fbpx

Od pierwszej rundy w Łodzi, poprzez Amerykę Południową aż do finału w Las Rozas, nie brakowało zaciętej rywalizacji, upadków, poważnych kontuzji i walki o każdy metr toru. Sezon 2015/2016 rozpoczęliśmy w Łodzi. Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł wtedy Cody Webb, mistrz AMA Endurocross. Nowy rok zawodnicy rozpoczęli rundą w Niemczech. I tam bezkonkurencyjny był Webb, a […]

Od pierwszej rundy w Łodzi, poprzez Amerykę Południową aż do finału w Las Rozas, nie brakowało zaciętej rywalizacji, upadków, poważnych kontuzji i walki o każdy metr toru. Sezon 2015/2016 rozpoczęliśmy w Łodzi. Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł wtedy Cody Webb, mistrz AMA Endurocross. Nowy rok zawodnicy rozpoczęli rundą w Niemczech. I tam bezkonkurencyjny był Webb, a na podium stanęli wówczas obok niego Jonny Walker i Colton Haaker.


REKLAMA

W lutym mistrzowska karawana przeniosła się do Ameryki Południowej, gdzie najpierw – w Argentynie – wygrał Brytyjczyk Walker, a tydzień później – w Brazylii – znów Webb. Z rywalizacji podczas rund w Ameryce Południowej musiał się wycofać Tadeusz Błażusiak. Kontuzja kciuka, której nabawił się na początku lutego, skutecznie odsunęła go od ścigania na ponad miesiąc i tym samym pozbawiła możliwości walki o najwyższe cele. Tuż przed dwiema ostatnimi rundami, liderem klasyfikacji generalnej został Jonny Walker, a za nim plasowali się Amerykanie – Colton Haaker i Coddy Webb.

Po raz pierwszy jedna z rund Mistrzostw Świata odbyła się w Pradze. To był strzał w dziesiątkę: komplet publiczności i jeden z najszybszych w tej edycji torów. Nie brakowało emocji ani na torze, ani na trybunach. Ogromnego pecha miał Jonny Walker. Podczas przejazdu treningowego młody Brytyjczyk złamał kość strzałkową prawej nogi, ale nie poddał się, przystąpił do rywalizacji i mimo ogromnego bólu ukończył wszystkie trzy finały, co pozwoliło mu utrzymać prowadzenia w generalce na jedną rundę przed końcem sezonu. Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł debiutujący w mistrzostwach Colton Haaker, drugi był Taylor Robert, a na trzecie miejsce wskoczył wracający po kontuzji Tadek Błażusiak. Walczący o tytuł mistrzowski Webb popełnił poważny błąd podczas jednego z przejazdów, co kosztowało go stratę kilku ważnych punktów.

Przed ostatnią rundą w podmadryckim Las Rozas sytuacja w klasie Prestige była niezwykle interesująca. Walker miał zaledwie jeden punkt przewagi nad drugim Haakerem i siedem punktów nad trzecim Webbem. Cała trójka wciąż walczyła o tytuł mistrzowski. W najmniej komfortowej sytuacji był lider.

Tradycyjnie już runda w Hiszpanii rozpoczęła się od SuperPole, po raz kolejny najszybszym zawodnikiem był Cody Webb. Przed pierwszym finałem było jasne, że w walce o tytuł pozostali jedynie Amerykanie. Kontuzja Walkera nie pozwoliła mu na pełną rywalizację. Pierwszy finał w Madrycie to popisowa jazda Tadeusza Błażusiaka: świetny start, szybkie wyjście na prowadzenie i kontrolowanie sytuacji do samego końca. W tym przejeździe Błażusiak pokazał to, do czego przyzwyczaił nas przez kilka ostatnich lat. Drugi na mecie był teamowy kolega Polaka – Alfredo Gomez Cantero, a trzeci – Haaker. W drugim, odwróconym biegu wieczoru, świetny przejazd zaliczył Cody Webb. Mistrz AMA EnduroCross dość szybko przebił się na czoło stawki i do końca przejazdu kontrolował sytuację , mimo iż na plecach czuł oddech Haakera.

