fbpx
A password will be e-mailed to you.

Na włoskim torze Imola Paweł Szkopek po raz trzeci w tym sezonie zdobył punkty w mistrzostwach Świata Supersport, mimo, że podczas treningów kilkukrotnie zwiedzał żwir  otaczający nitkę toru.

Na szczęście w wyścigu przewracali się inni torując Polakowi drogę do punktów. W klasie Superbike Carlos Checa jest już o krok od koronacji. Imola to dla Pawła Szkopka miejsce specjalne, ponieważ tam debiutował z dziką kartą w mistrzostwach Świata Superbike.


REKLAMA

Po ostatnich upadkach i niepowodzeniach runda we Włoszech była ostatnim dzwonkiem, żeby zdobywać jakieś punkty przed końcem sezonu. Jak już pisaliśmy ostatnie trzy wyścigi są na torach, które polski zawodnik dobrze zna i można od niego wymagać sukcesów. Na Imoli nie zaczęło się najlepiej. Reprezentant Bogdanka Racing kilka razy zwiedził pobocza i na starcie był dopiero 20. Na szczęście tego dnia to inni się przewracali, a Szkopek mógł na tym korzystać i ostatecznie dojechać na 12 miejscu.

„Jestem bardzo zadowolony z ukończenia wyścigu, ponieważ start był bardzo nerwowy. Ostro walczyłem z Vostarkiem i Jermanem. W pewnym momencie ktoś we mnie uderzył i jestem przekonany, że upadł, ale udało mi się utrzymać na motocyklu i narzucić dobre tempo. Jechałem w grupie, ale wyprzedzanie było bardzo trudne z powodu oleju rozlanego w kluczowym fragmencie toru. Postanowiłem więc poczekać i była to dobra decyzja, ponieważ wyrównałem swój najlepszy wynik sezonu, choć myślę, że mógłbym być dzisiaj jeszcze wyżej. Dziękuję zespołowi. Zrobiliśmy w ten weekend duże postępy.”

Wyścig wygrał Fabien Foret, który zachował teoretyczne szanse na tytuł mistrzowski. Dramat przeżył Chaz Davies, który jadąc po tytuł na czele wyścigu musiał zrezygnować z walki po defekcie motocykla.

W klasie Superbike zwycięstwami podzielili się Jonathan Rea i Carlos Checa. Młody Anglik był bezkonkurencyjny w pierwszym wyścigu, a w drugim musiał pogodzić się z awarią swojego motocykla. Checa za pierwszym razem musiał sporo się napracować nawet nad trzecim miejscem, ale w drugim starcie był już bezkonkurencyjny. Niestety nie przypieczętował jeszcze tytułu i w ostatnich czterech wyścigach musi „uciułać” 3 oczka. Dwukrotnie drugi był Nori Haga, a w popołudniowym wyścigu trzeci był Leon Camier.


REKLAMA



REKLAMA


Na Imoli kolejne doświadczenia w międzynarodowej stawce zbierał też nowy młodzieżowy Mistrz Polski Junior Superstock 600. Artur Wielebski po dobrym występie z dziką kartą w Brnie teraz miał trudniejsze zadanie, ponieważ nie znał toru. Nie przeszkodziło to zawodnikowi Bogdanka Junior Recykl pokazać się z dobrej strony i na metę dojechać na 21 miejscu. Biorąc pod uwagę ilość miejscowych zawodników to kolejny dobry występ Artura.

„Bardzo dobrze wystartowałem i niemal od razu wyprzedziłem dwa rzędy zawodników przede mną, a następnie kilku kolejnych rywali po opóźnieniu hamowania do pierwszego zakrętu. Walka była bardzo zacięta; praktycznie na łokcie. Awansowałem o sporo pozycji, dzięki czemu jechałem w grupie bardzo szybkich zawodników i mogłem znów poprawić swój najlepszy czas oraz wiele się nauczyć. To był dla mnie nowy tor, ale i świetna lekcja, która wiele mnie nauczyła.”

 

Tekst Łukasz Świderek | Zdjęcia Zespoły

KOMENTARZE


REKLAMA