Ba! Niektórzy uznali, że ten z górą 70-konny motocykl to idealny kandydat na rozpoczęcie przygody z motocyklami. Może dlatego model ów do dziś cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Zawsze jest jednak jakieś „ale”. Ludziom z Suzuki zapewne doskwierało, że to ich motocykl jest najsłabszą gołą 600 na rynku. Rada była prosta. Bandita trzeba pozostawić w […]

 

Ba! Niektórzy uznali, że ten z górą 70-konny motocykl to idealny kandydat na rozpoczęcie przygody z motocyklami. Może dlatego model ów do dziś cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Zawsze jest jednak jakieś „ale”. Ludziom z Suzuki zapewne doskwierało, że to ich motocykl jest najsłabszą gołą 600 na rynku. Rada była prosta. Bandita trzeba pozostawić w ofercie, a wszystkim szukającym więcej adrenaliny zbudujemy coś mocniejszego.

 

Suzuki GSR 600 powstał na bazie silnika z modelu GSX-R 600, czyli jednego z najlepszych motocykli sportowych. Serce GSR-a chłodzone jest więc już cieczą, a za zasilanie odpowiada wtrysk paliwa. Z racji charakteru motocykla główny nacisk postawiono tu na zapewnienie zadowalających osiągów w niskim i średnim zakresie obrotów. Dlatego moc motocykla zredukowano do ok. 100 KM.

 

Niebagatelne znaczenie miało też zapewnienie dobrej trakcji. Dlatego przy budowie ramy zrezygnowano ze stali na rzecz stopu aluminium. Tylne koło trzyma w ryzach sztywny, spory, aluminiowy wahacz. Dodatkowe żebro wahacza nie tylko zapewnia wystarczającą sztywność konstrukcji, ale także ma niebagatelne znaczenie dla ogólnego wyglądu GSR-a. No cóż. Kiedyś Bandit uchodził za ikonę agresywnej linii motocykla, ale czas nie stoi w miejscu. Linia nowego Suzuki jest agresywna i na pewno dzielnie zastąpi Bandita w rankingu niegrzecznych motocykli.

 

GSR to nie tylko stylistyka. Zastosowano tu wiele ciekawych rozwiązań niestosowanych ostatnio w motocyklach tej klasy. Jednym z nich jest wyświetlacz biegów na dość rozbudowanej tablicy przyrządów. W ciekawy sposób konstruktorzy poradzili sobie ze stacyjką. Przymocowali ją do zbiornika paliwa. Takie rozwiązanie stosowane było do tej pory tylko w chopperach – a GSR zdecydowanie nim nie jest. Mimo to stacyjka w baku nie wydaje się nietaktem stylistycznym.

 

Wydechy powędrowały wysoko pod siodło pasażera. Z racji tego, że są umieszczone po bokach motocykla, pozwolą ukryć w schowku pod kanapą parę drobiazgów. Cały motocykl sprawia wrażenie mocno napakowanego. Przede wszystkim adrenaliną. W końcu stylistycznie najbardziej nawiązuje do B-Kinga – koncepcyjnego motocykla Suzuki zbudowanego na modelu Hayabusa i wystawionego kilka lat temu na tokijskim Motor Show.

 

Na widok nowego GSR 600 wszyscy fani Suzuki z niecierpliwością czekający na gołą 600 o mocy 100 KM powinni odetchnąć z ulgą. Natomiast konkurencja, zwłaszcza w postaci Yamahy FZ6 i Hondy Hornet 600, ma prawo zazgrzytać zębami.

Suzuki GSR 600 – kompendium

Silnik czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ czterocylindrowy, rzędowy
Rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder
Poj. skokowa 599 ccm
Moc maksymalna ok. 100 KM (73,5 kW)
Skrzynia biegów sześciostopniowa
Wysokość siedzenia 785 mm
Masa pojazdu 183 kg w stanie suchym
Zbiornik paliwa 16,5 l
Prędkość maksymalna ponad 200 km/h
Cena ok. 30 tys. zł (dostępny na początku roku 2006)
KOMENTARZE

REKLAMA