fbpx

Okazuje się, że średniaki mogą być silną konkurencją dla swych większych braci

Duży poklask, jaki wywołują wokół siebie najcięższe skutery, sprawił, że coraz częściej dyskredytuje się tzw. średniaki w ich przydatności do turystyki.


REKLAMA

Średniaki wyposażeniem i poziomem komfortu niewiele ustępują modelom ze szczytów skuterowej hierarchii. Mniejsza masa i niewygórowana moc sprawiają, że są one sprawniejsze w mieście i łatwiejsze do opanowania przez mniej doświadczonych kierowców.

Wygląda na to, że duży komfort podróży charakterystyczny dla maszyn typowo turystycznych łączony dotąd z potężnym jak na skuter silnikiem 400-600 ccm z powodzeniem daje się zastosować także w niższych klasach pojemnościowych, przez co luksus posiadania obszernego nadwozia stał się bardziej przystępny. Wygoda pozostaje, spada za to cena, rośnie poręczność i łatwość manewrowania lżejszym pojazdem oraz ogólna ekonomiczność użytkowania. Postęp technologiczny wyciska z mniejszych pojemności zadowalającą moc, która z kolei zapewnia prędkości, z jakimi porusza się większość użytkowników naszych dróg. Jeśli więc taka „150” jest w stanie przekroczyć dozwoloną na polskich autostradach prędkość maksymalną, to jednoznacznie kwalifikuje ją to do turystyki. Faktem jest, że wyprzedzanie z pasażerem i bagażem na pokładzie może być tu uciążliwe, jednak przewaga plusów tak skonfigurowanego skutera sprawia, że „turystyki” klasy średniej są bardziej uniwersalne, a już na pewno pozwalają zaoszczędzić przy zakupie i eksploatacji.

Wygląd

Burgman 150 jest minimalnie pomniejszonym i nieco przestylizowanym kontynuatorem słynnej już rodziny skuterów Suzuki i hołduje naczelnej zasadzie dużych japońskich skuterów, w której „długo” i „nisko” to podstawowe reguły decydujące o komforcie w dłuższej podróży. Trzeba przyznać, że nowe szaty japońskiego „mieszczucha” skrojono supermodnie i z zapasem, tak że wygląda na maszynę cięższą, niż jest w rzeczywistości. Jego przód prezentuje styl spotykany także w najszybszych motocyklach tej marki. Mimo odrobinę mniejszych gabarytów niż Burgman serii AN prezentuje się ciekawiej. Ma lepsze proporcje, bardziej gustowną deskę rozdzielczą i lepiej zaprojektowaną przestrzeń przekroku. Duże wrażenie robi niezwykle szeroki korpus i osadzona nań rekordowo obszerna kanapa kierowcy mająca ponad pół metra szerokości! Jest nie tylko najszersza, ale także najniżej umieszczona (70 cm nad ziemią). Mały Burgman uwidacznia także pewne ustępstwa stylistyczne. Osprzęt silnika i kierownicy prezentuje się aż nadto standardowo i optycznie słabo integruje się z efektowną bryłą nadwozia.

Prowadzenie

Pozycja za kierownicą jest dość wygodna, jednak wysokim kierowcom przeszkadzać może zbyt stroma przednia część podestu. Niemożliwe jest także wyprostowanie nóg, natomiast siedząc nisko, pewność prowadzenia można odczuć już od pierwszych przejechanych metrów. Dzięki niedużej wysokości rozkład masy w Burgmanie 150 jest bliski ideału. Ciężki akumulator umieszczono w podłodze, zbiornik paliwa zamontowano także nisko w centrum pojazdu, układ chłodzenia ma swe miejsce tuż za przednim kołem. Dzięki temu świetnie wyważony skuter jest bardzo stabilny i łatwo wchodzi w przechylenia. Za pewność manewrów odpowiadają także znakomicie zestrojone zawieszenia obu kół. Mimo ich miękkiego charakteru w UH 150 nie występuje spotykane często przy dużej prędkości wężykowanie. Jednak mały Burgman i jego kierowca wolą gładsze nawierzchnie. Niski korpus wymusił mniejszy skok tylnych amortyzatorów, przez co dłuższa jazda solo po nierównościach może kończyć się bólem pleców. Niski prześwit ogranicza także pochylenia. Jednak manewrowanie w ruchu miejskim przy niedużej masie własnej i dobre-mu wyważeniu jest doskonałe.

