Już mniej więcej od czterech lat mówiło się o zaprzestaniu współpracy między markami. W końcu do tego doszło.

Volkswagen miał około 20% udziałów w Suzuki. Kiedy marki finalizowały pierwotną umowę wydawało się, że to dobry pomysł. Suzuki chciało wykorzystać technologię i silniki diesla od Volkswagena. Z perspektywy czasu na szczęście do tego nie doszło. Z kolei Volkswagen liczył na wiedzę dotyczącą produkcji mniejszych samochodów. Marki zgodziły się wówczas, że VW nie będzie próbowało stworzyć własnego motocykla.


REKLAMA

Piękna, na papierze współpraca, szybko stała się kulą u nogi przede wszystkim dla Suzuki. W końcu sąd arbitrażowy zdecydował o sprzedaży posiadanych przez Volkswagena udziałów. Oznacza to, że Suzuki będzie co prawda musiało sporo za nie zapłacić ale pozbędzie się niewygodnego partnera. Volkswagen natomiast, po aferze z dieslami, na pewno bardzo chętnie przyjmie środki finansowe, które są grupie w obecnej sytuacji bardzo potrzebne.

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Towarzystwa ubezpieczeniowe twierdzą, że polisy komunikacyjne są nierentowne i szukają…
Na razie marka trzyma karty przy orderach i prawie nic…