fbpx
A password will be e-mailed to you.

Zawarty w tytule paradoks jest tylko pozorny. Tym skuterem można  doskonale poruszać się w tłoku ulicznym, jak również wybrać się na wakacje.

Prezentowany skuter znajduje się na światowych rynkach już kilka lat. Pojazdy produkowane pod marką SYM uznawane są za jednoślady dobrej jakości o niższych cenach detalicznych, niż produkty japońskie lub europejskie. Podobnie jest z modelem GTS znanym również jako Joy Max. SYM GTS 250i ze względu na wielkość i pojemność skokową silnika można zaliczyć do megaskuterów klasy średniej. Niebagatelne znaczenie na umiejscowienie w szeregu średniaków ma również cena pojazdu wynosząca niespełna siedemnaście tysięcy złotych. W przypadku GTS nie oznacza to gorszej jakości, czy też bardziej ubogiego wyposażenia. W to ostatnie jest bogatszy od niejednego najdroższego skutera turystycznego.


REKLAMA

Z wyglądu model GTS 250i jest typowym megarollerem. Bryła nadwozia, elementy przeniesienia napędu oraz zawieszenia nie wnoszą niczego nowego w tym gatunku, są typowe dla dużych skuterów. Jednak zasługuje on na dokładniejszy opis ze względu na zastosowane ciekawe szczegóły techniczne i wyposażeniowe.

Patrząc z profilu, mamy mocno rozbudowaną przednią obudowę pojazdy zwieńczoną ochronną szybą. W środku jego długości przed kanapą znajduje się charakterystyczny dla rollerów przekrok ułatwiający wsiadanie, za nim mamy amfiteatralną kanapę. Zwraca uwagę stosunkowo wysokie oparcie kierowcy, mające trzypozycyjną regulację odległości od początku kanapy. Aby je przesunąć, należy odkręcić dwie śruby, przesunąć oparcie i ponownie je wkręcić. Trochę to uciążliwa operacja, jednak i tak dobrze, że istnieje jakakolwiek regulacja. Dzięki niej swobodnie na skuterze mieści się osobnik mający ponad 190 cm wzrostu oraz osoba niska. Ta ostatnia nie ma również problemu z postawieniem stóp na podłożu dzięki nisko umieszczonemu siedzeniu oraz dzięki przewężeniu podestów. Pod kanapą znajdziemy sporo miejsca na bagaż. Trzeba jednak uważać na kask podczas chowania go, gdyż wystające łby wspomnianych śrub mocujących oparcie mogą porysować kask. Schowek ów ma oświetlenie, zaś obok lampki znajdziemy żółty wyłącznik instalacji elektrycznej. Stanowi on dodatkowe zabezpieczenie przeciwkradzieżowe. Widoczny za kanapą stelaż pod kufer jest wyposażeniem dodatkowym. Seryjnie jest tam montowane oparcie dla pasażera. Socjusz ma do dyspozycji podnóżki typu motocyklowego otwierane przyciskiem naciskanym stopą. Z tyłu skutera znajduje się bardzo ładna lampa zespolona stanowiąca zwieńczenie linii nadwozia. Ciekawie wygląda przód GTS. Czasza przednia jest dwukolorowa. Po bokach szyby ochronnej wyrastają jak czułki owada lusterka na długich wysięgnikach. Poniżej, centralnie zamontowano dwa reflektory umieszczone jeden nad drugim. Górny daje światło mijania, zaś dolny światło drogowe. Obwódka z diodami Led wokół dolnego reflektora jest światłem pozycyjnym. Po bokach czaszy znajdują się kierunkowskazy, zaś pod nimi dwa reflektorki świateł przeciwmgielnych. Zgadza się, SYM GTS jest jedynym skuterem mającym seryjnie montowane takie oświetlenie. Jeszcze jedno spojrzenie ku dołowi pojazdu. Jak przystało na rasowy skuter, koła jego mają średnicę zaledwie trzynastu cali. Przy każdym z nich zostały zamontowane hydrauliczne hamulce tarczowe. Pracują one w systemie kombinowanym, czyli wciskając lewą dźwignię, hamujemy jednocześnie hamulcem przednim i tylnym, zaś wciskając prawą dźwignię, budzimy do pracy jedynie hamulec przedni.

