Jak już ustaliliśmy umawianie się z motocyklistą to całkiem dobry pomysł. A jak jest z motocyklistkami?

1. Lubią skóry

Alpinestars Vika


REKLAMA

Kto nie chciał by koledzy zazdrościli mu jego dziewczyny? Jeśli zaczniesz umawiać się z kobietą, która jeździ nie tylko jako plecaczek, ale ma własny motocykl to plus 10 do szacunku masz gwarantowane! Poza tym motocykliści świetnie wyglądają w skórzanych kombinezonach, ale motocyklistki prezentują się jeszcze lepiej.

2. Nie dbają o rzeczy niepotrzebne

Kobiety na motocykle

Większość kobiet pakujących się na jakikolwiek wyjazd przede wszystkim zabiera kosmetyczkę wielkości szafy i osobną torbę tylko z butami. Motocyklistki są jednak przyzwyczajone, że na jednośladzie nie ma zbyt dużo miejsca. Bierze się zatem tylko to, co jest niezbędne i absolutnie konieczne. No dobrze czasami zdarzy się coś „ulubionego”, ale i tak będzie tego mniej niż w torbie przeciętnej dziewczyny.

3. Nie spędzają (aż tyle) czasu na zakupach

Valerie Thompson

Sezon motocyklowy, szczególnie w naszych warunkach, trwa dość krótko. Oznacza to, że podobnie jak Wy motocyklistki spędzają go na jeżdżeniu, a nie łażeniu po galeriach handlowych by kupić kolejny „zobacz jaki cudowny” ciuch.

Oczywiście chodzą na zakupy ale nie musicie się martwić, że absolutnie w każdy weekend, kiedy akurat nie odwiedzacie ukochanej teściowej, będziecie ciągani po sklepach.

4. Nie wydają na pierdoły, a na motocykle

Maria Costello i kombinezon Gimoto

Posiadanie ograniczonego budżetu niestety dotyczy większości z nas. Motocyklistki nie są tu wyjątkiem. Zarobienie na kolejną maszynę, czy np. nowe sety do ukochanego motocykla bywa niełatwe. Potrafią zatem zrezygnować z niepotrzebnych gadżetów (co jest dość proste jak się unika galerii handlowych bo ma się lepsze zajęcia) na rzecz pełnego zbiornika paliwa, funduszy na porządne buty motocyklowe, kask czy na wyjazd na tor.

5. Nie powiedzą – albo ja, albo motocykl!

Sabine Holbrook

Ile jest wpisów na forach internetowych, że motocyklista musiał rozstać się z dziewczyną bo kazała mu wybierać. Motocyklistki wiedzą, że stawianie ultimatum tego typu jest absolutnie bezsensowne (i nie dotyczy to tylko jednośladów). Zresztą po co miałyby to robić skoro same jeżdżą! Dziewczyny, które mają motocykle, doskonale rozumieją potrzebę wyjścia by pojeździć bez specjalnego celu.

6. Wspierają

Harley-Davidson Street 750

Wiedzą, że motocykle są dla Was ważne. Dla niej też. Wspieranie w motocyklowej pasji i odpieranie rodzinnych argumentów „nie kupuj motocykla bo się zabijesz” dostajecie w „standardzie”. Poza tym taka dziewczyna zdecydowanie szybciej zrozumie, że w garażu nie ma miejsca na samochód ale zdecydowanie da się upchnąć, obok normalnego motocykla, jeszcze torowy jednoślad, owiewki do niego itp. Zwykle też nie robią dramatu kiedy ukochana maszyna (jej lub Twoja) odmówi współpracy i trzeba ją jakoś wstawić do mieszkania by małym kosztem, samodzielnie dokonać pewnych napraw.

7. Rozumieją, co do nich mówicie

Harley-Davidson Iron 883

Wbrew pozorom to rzadka umiejętność. Większość kobiet kiedy rozpoczynają się tematy motocyklowe zaczyna mówić, co najwyżej, o tym czy lakier do paznokci pasuje do lakieru na owiewkach… Motocyklistki natomiast wiedza o co chodzi. Stwierdzenie kochanie muszę kupić nowe przekładki do sprzęgła, czy „ten fatbar będzie idealnie pasował do mojego nakeda” nie są wysłuchiwane z wielkimi oczami, w których maluje się jeszcze większy znak zapytania. Co najwyżej dziewczyna podpowie Wam w co się ubrać, czy w co wyposażyć motocykl.

8. Mają równie szalone pomysły jak Wy

Ania Jackowska, podróżniczka, autorka książek 'Kobieta na motocyklu' i 'Samotnie przez Bałkany', wyruszyła do Austrii.

Jest piątek, wróciłeś zmęczony z pracy, szef Cię wkurzył i jedyne co trzyma Cię na nogach to fakt, że już weekend… W tej sytuacji „normalna” dziewczyna powie „ojojoj” i zrobi Ci… obiad. Motocyklista może natomiast stwierdzić żebyś zebrał cztery litery, wziął kask, ciuchy i pojechał z nią w trasę. Przecież macie przed sobą cały weekend i możecie wrócić dopiero w niedzielę!

9. Nie ryczą przy każdej okazji

Enduro tylko dla kobiet

No dobra „Król lew” wyciska łzy nawet z najtwardszych facetów zatem nie dziwcie się, że dziewczyny też to „bierze”. Poza tym jednak motocyklistki są chyba z nieco innej gliny. Żadna z nich nie zatrzyma się na poboczu i nie rozpłacze bo jej niewygodnie, albo ktoś jej zajechał drogę. Szczególnie w tym drugim wypadku możecie się spodziewać, że raczej mało cenzuralnymi słowami wyjaśni puszkarzowi co zrobił i dlaczego nigdy więcej nie powinien tego zrobić. Po czym dla odstresowania odkręci manetkę, a w domu najwyżej zda Wam relację w stylu „znowu jakiś pajac chciał mnie zabić, ale wiesz potem idealnie weszłam w ten zakręt na trasie…”

10. Wiedzą czego chcą

Motocaina.pl i Liberator Harley-Davidson zapraszają na Dzień Kobiet w październiku.

Podobno nawet byłe dziewczyny boją się motocyklistek. Dlaczego? Zwykle motocyklistki to dziewczyny, które wiedzą czego chcą i chcą o to walczyć (o swojego chłopaka, o ile jest tego wart, też). Miła odmiana od:

– Chcę wszystkiego!

– Czyli czego?

– No w sumie to nie wiem…

KOMENTARZE


REKLAMA