fbpx
A password will be e-mailed to you.

Startujący z drugiej pozycji Jorge Lorenzo czuł presję i wiedział, że przed nim stoi trudne zadanie. Od startu nie odpuszczał. Doskonale dysponowany Lorenzo nie był jednak w stanie wyprzedzić Stonera, który do mety nie oddał prowadzenia. Drugie miejsce było jednak doskonałym wynikiem i zapewniało Jorge wystarczającą przewagę, więc nie było sensu ryzykować. Trzecie miejsce zajął […]

Startujący z drugiej pozycji Jorge Lorenzo czuł presję i wiedział, że przed nim stoi trudne zadanie. Od startu nie odpuszczał. Doskonale dysponowany Lorenzo nie był jednak w stanie wyprzedzić Stonera, który do mety nie oddał prowadzenia. Drugie miejsce było jednak doskonałym wynikiem i zapewniało Jorge wystarczającą przewagę, więc nie było sensu ryzykować. Trzecie miejsce zajął Cal Crutchlow z zespołu Yamaha Tech3, a czwarty był jego kolega Andrea Dovizioso.


REKLAMA

Lorenzo wypracował bezpieczną 43-punktową przewagę nad Pedrosą, który podczas ostatniej rundy nie będzie w stanie już nic zmienić.

Przez cały sezon nowy mistrz świata zwyciężał sześć razy, a dziesięć razy stawał na drugim miejscu. Za dwa tygodnie przed Lorenzo ostatnia runda w jego ojczystym kraju. Wolny od stresu będzie mógł pojechać przed swoją publicznością podczas ostatniego wyścigu w tym roku.

Specjalny list wystosował także Hiroyuki Yanagi, prezes Yamaha Motor. Pogratulował w nim Jorge kolejnego tytułu i drugiego miejsca w GP Australii. Podkreślił, że sukces Hiszpana jest wyjątkowy, bo ma miejsce w sezonie, w którym zaczęły obowiązywać nowe regulacje dotyczące pojemności maszyn.


REKLAMA



REKLAMA


– Co za dzień! – mówił po wyścigu Jorge Lorenzo. – Jestem bardzo szczęśliwy, było łatwiej niż się spodziewałem, ponieważ Dani popełnił błąd w zakręcie i odpadł z rywalizacji. Chciałem nadążyć za Stonerem, ale był wyjątkowo mocny. Jedyne co musiałem zrobić, to dojechać do mety i zostać po raz drugi mistrzem świata. To wspaniałe uczucie!

Zobacz także: Yamaha WR 450F – opinie Świat Motocykli

KOMENTARZE

REKLAMA