Napęd

Jednostka napędowa Burgmana to chłodzony cieczą czterozaworowy singel o pojemności 152 ccm. Dysponuje przyzwoitą mocą 15 KM i korzystnym momentem obrotowym. Doskonale zestopniowano także przekładnię. Start jest szybki, a prędkość maksymalna sięga 120 km/h. W środkowym zakresie prędkości, tj. od 30 do 80 km/h, przyspieszenie jest jednostajne, ale wystarczające do poczucia swobody w ruchu miejskim. Silnik małego Burgmana jest dobrze wytłumiony, a ponadto wykazuje niewielkie zapotrzebowanie na paliwo. Przy normalnej jeździe zużywa nieco ponad 3 l/100 km, co przy umiarkowanej pojemności dziesięciolitrowego zbiornika daje zasięg niecałych 300 km.

Wyposażenie

Koronnym atutem małego Burgmana jest rekordowa przestrzeń bagażowa. W podświetlanym schowku pod kanapą zmieszczą się luźno dwa integralne kaski i zostanie jeszcze sporo miejsca! Należy przyznać duży plus projektantom za perfekcyjne wykorzystanie każdej wolnej przestrzeni w niewysokim przecież nadwoziu. Szkoda, że zabrakło w nim wyściółki chroniącej zawartość bagażnika oraz samą jego powierzchnię przed porysowaniem. Bardzo pojemny jest także przedni schowek, co w połączeniu z bagażnikiem głównym sprawia, że Burgman UH nie ma sobie równych w tym względzie. Opcjonalnie możliwy jest także montaż tylnego bagażnika z kufrem.

Miejsce kierowcy jest bardzo dobrze chronione przed wiatrem i deszczem. Uwagę przyciąga estetycznie zaprojektowana tablica zegarów chroniona przed słońcem długą osłoną. Jej podświetlenie widoczne jest także za dnia. Niestety, zapomniano o liczniku przebiegów dziennych.

Na kierownicy znajdziemy rozbudowaną, ale bardzo wygodną w użyciu dźwignię hamulca postojowego. De facto Burgman ma aż trzy hamulce – dwa główne tarczowe i postojowy bębnowy. Wszystkie działają bez zarzutu, a praca hamulców głównych jest łatwo wyczuwalna i nie wymusza użycia siły.

Burgman jest także dobrze zabezpieczony przed kradzieżą. Ma magnetyczną blokadę stacyjki, możliwość zablokowania podstawki centralnej i bocznej kłódką, a także ucho dla łańcucha.

Podsumowanie

Dostępny w dwóch wariantach pojemności, a także w dwubarwnym malowaniu Burgman UH jest bardzo ciekawą propozycją Suzuki, jeśli brać pod uwagę uniwersalność i względy ekonomiczne. Jest najtańszym spośród skuterów luksusowych, dysponuje znakomicie pracującym i całkiem żwawym napędem, doskonałymi właściwościami jezdnymi, a przede wszystkim nieosiągalną dla konkurentów przestrzenią ładunkową. Dwukrotnie droższe „500” i „600” oferują tylko nieznacznie lepszy komfort, toteż klient płaci głównie za prędkość, którą może wykorzystać tylko na trasie. W miastach, gdzie spędzamy większość czasu, najlepiej czują się poręczne skutery klasy średniej. Zalety małego Burgmana dowodzą, że obszerna „150” może być także dobrym „turystykiem”.

KOMENTARZE


REKLAMA