Dla większej części z nas już podjazd pod taką górkę byłby szczytem możliwości. Kierownik na filmie za nic ma sobie pierwszą część podjazdu, na której wręcz nabiera prędkości. Na końcu motocykl odrywa się od ziemi i atakuje pionową ścianę…

Atakuje z sukcesem! Odrywa się od ziemi i uderza z gracją w najazd. Dwa ruchy manetką i już jest na szczycie! Trzeba przyznać, że to ujęcie robi wrażenie. Doświadczenie podpowiada nam, że kamery bardzo często „wypłaszczają” teren. Zupełnie inaczej (łatwiej) wygląda taka akcja z pozycji smartfona czy monitora, a zupełnie inaczej zza kierownicy. Fakt jest jeden: tutaj wiele rzeczy mogło pójść nie tak. Na szczęście udało się i powstał mega fimik!


REKLAMA

KOMENTARZE


REKLAMA