fbpx
A password will be e-mailed to you.

Po czwartym etapie Rajdu Dakar Rafał Sonik powrócił na pozycję lidera w klasyfikacji quadów. W stawce motocyklistów jadą już tylko dwaj zawodnicy ORLEN Team – Kuba Przygoński i Kuba Piątek.

Wczoraj Rajd Dakar wjechał do Chile. Zawodnicy przeprawiali się przez Andy oraz pustynię Atakama – jedno z najbardziej suchych miejsc na świecie.

Rafał Sonik wyprzedził na mecie czwartego etapu Chilijczyka Ignacio Casale o niespełna trzy i pół minuty, ale ważniejsza była prawie 14-minutowa przewaga nad wczorajszym, jednodniowym liderem, Urugwajczykiem Sergio Lafuente. Dzięki temu Sonik odrobił już 15-minutową karę nałożoną na niego po pierwszym etapie i zajmuje znów I miejsce w klasie quadów.

Do wczorajszego etapu nie wystartował motocyklista Paweł Stasiaczek. W ten sposób na jednośladach jadą już tylko dwaj polscy zawodnicy – Przygoński i Piątek.

Na początku czwartego etapu zawodnicy musieli wjechać na wysokość prawie 5000 m n.p.m.

Pierwszy raz byłem na tak dużej wysokości. Zaskoczyło mnie, że tam wysoko dopadła mnie straszna senność. Musiałem się zatrzymać i trochę się pobudzić, porobić trochę brzuszków i pompek, żeby nie zasnąć. Dobrze, że ciepło się ubrałem, bo dzięki temu nie zmarzłem, a na dużej wysokości było chłodno – powiedział Kuba Piątek.

Po sześciuset kilometrach dojazdówki zaczął się odcinek specjalny. Choć trasa wiodła w dół, nie można powiedzieć, aby zawodnikom było z górki.


REKLAMA



REKLAMA


To nie był mój dzień. Jechałem bardzo spięty i trochę odpuszczałem. To był raczej odcinek na przejechanie, niż na prawdziwe ściganie. Na dzisiejszy biwak wjechaliśmy z potężnej wydmy. Wzdłuż trasy zgromadziło się mnóstwo kibiców, była świetna atmosfera. Atakama bardzo mi się spodobała i nie mogę się doczekać, kiedy na nią wrócę. W Chile pewnie będzie równie trudno, jak w Argentynie. Organizatorzy postarali się nam utrudnić jazdę, to już taki rajd. Najtrudniejszy na świecie – dodał Kuba Piątek.

Na dzisiejszym etapie trzeba było dużo myśleć, kombinować. Był bardzo nawigacyjny. Mi to pasuje, więc dobrze się z tym czułem, ale wciąż nie mogę złapać swojego rytmu. Jutro kolejny dzień, liczę na to, że będę miał dobre tempo – powiedział Kuba Przygoński.

Wczorajszy odcinek skończył się późno, niektórzy kierowcy dojeżdżali na biwak dopiero wieczorem.

Kuba Przygoński zajmuje 23 miejsce, a Kuba Piątek 43. Stawce motocyklistów wciąż przewodzi Hiszpan Joan Barreda Bort, który po dzisiejszym odcinku zwiększył przewagę nad kolejnym rywalem z pięciu i pół do prawie trzynastu minut. Za plecy Barredy wskoczył jego rodak, Marc Coma. Świetnie jedzie jedna z dwóch kobiet w stawce motocyklistów, Laia Sanz – wczorajszy etap ukończyła na 8 miejscu, a w generalce jest 12.

Najszybszym kierowcą samochodów był wczoraj Katarczyk Nasser Al-Attiyah, który prowadzi również w klasyfikacji generalnej i mimo dwóch minut kary ma przewagę przeszło ośmiu minut nad Ginielem De Villiersem z RPA. Krzysztof Hołowczyc ukończył odcinek z 12 czasem i po czterech etapach zajmuje piąte miejsce. Marek Dąbrowski dojechał na 36 miejscu, utrzymując piętnastą pozycję w generalce. Natomiast Piotr Beaupre zajął 41 miejsce, a w klasyfikacji generalnej jest 33.

KOMENTARZE

REKLAMA