6   +   7   =  

Metryczka REKLAMA Właściciel: MariuszProjekt: własnyWykonanie: samodzielneKoszt: ok. 7000 zł Fot. Mariusz Fot. Mariusz Powyżej: Wskaźnik poziomu paliwa wymyślony na zasadzie równowagi cieczy w naczyniach połączonych. Poniżej: Pulpit jest prostoty, ale obejmuje licznik motogodzin, wskaźnik temperatury silnika, prędkościomierz, kontrolki i nawigację z kompasem. Fot. Mariusz Fot. Mariusz Nie będę oryginalny – motocykle to moja wielka pasja. Interesuję się nimi […]

Metryczka


REKLAMA

Właściciel: Mariusz

Projekt: własny

Wykonanie: samodzielne

Koszt: ok. 7000 zł



Fot. Mariusz


Fot. Mariusz

Powyżej: Wskaźnik poziomu paliwa wymyślony na zasadzie równowagi cieczy w naczyniach połączonych. Poniżej: Pulpit jest prostoty, ale obejmuje licznik motogodzin, wskaźnik temperatury silnika, prędkościomierz, kontrolki i nawigację z kompasem.



Fot. Mariusz


Fot. Mariusz

Nie będę oryginalny – motocykle to moja wielka pasja. Interesuję się nimi od dziecka. Już w wieku 14 lat zbudowałem swój pierwszy motocykl na bazie WSK 125. Składałem go w garażu kilka miesięcy z części, na które sam odłożyłem pieniądze. Wtedy było to duże wyzwanie, ale z pomocą ojca dałem radę. Od tego sprzętu wszystko się zaczęło, na nim uczyłem się jeździć. Potem przesiadałem się na kolejne motocykle, których było bardzo dużo. Dzisiaj jeżdżę BMW GS 1200 Adventure i on był główną inspiracją do zbudowania „Terrora”. GS to świetny sprzęt, daje radę w terenie, ale jest ciężki i w błocie nie ma zabawy.

Narodziny „Terrora”

Powyżej: Ładnie gmole chronią przed obiciem i zrobieniem sobie krzywdy. Poniżej: Tłumik Akrapović daje dużo przyjemnego dźwięku.



Fot. Mariusz


Fot. Mariusz

Jeśli chodzi o wygląd, chciałem zbliżyć się do motocykli dakarowych. Podczas budowy, poza wyglądem miałem trzy inne priorytety: niezawodny silnik, napęd wałem Kardana i jak najmniejsza waga.

Na początku chciałem użyć silnika z Hondy Transalp 650, ale nie miałem pomysłu, jak przenieść napęd na wał. Ratunkiem okazał się silnik Hondy NTV 650 Deauville: to niezawodna „fałka”, z której napęd trafia na wał Kardana. Składałem go, tak jak i gaźniki, z części, przy okazji udoskonalając swoje umiejętności mechanika. Gdy go włożyłem w ramę i odpaliłem pierwszy raz, mój uśmiech można było porównać tylko do tego, jaki ma dziecko, gdy dostaje coś, na co długo czekało.

Tylny amortyzator też musiał być oryginalny, spasowany z wahaczem, czyli z Hondy NTV 650 tylko z wersji Revere. Niestety, nie dawał wystarczająco dużego skoku zawieszenia. Musiałem pomyśleć, co z tym zrobić. Jeśli chodzi o przednie zawieszenie, to strzałem w dziesiątkę było przejęcie go z Yamahy YZF 450. Idealnie skomponowało się z całością. Świetnie wybiera wszelkie nierówności, jednak połączenie elementów nie było proste. Trzeba było przerobić główkę ramy, utoczyć nową i wspawać profesjonalnie, aby nie było „dwuśladu”. Przednie zawieszenie od YZF 450 świetnie sobie radzi i ma dodatkową zaletę – dźwignęło cały motocykl, a w takim sprzęcie to ważne.

Ale, ale… Jeśli przód się podniósł, to trzeba było i tylne mocowanie siedzenia przerobić tak, żeby wyrównać zadupek i dopasować siedzenie do mojej wysokości. Resztę wyglądu zrobiły plastiki z KTM EXC. Dobrym pomysłem było też zamocowanie specjalnych gmoli, które spełniają rolę podpory w przypadku gleby. Niby niewiele, a uchronią motocykl przed stratą paru złotych.