Przed ostatnim finałem, sytuacja wyglądała następująco. W klasyfikacji generalnej prowadził Cody Webb, z dwoma punktami przewagi nad drugim Haakerem. Mistrzem Świata zostanie ten kto wygra ostatni finał. Końcowy przejazd najlepszych zawodników dostarczył niezapomnianych emocji, był to niesamowity thriller z dwiema głównymi postaciami. Walczący o każdy metr toru Webb i Haaker, rozpoczęli od mocnego startu. Na prowadzenie wysunął się Webb i to on był liderem przez dłuższy czas. Najciekawsza rywalizacja pomiędzy dwoma pretendentami do tytułu rozegrała się podczas dwóch ostatnich okrążeń, zawodnicy wielokrotnie mijali się, wyprzedzali, zajeżdżali sobie drogę, nikt nie odpuszczał. Walka toczyła się o każdy centymetr toru, a ostateczne rozstrzygnięcia zapadły na ostatnim zakręcie. To tam Colton Haaker wyprzedził w ostatnim momencie Webba i jako pierwszy przekroczył linię mety tym samym zdobywając w swoim debiutanckim sezonie tytuł Mistrza Świata. Po raz pierwszy od sześciu lat tytuł wywalczył zawodnik spoza Europy, Colton Haaker zaliczył bardzo dobry i równy sezon. Czy zdobyłby tytuł gdyby nie kontuzja Jonnego Walkera, tego nie wiemy, ale takie jest ściganie. Gratulacje dla organizatorów mistrzostw za sprowadzenie coraz większej liczby zawodników ze Stanów Zjednoczonych, bo to oni sprawili, że sezon był tak emocjonujący. Nie da się ukryć, że wprowadzili oni sporo nowego. Z niecierpliwością czekamy na to, co wydarzy się w kolejnym sezonie.

Colton Haaker (Husqvarna)

”Jestem szczęśliwy, że zdobyłem tytuł Mistrza Świata. Dobrze wiedzieć, że ciężka praca opłaciła się. Szczerze mówiąc, to ten sezon był niesamowity. To był mój debiut w SuperEnduro i zdawałem sobie sprawę z tego, że muszę się wiele nauczyć. Rozpocząłem start w mistrzostwach od czwartego miejsca w Polsce. A potem za każdym razem stawałem na podium. Ostatnia runda to fantastyczne ściganie, wszystko rozstrzygnęło się na ostatnim zakręcie, ostatniego okrążenia. Wyprzedziłem Codiego Webba w ostatniej chwili i to dało mi mistrzostwo. To był niesamowity moment i jestem przekonany że również fanom się to podobało. Wygranie Mistrzostw Świata, znaczy dla mnie na prawdę wiele i pokazuje, że byliśmy na to gotowi. Nie mogę się doczekać aby wrócić w kolejnym sezonie.„

Cody Webb (KTM)

”Ostatni wyścig, ostatni zakręt tego finału pokazał jak zacięta była rywalizacja. Oczywiście jestem trochę zawiedziony tym, że nie zostałem Mistrzem Świata, ale mimo wszystko mogę chodzić z podniesioną głową bo za każdym razem dałem z siebie wszystko. Patrząc wstecz, błędy które przytrafiły mi się w Argentynie i Pradze, były kosztowne. Mimo wszystko wygrałem trzy z sześciu rund i jestem z tego bardzo dumny.„

Jonny Walker (KTM)

”Stracenie szansy na walkę o tytuł w finałowej rundzie jest trudne, jednak takie jest ściganie. Szczerze mówiąc, miałem szczęście, że w ogóle wystartowałem w Madrycie. Podczas rundy w Pradze złamałem kość strzałkową w prawej nodze, do Madrytu przyjechałem z bardzo poważną kontuzją, a mimo to jak zawsze walczyłem do końca i dałem z siebie tyle ile mogłem w tej sytuacji. Wiedziałem, że za dużo poświęciłem podczas zimowych przygotowań, żeby tak łatwo odpuścić. Nie mogłem nie spróbować. Chciałbym być w pełni zdrowy, żeby móc na równi walczyć z Webbem i Haakerem, niestety było inaczej.„

Tadeusz Błażusiak (KTM)

”Fantastycznie było zacząć wieczór w Madrycie od wygranego finału. Zaliczyłem dobry start, a potem udało się utrzymać przewagę nad resztą zawodników. Pozostałe dwa finały nie do końca poszły po mojej myśli, wywrotki i błędy kosztowały mnie dobre miejsce w klasyfikacji generalnej. Podsumowując, to był na prawdę ciężki sezon. Wierze, że wrócę za rok jeszcze silniejszy.„

Klasyfikacja Generalna Mistrzostw Świata Sezon 2015/2016

1. Colton Haaker 292 pkt

2. Cody Webb 287 pkt

3. Jonny W alker 270 pkt

.

8. Tadeusz Błażusiak 167 pkt (brak startu runda 3-4)

KOMENTARZE


REKLAMA

Polecane artykuły
W Warszawie wyłączone zostały urządzenia należące do straży miejskiej. Okazuje…
Tym razem Honda pokazała jak model CB1100 może wyglądać, w…