Czas na oględziny „wnętrza” skutera. Zestaw zegarów jest estetyczny i swoim rozplanowaniem nie budzi zastrzeżeń. Po lewej jest prędkościomierz, po prawej obrotomierz, zaś centralnie wyświetlacz podający nam informacje o stanie paliwa, temperaturze silnika, przebiegu dziennym i całkowitym pojazdu oraz aktualny czas. Na skrajnych bokach zestawu wskaźników mamy kontrolki kierunkowskazów, zaś pozostałe zgrupowane nad wyświetlaczem. I wszystko by było pięknie, gdyby nie za małe cyfry na prędkościomierzu i obrotomierzu. Po prostu są one kiepsko czytelne, szczególnie podczas jazd nocnych. Przechodząc do kierownicy, lewy zestaw przełączników ma dodatkowy klawisz koloru żółtego umiejscowiony pod przyciskiem klaksonu. Służy on do elektrycznego otwierania schowka pod kanapową przy włączonej stacyjce. Istnieje również możliwość jego otwarcia klasycznie kluczykiem z boku skutera.

GTS jest bogato wyposażony w schowki. Pierwszy jest po prawej stronie kokpitu, drugi na wysokości kolan kierowcy (zabezpieczony zamkiem), zaś trzeci na przekroku. Dobrze pomyślanym udogodnieniem jest wlew paliwa umiejscowiony po lewej stronie przekroku. Otwieramy go, przekręcając kluczyk w stacyjce w lewo i możemy tankować. Pojemność baku jest jak najbardziej wystarczająca, bo mieści się w nim 12 litrów benzyny.

Silnik już uruchomiony, więc zasiadam za kierownicą. Miejsca mam wystarczająco dużo, jak przystało na duży skuter. Najwygodniejszym miejscem dla stóp jest przyjęcie pozycji chopperowej, czyli z nogami do przodu. Pozycja tzw. krzesełkowa jest mniej komfortowa ze wzglądu na małą odległość siedzenia od podestów. Mam wówczas wrażenie siedzenia w kucki. Dodaję gazu i z zadowoleniem mogę stwierdzić, że niewielki silnik daje bardzo dobre przyspieszenia. Sam start rozpoczyna się przy stosunkowo niskich obrotach wału korbowego. Cały przebieg przyspieszania odbywa się równomiernie bez zbędnego hałasu do prędkości 110km/h. Jedynie na samym początku występuje chwila jakby zastanowienia, jednak słabo odczuwalna. Od około 125 km/h impet maleje i następuje wspinaczka na wyżyny prędkości maksymalnej wynoszącej według wskazań prędkościomierza 134 km/h. Trzeba przyznać, że skuter podczas jazdy z wyższymi prędkościami prowadzi się dobrze. Gorzej jest podczas jazdy z małą prędkością. Tu występują tendencje do pogłębiania zakrętów i wówczas należy włożyć sporo uwagi podczas jego prowadzenia. Również wzdłużne koleiny powodują pewne zakłócenia w prowadzeniu. Sytuacja trochę się poprawiła po napompowaniu przedniego koła do wyższego ciśnienia. Co ciekawe, mając swego czasu możność przejechania się innym GTS, takich tendencji nie zauważyłem. Pewnie to faktycznie wina opony.

Sama jazda po ulicach, tych równych, wyremontowanych nie sprawiała problemów. Dzięki rozsądnym gabarytom skutera przeciskanie się w ciasnocie stołecznych korków nie nastręczało problemów. Co prawda w lusterkach widziałem w połowie rękawy mojej kurtki i jedynie druga połowa zwierciadeł spełniała swoje zadanie. Niestety tak bywa z lusterkami mocowanymi do obudowy, a nie na kierownicy. Natomiast wysokość ich mocowania jest tak dobrana, że przechodzą nad lusterkami samochodów osobowych zaś pod ciężarowych oraz dostawczych. Jedynie zwierciadła modnych obecnie terenówek bulwarowych były w kolizji z moimi.