Niezła mieszanka

Powyżej: Montaż silnika – piękna chwila. Lecz jest co dźwigać, to ponad 60 kilo. Poniżej: Przednią „czachę” z KTM LC4 trudno było zdobyć. Została zrobiona na specjalne zamówienie, ale na szczęście zamawiający nie ukończył swojego projektu…



Fot. Mariusz


Fot. Mariusz

Niektóre części, takie jak podnóżki, kolektor czy dźwignia hamulca, musiałem po prostu zrobić według swoich potrzeb. Kolektor dopasowałem do sportowego tłumika Akrapowic. Naprawdę ładnie ryczy. Lampy – przód soczewkowa a tylna od jakiegoś skutera – świetnie wpisały się w całość. Dodatkowo zamontowałem trzeci hamulec obok manetki sprzęgła np. do sprowadzania motocykla z przyczepki czy skarpy.

Inne elementy tego motocykla to niezła mieszanka. Tylne siedzenie wziąłem z Kawasaki Z 1000, bak z Hondy CRF 450 a kierownicę z Hondy Africa Twin 750. Bak mieści niestety tylko 8 litrów, a to troszkę mało, bo „Terror” w terenie, przy ostrej jeździe, może spalić nawet ponad 9 l/100 km. Transalp 650 była dawcą osłony silnika. Troszkę ją przerobiłem, aby lepiej chroniła silnik i chłodnicę przed kamieniami. Przednie koło przeszło wraz z widelcem z Yamahy YZF 450, a tylne – z zawieszeniem – z Hondy NTV 650 Revere wraz z wałem Kardana. Dobranie opon kostkowych nie stanowiło problemu. Tylna – pasowała nawet od mojego GS-a! Wszystkie elementy, które się tylko dało, robiłem z aluminium, żeby zbijać masę.

Może zrobię powtórkę

Powyżej: Dodatkowa dźwignia hamulca przydaje się przy sprowadzaniu motocykla z przyczepy lub skarpy. Poniżej: Wygodny wał kardana – wymiana oleju raz na rok w zupełności wystarczy.



Fot. Mariusz


Fot. Mariusz

Skompletowanie wszystkich części to nie problem. Na rynku można znaleźć mnóstwo ofert. Trzeba mieć tylko trochę fantazji i funduszy. Mój projekt to koszt ok. 7000 zł. Oczywiście, wiem, że za taką cenę kupiłbym sprzęt i jeździł nim bez wkładania jakiejkolwiek pracy i poświęcania własnego czasu. Ale czy miałbym taką satysfakcję jak teraz? Chyba nie.

Gdy ma się trochę fantazji, kasy, wolnego czasu i wyrozumiałą żonę, można stworzyć coś naprawdę oryginalnego, co może dać wiele frajdy z jazdy, zwłaszcza po deszczu a nawet w martwym dla motocyklistów sezonie, czyli w zimie, gdy inne nasze motocykle zapadają w sen zimowy. Na pewno, między pracą a wyjazdami z żoną na GSie po Europie, no i między wypadami na bohaterze tego artykułu, jeszcze kiedyś zbuduję jakiś motocykl.

Dane techniczne

Terror

SILNIK i napęd

Typ > 4-suwowy, dwucylindrowy, układ V, chłodzony cieczą

Pojemność skokowa > 647 ccm

Średnica x skok tłoka > 79 x 66 mm

Liczba zaworów na cylinder > 3

Stopień sprężania > 9,2 : 1

Moc maksymalna > 56 KM przy 7750 obr./min

Moment maksymalny > 55 Nm

przy 6250 obr./min

Rozruch > elektryczny

Przeniesienie napędu > wał

nadwozie i podwozie

Rama > podwójna, grzbietowa, boczna

Zawieszenie przednie > widelec teleskopowy

Zawieszenie tylne > wahacz jednoramienny

Koła przód / tył > 90/80-21 / 150/70-17

wymiary i masy

Wysokość siedzenia > 910 mm

Rozstaw osi > 1530 mm

Długość całkowita > 2170 mm

Masa pojazdu > 160 kg

KOMENTARZE


REKLAMA