Na IV etapie Rajdu Sardynii bardzo dobrze pojechali obaj Polacy. Rafał Sonik do pół godziny powiększył swoją przewagę w generalce. Kuba Przygoński awansował na dziesiąte miejsce.

Sonik startował z trzeciej pozycji. Cztery minuty za Urugwajczykiem Almeidą i dwie za Argentyńczykiem Copettim. Po niespełna 40 kilometrach był już jednak na prowadzeniu i ponownie, jak w poprzednich dniach, spadł na niego obowiązek przecierania szlaku dla quadowców.


REKLAMA

– Potwierdziło się, że jak jestem wkurzony, to jadę najlepiej. A zdenerwowałem się na siebie wczoraj, bo jak to jest możliwe, żeby mnie, starego wygę, zakręt wysadził do lasu?! – mówił kapitan Poland National Team. – Przystąpiłem więc do etapu bardzo skoncentrowany. Postanowiłem, że muszę pojechać tak, żeby nie zmniejszyć, a powiększyć swoją przewagę. Nie popełniłem błędu, który kosztowałby mnie więcej niż minutę. Byłem zmobilizowany złością. Sportową złością.

Kuba Przygoński tym razem również bezbłędnie wybierał właściwe szlaki. Zawodnik ORLEN Team uzyskał szósty czas, tylko o 3’39 gorszy od lidera – Marca Comy.

– Pierwsze 120 kilometrów to w zasadzie nieustanna koncentracja na roadbooku, cały czas trzeba było znajdować odpowiednią ścieżkę i gdzieś skręcać. Trasa w zasadzie była pokryta tysiącem małych dróżek. Na szczęście wszystko mi się udało, co widać w wyniku OSu – komentował Kuba Przygoński.

Drugi dzisiejszy odcinek specjalny był krótszy, liczył niespełna 80 km, teren okazał się jednak bardzo wyczerpujący fizycznie.

– Zaczynam czuć tę trasę i coraz bardziej precyzyjnie zgrywać tempo jazdy ze jej specyfiką. Ta próba była naprawdę wymagająca – nie odczułem wcześniej tak dużego zmęczenia po OSach. Miałem jednak bardzo dobre tempo, udało mi się wyprzedzić kilku bardzo szybkich zawodników – powiedział Kuba Przygoński.

Po czterech etapach w rajdzie na pozycji lidera klasyfikacji generalnej umocnił się Marc Coma. Sensacyjnie z szóstego na drugie miejsce awansował Portugalczyk Paulo Goncalves (był kolejno trzeci i czwarty na poszczególnych próbach), który wyprzedził o 12 sekund następnego w stawce – Cyrila Despres. Różnice między zawodnikami z czołówki są minutowe i wygląda na to, że nikt do ostatniego kilometra nie będzie pewny swojej pozycji.

Dziś ostatni etap włoskiego klasyka. Rywalizacja zostanie rozegrana na wyłącznie jednym, 211-kilometrowym odcinku specjalnym. Całkowita długość trasy liczy 325km. Ceremonia mety w miejscowości San Teodoro zaplanowana jest na godzinę 16.00.

Klasyfikacja generalna po IV etapie – quady:

1. Rafał Sonik 15:54.13 2. Pablo Copetti 16:25.33 3. Mauro Almeida Sierra 16:46.10

Klasyfikacja generalna po IV etapie – motocykle:

1. Marc Coma 12:10’00 6. Paulo Goncalves +9’36 2. Cyril Despres +9’48 5. Joan Pedrero +10’40 4. Paolo Ceci +11’12 7. Andrea Mancini +11’46 3. Alessandro Botturi +12’26 9. Ruben Faria +14’35 8. Damian Miquel +25’31 10. Kuba Przygoński +35’38

KOMENTARZE

REKLAMA