Jeżdżąc w ruchu miejskim, należy postarać się być jak najbardziej widocznym. Wielu motocyklistów jeździ na światłach drogowych, jeśli w dzień, to pół biedy, ale nocą oślepiają i budzą niechęć do braci jednośladowej u kierowców aut. Aby ich nie drażnić światłem drogowym, włączyłem reflektorki przeciwmgielne. Zamierzony efekt został osiągnięty. Kierowcy nie traktowali mojego światła jako lewego reflektora innego samochodu. Tylko widząc trzy światła ułożone w trójkąt ze zdziwieniem czekali, aż ich wyprzedzę, a oni będą mogli sprawdzić, co to z tyłu jechało. By nie było za różowo i tak kilku musiało się zagapić i zajechało mi drogę. Ponoć jest to doskonały test refleksu kierującego i hamulców skutera. Skuter zdał egzamin, ale aby tak się stało, konieczne było użycie obydwu dźwigni hamulców i ich mocny uścisk. Ponieważ zastosowano tu kombinowany układ hamulcowy, hamowanie samym hamulcem przednim daje raczej słabe efekty, gdyż pracuje wówczas jedynie jeden tłoczek hamulcowy.

W ruchu miejskim testowany skuter zdał egzamin i udowodnił, że można nim wygodnie przemieszczać się skutecznie, pokonując korki uliczne przy stosunkowo niskim spalaniu nieznacznie przekraczającym 4 litry. Warto sprawdzić go w trasie. Ponieważ pogoda była jesienna i temperatury bliskie zeru, to wycieczka pozamiejska nie była daleka. Prędkość podróżna to w zasadzie około 110 km/h, tak aby nie męczyć zbytnio małego silnika. Ponadto jest jeszcze zapas prędkości potrzebny do wyprzedzania wolniejszych pojazdów. Osłony i szyba dają dobrą ochronę jadącego za kierownicą skuterzysty. Najbardziej marzną niczym nieosłonięte dłonie. W trasie skuter palił jeszcze mniej, bo niespełna 3,5 l/100km. Jadąc z pasażerem, osiągi trochę spadły, natomiast prowadzenie pozostało na dobrym poziomie, mimo że pasażer siedzi wyżej niż kierowca.

Jak widać, SYM GTS 250i zasłużył sobie na przydomek „turystycznego mieszczucha”. Można nim bez większych problemów przeciskać się w gąszczu innych pojazdów, zaś mając chwilę wolną od pracy, wybrać się w turystyczne wojaże z pokaźnym bagażem.

 

Dane techniczne

SYM GTS 250i

 

SILNIK

Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą

Układ: jednocylindrowy

Pojemność skokowa: 250,6 ccm

Średnica/skok tłoka: 71 mm / 63,3 mm

Stopień sprężania: 10,5: 1

Moc maksymalna: 15,8 kW (21,5KM) przy 7750 obr/min

Maksymalny moment: 22,7 Nm przy 6000 obr/min

Zasilanie: wtrysk

Rozruch: elektryczny

Przeniesienie napędu: automatyczna bezstopniowa

PODWOZIE


REKLAMA



REKLAMA


Rama:  stalowa rurowa

Zawieszenie przednie: teleskopowe

Zawieszenie tylne: wahacz wleczony,

dwa elementy resorujaco-tłumiące

Hamulec przedni: tarczowy 240 mm

Hamulec tylny: tarczowy 200 mm

Opony przód/tył: 110/90-13 / 130/70-13

WYMIARY I MASY

Długość: 2280 mm

Szerokość: 770 mm

Wysokość: 1380 mm

Masa pojazdu: 178 kg

Zbiornik paliwa: 12 l

DANE EKSPLOATACYJNE

Prędkość maksymalna w teście: 134 km/h

Średnie zużycie paliwa w teście: 4,1 l/100km

 

 

Tekst Jacek Gradomski | Zdjęcia Sławomir Kamiński | Publikacja ŚM 01/2010

ZOBACZ TAKŻE

Aprilia Atlantic 500

Moto Magnus Carave 2T

Ferro 803-2

KOMENTARZE


REKLAMA