fbpx
A password will be e-mailed to you.

Casey Stoner wygrał setne Grand Prix dla zespołu Repsol Honda i znów powiększył przewagę nad Jorge Lorenzo. Wyścig klasy MotoGP był okropnie nudny, szczególnie porównując go ze zmaganiami w Moto2.

Wyścig klasy MotoGP przebiegał według utartego już w tym sezonie scenariusza, który przewiduje ucieczkę Stonera i spokojną jazdę pozostałych zawodników, głownie w szyku Pedrosa, Lorenzo, Dovizioso. Ten ostatni w niedzielę wyleciał z toru już na pierwszym okrążeniu, podobnie jak Karel Abraham. Przez chwilę stawkę prowadził Ben Spies, ale i on w końcu spadł na dalsze pozycje. Jedyną atrakcją wyścigu była pogoń Valentino Rossiego, ponieważ siedmiokrotny Mistrz Świata startował z depo. Była to kara za użycie siódmego silnika w sezonie. Włoch szybko zabrał się do odrabiania strat i w pewnym Momencie był już nawet dziewiąty, ale ostatecznie zamkną pierwszą dziesiątkę. Wyścig spokojnie wygrał Casey Stoner, przed Dani Pedrosą i Jorge Lorenzo. Wygrana w Aragon była setnym zwycięstwem zespołu Repsol Honda w MotoGP. Stoner dołożył kolejne dziewięć punktów przewagi nad Lorenzo w klasyfikacji generalnej i coraz bardziej realne staje się, że swój drugi tytuł mistrzowski świętować będzie podczas „domowego” GP w Australii. Stoner na mecie nie mógł nachwalić się motocykla i zespołu:


REKLAMA

W ten weekend nie było problemów. Wiedzieliśmy, że w poprzedni byłem zmęczony, więc mocno się szykowaliśmy na ten weekend. Wszystko poszło dobrze od samego początku. Motocykl był fantastyczny. Wprowadziliśmy drobne zmiany, ponieważ mieliśmy tylko jedną sesję popołudniu i warunki na torze trochę się zmieniły. Znaleźliśmy dobre ustawienia, ale dziś było zimniej. Ogólnie motocykl spisywał się naprawdę dobrze. Nie jestem w stanie wystarczająco podziękować zespołowi. Są fantastyczni przez cały rok. Prawie za każdym razem, jak się pojawiam na torze, mamy dobre tempo. Było kilka wyścigów w tym roku, kiedy mieliśmy problemy, ale teraz jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa

Żeby uzmysłowić sobie, jak nudne jest MotoGP w porównaniu do Moto2 wystarczy popatrzeć na różnice na mecie. W „królewskiej” klasie trzeci Lorenzo stracił do zwycięzcy ponad 14 sekund. W Moto2 w takim przedziale czasowym zjawiło się 17 zawodników! Zawodnicy dosiadający sześćsetek urządzili kibicom prawdziwą ucztę dla oka. Od początku trwała bijatyka kilku zawodników, a liderzy zmieniali się prawie co zakręt. Mocno pracował Stefan Bradl, aktywny był też Andrea Iannone oraz Scott Redding. Wszystkich pogodził jednak Marc Marquez, który wygrał trzeci wyścig z rzędu. Młody Hiszpan tradycyjnie w połowie dystansu objął prowadzenie i odjechał rywalom. Oprócz zwycięstwa Marquez mógł się cieszyć z sytuacji w klasyfikacji generalnej. Stefan Bradl, który na początku wyścigu nawet prowadził ostatecznie do mety dojechał na ósmym miejscu i różnica w generalce zmalała do 6 punktów! Jeśli Marquez nie popełni jakiegoś błędu możliwe, że najdalej w Australii będzie już liderem klasyfikacji generalnej. Jakaż musi być frustracja Niemca, do którego należał początek sezonu i przez wielu był już koronowany na Mistrza Świata. W Aragon za plecami Marqueza finiszowali Iannone i Simone Corsi.

125 to popis Nico Terola. Hiszpan prowadził od startu do mety i wygrał trzeci wyścig z rzędu. Dramatyczna walka toczyła się o drugie miejsce. Przez cały wyścig Johan Zarco wymieniał się pozycjami z Hectorem Faubelem. Ten ostatni zaryzykował na ostatnim zakręcie i mocno przeciągnął hamowanie wyprzedzając Francuza. Niestety fizyka jest nieubłagana i Hiszpan wylądował w żwirze. Faubel w ten sposób sprezentował podium swojemu młodszemu rodakowi, Maverickowi Vinalesowi. Na cztery wyścigi przed końcem sezonu sytuacja w klasyfikacji generalnej jest względnie klarowna i tylko nieprzewidziane katastrofy mogą zakłócić ład i porządek. Na najlepszej drodze do tytułu jest Terol, drugi spokojnie Zarco. O trzecie miejsce powalczą jeszcze Vinales i Sandro Cortese.


REKLAMA



REKLAMA


 

Tekst Łukasz Świderek | Zdjęcia Agencja Świderek

KOMENTARZE


REKLAMA