Na pierwszy rzut oka nowy Street wygląda podobnie do poprzedniego modelu. Doczekaliśmy się jednak konkretnych zmian, które sprawiają, że możemy go określić jako nowy model.

Do tej pory lekki naked Triumpha przechodził jedynie kuracje odmładzające. Tym razem mamy do czynienia z maszyną, która po poprzedniku odziedziczyła jedynie ramę i pojedyncze, niezbyt znaczące elementy silnika. Triumph Street Triple 2017 będzie oferowany w trzech wersjach. Podstawowa to Street Triple S, który ma moc 113KM, tradycyjne zegary i zawieszenie bez możliwości regulacji. Korzysta jednak z nowego silnika o pojemności 765ccm. Drugi w kolejce jest Street Triple R, który z takiej samej jednostki krzesa 118KM, a podwozie Showa pozwala na pełną regulację. Za hamowanie odpowiadają zaciski Brembo. Topowa wersja, którą testowaliśmy nosi oznaczenie RS. Moc wynosi aż 123KM, a moment obrotowy 77Nm (tyle samo co w wersji R). Z przodu odnajdziemy widelec Showa BPF, a z tyłu amortyzator Öhlins STX40. Układ hamulcowy bazuje na zaciskach Brembo M50, czyli półka najwyższa z najwyższych.


REKLAMA

Elektroniko przybywaj!

Wszystkie wersje Street Triple wyposażone są w ABS oraz kontrolę trakcji. Rozróżniają je tryby jazdy, które zmieniają charakterystykę oddawania mocy i sposób działania elektronicznych „wspomagaczy”. W wersji podstawowej możemy korzystać z trybu Rain i Road, gdzie Rain nie obniża mocy, a jedynie sprawia, że jest oddawana w delikatny sposób. Model R dorzuca do tego tryby Sport i Rider (ten tryb ustawiamy według własnych potrzeb). W topowej wersji RS otrzymujemy opcję Track, która korzysta ze oprogramowania opracowanego na torach wyścigowych. Triumphy Street Triple R i RS wyposażony są w nowy wyświetlacz TFT, który pomaga ogarnąć tą całą elektronikę. Dają też możliwość wyboru jednego z sześciu rodzajów układów wyświetlanych informacji. Do tego możemy wybierać spośród dwóch rodzajów podświetlenia, co daje nam aż 12 możliwości! Istne szaleństwo, dla mnie zbędne, ale przynajmniej każdy wybierze sobie taki wyświetlacz jaki chce (część opcji dostępnych na wyświetlaczu możecie zobaczyć w galerii). Przełączenie się pomiędzy trybami jazdy jest bardzo proste i wykonujemy je jednym przyciskiem. Personalizowanie wyświetlacza i trybu jazdy Rider też jest banalnie proste. Po prostu nawigujemy po menu joystickiem przy lewej manetce i tyle.

Jak to jeździ?

A to tajemnica! Przynajmniej do momentu kiedy nie opublikujemy testu w Świat Motocykli, co będzie miało miejsce w okolicach 15 marca 2017. Wiemy, że opinie na temat tej maszyny są już dostępne, ale zaufajcie nam, że mało kto umie wykrzesać z Triumpha tyle ile Simpson. na zachętę obejrzyjcie kółko na torze Catalunya w jego wykonaniu. 

KOMENTARZE


REKLAMA