W nieco chłodniejszej Polsce motocykle Rieju (czyt. Riehu) są na razie egzotyczną ciekawostką – z kilku względów wartą bliższego poznania. Atutem hiszpańskiej marki specjalizującej się w klasie Enduro 80 ccm jest bogata – sięgająca początku lat czterdziestych – tradycja w konstruowaniu lekkich motocykli wyczynowych. Liczne sukcesy w wysokiej rangi imprezach motocross i enduro sprawiły, że […]

W nieco chłodniejszej Polsce motocykle Rieju (czyt. Riehu) są na razie egzotyczną ciekawostką – z kilku względów wartą bliższego poznania. Atutem hiszpańskiej marki specjalizującej się w klasie Enduro 80 ccm jest bogata – sięgająca początku lat czterdziestych – tradycja w konstruowaniu lekkich motocykli wyczynowych. Liczne sukcesy w wysokiej rangi imprezach motocross i enduro sprawiły, że dziś jednoślady tej marki cieszą się sporą popularnością na najbardziej wymagających rynkach Europy. Klasę tę potwierdzają takie sławy jak Carlos Checa, Manuel Rivas czy Quim Fabregas, którzy początek kariery i pierwsze sukcesy zaliczyli, dosiadając rodzimych Rieju.


REKLAMA

 

Hiszpańskie „byczki” spod tego szyldu nie są jednak tak czystej krwi, jak mogłoby się wydawać. Już w latach sześćdziesiątych podjęto kooperację z producentami najlepszych i najmocniejszych silników dwusuwowych w Europie – włoskimi Motori Minarelli i Franco Morini. Warto podkreślić, że z tych samych źródeł napęd dla swych mechanicznych rumaków czerpią dziś tacy potentaci, jak: KTM, Aprillia, HM czy Yamaha Italy.

 

Sportowe wyczyny słynnych hiszpańskich endurek możliwe są dziś także w Polsce, a to za sprawą jednego z najnowszych modeli – Rieju 50 RR. Dziwi was pewnie, że do tej pory nie padło hasło „motorower”, ale ten przestarzały, „kodeksowy” termin nijak, poza tabliczką rejestracyjną, do tego jednośladu nie pasuje. Kierowcom o wzroście poniżej 170 cm trudno też będzie sięgnąć podłoża, gdyż RR to pełnowymiarowy specjalista od „brudnej” roboty. Smukła sylwetka o wąziutkim siodle, koła odpowiednio 21 i 18 cali, najeżone „kostką” Pirelli, zawieszenia o skoku 170 mm, z upside-down na czele, a także typowy raczej dla crossówek układ nadwozia dają poczucie – choć lepiej powiedzieć „złudzenie” – obcowania z profesjonalną wyczynówką. Jak na maszynę wyczynową przystało, nie znajdziecie tu np. zbędnego balastu, jakim jest rozrusznik i akumulator.

 

Sercem RR 50 jest porywczy, chłodzony cieczą dwusuw z aluminiowym cylindrem utwardzanym nikasilem, osiągający po odblokowaniu moc 8,5 KM, co na szosie pozwala rozpędzić się do 85 km/h. Rieju potrafi jechać cichutko i potulnie jak baranek, jednak żywszy ruch manetką wyzwala w nim furię oznajmianą miłymi wibracjami. O przeniesienie użytecznego zakresu mocy dba sześciostopniowa skrzynia biegów, w której osiągnięto (jeśli to w ogóle możliwe) kompromis między wymogami jazdy terenowej i ulicznej.

 

Podczas jazd próbnych pewną słabość, i to już na szosie, wykazało przednie zawieszenie, które jest zbyt miękkie i wyraźnie nurkuje podczas hamowania. Wykonany ze stali tylny wahacz jest nieco toporny, jednak zawieszenie tylne wspomagane systemem PRS, który poprzez układ dźwigni zwiększa zakres pracy wahacza, w każdych warunkach tłumi bez zarzutu.

 

Odpowiednią mocą dysponują także hamulce, ale tu początkujący muszą przyzwyczaić się do wyłuskiwania czubkiem buta jak zwykle w terenówkach „ukrytej” dźwigni nożnej. Poza tą niedogodnością pozycja za kierownicą nie męczy nawet podczas dłuższej jazdy miejskiej.

 

Zaletą codziennej eksploatacji jest także niewielkie w tej klasie zużycie paliwa (2,8 l/100 km) oraz wydech zaopatrzony w katalizator. Poszukujący mocniejszych wrażeń muszą z niego zrezygnować, a także zaopatrzyć się w większą od seryjnej dyszę gaźnika i większą zębatkę główną, dostępne od ręki. Gdyby tego było mało, dostępny jest zestaw 80 ccm, którego zastosowanie stwarza idealny wręcz układ dla tej konstrukcji.

 

Cena nowej sztuki, nawet biorąc pod uwagę jej osiągi i bardzo dobre wyposażenie, jest tylko umiarkowana. Jednak dostępny w kraju duży wybór akcesoriów tuningowych i warta podkreślenia miła i profesjonalna obsługa firmy Motor-land, importera Rieju, sprawiają, że poszukujący pierwszych dwóch kółek z charakterem powinni być w pełni usatysfakcjonowani, wybierając RR 50.

KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Od kilku lat jesteśmy świadkami rosnącej popularności motocykli z silnikami…
Nowy model TZR 50 nie jest pierwszym motorowerem Yamahy, który…