Anglicy kochają motocykle i mają dość japońskiej dominacji. Nic dziwnego, że z powrotem wzięli się do produkcji maszyn, na których zbiornikach dumnie rozpiera się napis ?Triumph?

Ta szacowna marka oferuje dziś pełną gamę motocykli: od ociekających chromem chopperów (z monstrualnym, bo liczącym 2300 cm pojemności, Rocketem na czele), poprzez klasyczne nakedy, aż na rasowych wyścigówkach kończąc. Mnie jednak jako prawdziwego ulicznego wojownika najbardziej kręci „Szybka Trójka”. Speed Triple, bo o nim mowa, to niekwestionowany pionier streetfighterów. Motocykle tego typu powstawały przede wszystkim w zaciszu przydomowych garaży lub przypominających niegdysiejsze manufakturki warsztacików, a ich konstruowanie ocierało się o sztukę. Dlaczego? Wydawałoby się, że nic prostszego jak wziąć sportowy motocykl, ogołocić go z osłon, wypolerować aluminiowe elementy, dodać kierownicę typu enduro mocowaną do górnej półki i już można zadawać szyku rasowym streetem. Jednak o ile sam przepis wydaje się dziecinnie prosty, o tyle jego realizacja stwarza problemy. A jeżeli klient zechce, by tylne koło spoczywało na jednoramiennym wahaczu od zupełnie innego motocykla? Co wtedy? Nie każdy konstruktor amator podoła takiemu zadaniu. A co mają zrobić ci, którym stylistyka streetów bardzo się podoba, ale nie mają ani czasu, ani ochoty na indywidualne grzebanie przy swojej maszynie, aby nabrała odpowiedniego kształtu? Mogą zwrócić się o pomoc do Triumpha. Pierwszy Speed Triple nie był typowym streetem i przypisywano mu koneksje z naked bike’ami. Jednak już drugie wcielenie zdradziło jego prawdziwe „ja”. Jego atutami są świetne osiągi, wygodna pozycja kierowcy i pięknie wyeksponowany silnik. Do tego niecodzienna stylistyka i wyszukane rozwiązania techniczne.


REKLAMA

 

Ostatnie modyfikacje ograniczyły się głównie do silnika. Klienci dostali to, czego od dawna chcieli, czyli więcej mocy. Obecnie montowany silnik Speed Triple’a jest identyczny z tym, jaki montuje się do flagowego modelu tej marki – Daytony. Wystarczy na chwilę się nachylić, by zrozumieć, skąd wzięła się nazwa tego modelu. Tak, Speed Triple ma po prostu trzy cylindry. To nieco kontrowersyjne rozwiązanie ma swoje zalety i rzesze fanów. „Szybka Trójka” łączy w sobie zalety motocykla dwucylindrowego w układzie widlastym – czyli potężny moment obrotowy dostępny już w niskim i średnim zakresie obrotów, z mocą wysokoobrotowej „czwórki”. Ma aż 120 KM przy 9100 obr/min. Chrapliwy odgłos pracy trzycylindrowca nie wszystkim przypada do gustu, ale też ma zwolenników. Co prawda, motocykli tej marki nie można jeszcze oficjalnie kupić w Polsce, ale jak fama niesie, już niebawem i u nas pojawi się przedstawiciel Triumpha.

Triumph Speed Triple
Kompendium:

Silnik: czterosuwowy, chłodzony cieczą

 

Układ: trzycylindrowy, rzędowy

 

Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder

 

Pojemność skokowa: 955 ccm

 

Moc maksymalna: 120 KM (88 kW) przy 9100 obr/min

 

Moment obrotowy: 100 Nm przy 5600 obr/min

 

Skrzynia biegów: sześciostopniowa

 

Wysokość siedzenia: 800 mm

 

Masa pojazdu w stanie suchym: 189 kg

 

Zbiornik paliwa: 21 l

 

Prędkość maksymalna: 225 km/h

 

Przyspieszenie 0-100 km/h: 3,2 s

 

Zużycie paliwa: 6 l/100 km

KOMENTARZE


REKLAMA