i radiolokacyjny m.in. takie samoloty jak: TS-11 Iskra, PZL I-22 Iryda, PZL-130 Orlik, Jak-18, SBLim-2, Lim-5PF, Ił-28, MiG-21, MiG-23, Su-7, Su-20, Su-22, Jak-40, wszystko dostępne dla zwiedzających. Każdy z nich można z bliska obejrzeć, dotknąć i podziwiać. W muzeum Sił powietrznych zobaczymy m.in. czarną skrzynkę z JAk-a 40, odznaki lotnicze, zdjęcia, mundury, dokumenty, a także odnalezione po latach szczątki samolotów z czasów wojny. Tu spędziliśmy prawie cały dzień.

Dęblin - kokpit samolotu

Dęblin był ostatnim miejscem na naszej trasie. Podekscytowani wsiedliśmy na motocykl i wyruszyliśmy w stronę Warszawy. Przed nami było 109 km przyjemnej trasy. Rzadko wybieramy drogi szybkiego ruchu, na których wszyscy mkną na wyścigi. Wolimy raczej trasy zielone i spokojne, a ta właśnie taka była.

Całość trasy: 366 km

Warszawa – Lublin (170 km)

Lublin – Nałęczów (27 km)

Nałęczów – Kazimierz Dolny (23 km)

Kazimierz Dolny – Janowiec (przeprawa promem)

Janowiec – Dęblin (37 km)

Dęblin – Warszawa (109 km)

KOMENTARZE


REKLAMA