fbpx
A password will be e-mailed to you.

Już jutro rozpoczniemy weekend majowy. W tym roku niestety majówka nie wypada zbyt szczęśliwie i nie będzie nam dane rozkoszować się blisko tygodniem wolnego jak to miało miejsce w poprzednich latach. Majówkę należy jednak sowicie uczcić – najlepiej w siodle motocykla.

Tym razem zamiast zestawienia najlepszych miejsc godnych odwiedzenia w naszym kraju przygotowaliśmy dla was kilka sposobów, dzięki którym bez znacznego oddalania się od domu będziecie mogli z przyjemnością pojeździć. Przecież w obecnej sytuacji nie każdy może sobie pozwolić na trzydniowy wyjazd, a poza tym to nadal ryzyko.


REKLAMA

Zostań obok chaty i chodź pojeździć!

W zeszłym roku w naszym dziale turystycznym opisywałem kilka sposobów na spędzenie czasu na motocyklu, bez znacznego oddalania się od miejsca zamieszkania – oczywiście pod warunkiem, że nie chcesz lub nie możesz tego robić. Dzisiaj moje pomysły wydają się idealne. Przecież to nie miejsce jest najważniejsze, a przyjemność z jazdy.

Romet ADV 400 Tobiasz Kukiela

Pamiętacie zabawę w motocyklowe Jumanji? Jeśli nie, to link do tego artykułu znajdziesz tutaj! W skrócie chodzi o to żeby pobawić się jazdą motocyklem. Na wycieczkę możesz zabrać swoją drugą połowę, która będzie podróżować na tylnym siedzeniu twojego motocykla lub kumpli na innych motocyklach. Możesz szybko zorganizować wycieczkę enduro lub wyjazd asfaltowy.

>>>Prognoza pogody na weekend majowy<<<

Chodzi o to, że za każdym razem kiedy dojeżdżasz do skrzyżowania w kształcie litery „T”, rzucasz monetą. Sprawa jest prosta: orzeł w prawo, reszka w lewo. Oczywiście nie musisz zdejmować rękawicy z dłoni i szukać kasy. Wystarczy, ze zainstalujesz aplikację w swoim telefonie „Orzeł czy reszka” i najtańsza i najlepsza nawigacja motocyklowa poprowadzi Cię bez celu do miejsc, o których istnieniu nie miałeś wcześniej pojęcia. Zabawa Gwarantowana! 
Jestem również prawie pewien, że nie odjedziesz daleko od miejsca zamieszkania i szybko będziesz mógł powrócić do domu. Spróbuj, nic nie tracisz!

Znane miejsca w inny sposób

Być może wybierasz się do kogoś w odwiedziny i jedyną wadą tego wyjazdu jest fakt, że byłeś tam dziesiątki razy i tak naprawdę trasa dojazdowa nie jest w stanie niczym Cię zaskoczyć? Na to również znalazłem sposób. Wystarczy w uchwyt motocyklowy wsadzić smartfona z nastawioną nawigacją do punktu, do którego chcesz dojechać, ale w trakcie ustawiania trasy zamiast zaznaczać trasę samochodową, wyznacz trasę rowerową. Prawie na pewno nawigacja Google poprowadzi Cię bocznymi ścieżkami, szutrowymi duktami i drogami omijającymi główne arterie. 

Honda Africa Twin CRF 1000L

Pamiętaj jednak żeby bacznie obserwować znaki. Czasami nawigacja będzie kierować Cie na ścieżki rowerowe i inne dukty zamknięte dla motocykli. Chodzi o to żeby dobrze się bawić, ale nie łamać przy tym prawa. Wystarczy, że skręcisz byle gdzie, a GPS automatycznie przeliczy Twoją nową trasę i będzie inną drogą kierować Cie do celu.

>>>W podróże bez stresu i paniki. 8 porad!<<<

To rozwiązanie będzie doskonałe dla motocykli turystycznych, typowe sprzęty enduro raczej będą się nudzić i dużo lepiej sprawdzą się podczas zabawy „Orzeł czy reszka”.


REKLAMA



REKLAMA


Zabytkiem przed siebie!

