Ponad 30 lat zajmuję się zgłębianiem historii motocyklizmu w Polsce. Poprzez zdjęcia poznałem bardzo wielu ludzi. Udało mi się spisać motocyklowe życiorysy sporej liczby z nich. Są jednak postacie, które często pojawiają się na archiwalnych fotografiach, a nie udało mi się odnaleźć ich rodzin, znajomych czy spisanych gdzieś wspomnień o nich. Jedną z takich postaci jest Tadeusz Damski z Krakowa.

Pierwsze jego zdjęcia, jakie widziałem, pochodziły z przełomu lat 20. i 30. Startował tam górnozaworowym, dwucylindrowym motocyklem BMW z wózkiem bocznym. Co ciekawe było to zaledwie 7 lat od momentu rozpoczęcia produkcji motocykli tej marki.


REKLAMA
Advertisement

Szara eminencja

W tym samym czasie, przemiennie z BMW, na imprezy sportowe przyjeżdżał Harleyem-Davidsonem. W zawodach sportowych – zarówno wyścigach, jak i rajdach – startował ze zmiennym szczęściem. 12 lat temu, przy okazji zbierania materiałów do książki „Harley mój kumpel”, próbowałem odnaleźć rodzinę Tadeusza Damskiego i dowiedzieć się czegoś więcej o nim. Nie udało mi się to, ale kilka informacji o Damskim opowiedział mi Jan Ripper (junior).

Co ciekawe, opowieść ta zahaczał o inną, ciekawą postać, choć bardziej automobilową niż motocyklową – Tadeusza Tabenckiego. Jego życiorys owiany jest wieloma tajemnicami. Przez kilka dziesięcioleci była to szara eminencja polskiego kolekcjonerstwa pojazdów. Nie jest on jednak tematem tej opowieści.

Damski był popularny

„(…) Pan Tabencki wywodził się ze wsi podkrakowskiej, nie pamiętam już której. Był wtedy zawodnik i działacz Krakowskiego Klubu Automobilowego, Tadeusz Damski. Jeździł najpierw, bardzo dobrze zresztą, na motocyklach z wózkiem, potem przesiadł się na samochód. Ów pan Damski miał warsztat, w którym praktykował Tabencki. Przed samą wojną Tabencki został stamtąd wylany. Po wojnie Tabencki stał się >>ubekiem<<, który >>przejął<< – ukradł po prostu, w ramach zemsty – panu Damskiemu warsztat z wyposażeniem. Następnie to przehandlował. (…)”.

Do 1957 roku Tadeusz Damskie był członkiem zarządu Oddziału Krakowskiego Automobilklubu Polski, a po zmianach – Automobilklubu Krakowskiego. Cieszył się tam ogromnym szacunkiem i zaufaniem, co najlepiej odzwierciedlały wyniki tajnych głosowań w kolejnych latach. Przykładowo, gdy najpopularniejszy kandydat otrzymywał 72 głosy, Tadeusz Damski otrzymywał ich 70. Inni kandydaci do zarządu mieli dużo mniejsze poparcie.

Ostatnie zdjęcie Tadeusza Damskiego, jakie widziałem, pochodziło z pochodu 1-majowego w Krakowie w 1956 roku. Na fotografii uwieczniono go za kierownicą samochodu BMW.

Może ktoś z Was potrafi powiedzieć coś więcej o Tadeuszu Damskim? Może był to czyjś dziadek, stryjek czy kuzyn. To postać wart przypomnienia.

 

KOMENTARZE

REKLAMA