fbpx

Nie każdy rajd ma zaplanowany etap maratoński, ale na Sardynii jest to już tradycja, która z jednej strony często przesądza o końcowym wyniku rajdu, a z drugiej integruje rajdową brać. „To zwykle najtrudniejszy etap rajdu, wymagający dużej rozwagi, rozsądku, precyzji i skupienia” – tłumaczył Rafał Sonik. „Możemy korzystać tylko z pomocy innych zawodników, którzy na […]

Nie każdy rajd ma zaplanowany etap maratoński, ale na Sardynii jest to już tradycja, która z jednej strony często przesądza o końcowym wyniku rajdu, a z drugiej integruje rajdową brać. „To zwykle najtrudniejszy etap rajdu, wymagający dużej rozwagi, rozsądku, precyzji i skupienia” – tłumaczył Rafał Sonik. „Możemy korzystać tylko z pomocy innych zawodników, którzy na całe szczęście jej udzielają. Tym razem śpimy w namiotach, w średniowiecznym klasztorze. Mamy podstawowe jedzenie i wodę. Duch rajdów cross-country najbardziej ujawnia się właśnie podczas etapów maratońskich.”


REKLAMA

Wyjątkowy wieczór na biwaku nieopodal miejscowości Nuoro był zwieńczeniem bardzo trudnego i wyczerpującego dnia jazdy. Ponownie do pokonania były dwa ponad 100-kilometrowe odcinki specjalne, na których należało znaleźć złoty środek pomiędzy walką, a troską o sprzęt. Ten, w ręce mechaników trafi dopiero w środę wieczorem przed decydującą rozgrywką.

„Musiałem jechać delikatnie, bo mam z tyłu słabsze opony, które muszą wytrzymać do jutrzejszego serwisu. Priorytetem jest to, by quad był w jak najlepszym stanie, bo tu ważą się losy rajdu” – mówił zawodnik Orlen Team.

Mimo wspomnianej ostrożności, „SuperSonik” dwukrotnie osiągnął drugi czas i tym samym awansował na pozycję lidera zmagań. Bez względu na sytuację pozostaje jednak bardzo ostrożny. „Prowadzę w rajdzie, ale dzisiejszy etap był daleki od ideału. Popełniłem parę błędów nawigacyjnych, przez które straciłem kilka, a może nawet kilkanaście minut. Dlatego wieczorem, muszę dobrze się zastanowić i obmyślić taktykę na utrzymanie pierwszego miejsca” – podsumował.

Sporo ze swojej godzinnej straty odrobił we wtorek Mohamed Abu-Issa, który dzięki brawurowej jeździe i dwóch oesowych zwycięstwach awansował na trzecie miejsce. Drugiego stopnia podium będzie bronić świetnie spisujący się na Sardynii Kamil Wiśniewski.

 

Wyniki III etapu:

SS4:

1. Mohamed Abu-Issa (QAT) 2:06.23

2. Rafał Sonik (POL) + 8.14

3. Kamil Wiśniewski (POL) + 16.39

SS5:

1. Mohamed Abu-Issa (QAT) 2:30.01

2. Rafał Sonik (POL) + 13.42

3. Kamil Wiśniewski (POL) + 19.09

Klasyfikacja rajdu:

1. Rafał Sonik (POL) 14:38.18

2. Kamil Wiśniewski (POL) +11.42

3. Mohamed Abu-Issa (QAT) + 15.16

KOMENTARZE


REKLAMA