Jedną z moich ulubionych form zwiedzania naszego kraju jest odpalenie mojej leciwej Wueski, zebranie ekipy* i wyruszenie przez siebie. Co prawda nigdy nie udaje się nam pokonać większego dystansu niż 200-kilometrów, bo zawsze na przeszkodzie stanie mniejsza czy większa awaria (nasze motocykle nigdy nie są przygotowane do podróży i praktycznie zawsze już chcąc opuścić podwórko musimy sporo się nagrzebać), ale to właśnie w tym tkwi cała magia naszych wyjazdów.

Nie musimy pokonywać setek kilometrów i wydawać majątku na naprawy i podróże, ale przede wszystkim spędzamy czas ze sobą i wśród motocykli, a tego nie kupisz za żadne pieniądze. Jeśli masz motocykl zabytkowy i zdarza Ci się na nim podróżować z ulubioną ekipą, to pewnie wiesz o czym mówię. A jeśli w garażu trzymasz zdezelowanego Komara, WSKę czy Simsona, to ogarnij silnik byle odpalał i ruszaj przed siebie. Będzie fajnie.


* Pamiętaj jednak, żeby mimo wszystko unikać kontaktu z innymi osobami i jeśli to możliwe ogranicz spotkania z innymi motocyklistami oraz znajomymi do minimum


Rusz w znane, ale zapomniane!

Wiem, że pewnie oczekiwaliście od tego tekstu kolejnych opisów miejsc i tras wartych odwiedzenia, ale nie jestem fanem wizyt w miejscach, które są zatłoczone. Poza tym w trakcie majówki, wszystkie miejsca „godne” odwiedzenia napompowane są turystami do granic możliwości, a ja raczej szukam spokoju i możliwości uniknięcia stania w korkach i kolejkach do knajp. Co prawda w tym roku, za sprawą koronawirusa, może być inaczej (a raczej na pewno będzie), ale skoro ruch będzie mniejszy w najbardziej obleganych miejscach, to proporcjonalnie spadnie w miejscówkach, w których jest w tym czasie mniej osób, dlatego sama jazda na moto będzie niezwykle przyjemna.Twardogóra i turystyka po Polsce

Poza tym na Wielką Pętle Bieszczadzką jeszcze zdążysz pojechać, to samo tyczy się Szlaku Orlich Gniazd i wszystkich innych miejsc „must see”. Co prawda jeśli nigdy nie byłeś w Ogrodzieńcu czy nad Soliną to faktycznie warto ten stan rzeczy zmienić, ale pewnie większość osób zgodzi się ze mną, że warto poświęcić na tą wycieczkę nieco więcej czasu niż „tegoroczne trzy dni”. Pamiętaj również o tym, że hotele oraz miejsca noclegowe są zamknięte. To nie koniec walki z koronawirusem, dlatego w trakcie naszych wycieczek nie powinniśmy udawać się do zatłoczonych miejsc i bezsensu ryzykować. Pamiętajcie o odpowiedzialności za siebie i innych i stosowaniu się do zaleceń i rozporządzeń rządu.

Z drugiej strony nie lubię głosić tez o wyższości jednego nad drugim, dlatego na naszej stronie w dziale turystyka znajdziesz całą masę podróży, wypraw i miejsc wartych odwiedzenia w naszym kraju. Zachęcam Was do poczytania i odwiedzenia Waszym zdaniem najciekawszych miejscówek kiedy już naprawdę będzie można się do nich udać.

>>>Majówka na motocyklu. Co ze sobą zabrać i jak to upchać?<<<

Tymczasem jeszcze tytułem końca chciałbym Was zachęcić do odwiedzenia miejsc, w których bywaliście kiedy byliście dziećmi, a teraz już od wielu lat ich nie odwiedzacie. Być może jest to dom dziadków na roztoczu, a dziadkowie od dziesięcioleci już tam nie mieszkają. Może to być miejsce, do którego jeździliście z rodzicami na wakacje. Przykładów jest wiele. W zeszłym roku odbyłem taką nieco sentymentalną podróż i byłem w ogromnym szoku jak zmieniło się miejsce, w którym spędzałem sporo czasu za dzieciaka, a było to ponad 20 lat temu. Serdecznie polecam!

KOMENTARZE

REKLAMA