fbpx
A password will be e-mailed to you.

Czy któryś z  dalekowschodnich producentów, nie licząc japońskich, może pochwalić się długoletnią tradycją w motoryzacji?

Do niedawna myślałem, że nie bardzo. Okazuje się jednak, iż są w historii firmy TGB tradycje godne wzmianki. Producent, jeszcze pod inną nazwą, już pod koniec lat sześćdziesiątych stawiał pierwsze kroki jako licencyjny wytwórca skuterów Piaggio. Kiedy w 1978 roku założono koncern Taiwan Golden Bee, firma była już wytwórcą wielu komponentów do produkcji włoskich skuterów..


REKLAMA

Testowany produkt pierwszy raz zobaczyłem około rok temu w Czechach i był to przypadek. Pojazd o wyglądzie bez kompleksów czerpanym z Can-Am Renegate wpada w oko od razu. Wykonanie również nie budzi zastrzeżeń. Pojemność ponad czterysta centymetrów sześciennych powinna napędzać bez problemu pojazd dosiadany nawet przez wymagającego kierowcę. Z takim przekonaniem komentarz odłożyłem do czasu prób. Okazja się nadarzyła i oto po dłuższym czasie mogę sprawdzić, jak TGB radzi sobie w naturalnym środowisku, czyli w terenie.

Quad, który przyszło mi ujeżdżać, prezentuje się bardzo dobrze. W końcu to prawie Can-Am. Niestety, ja nie lubię podróbek i tym TGB nie zyskał plusów. Fakt, że nawiązuje do dobrego i ładnego wzorca, może jednak dodać mu zwolenników. Tajwańscy producenci kopiują wygląd pojazdów uznanych marek, licząc na przebicie się na rynku. Taka praktyka ma dwa końce. Z jednej strony klient dostrzega produkt, z drugiej rozwój własnego wizerunku stoi w miejscu. Można mieć nadzieję, że w miarę wypracowywania własnej pozycji inżynierowie będą iść własną drogą rozwoju.

Jednak na wyglądzie kończą się podobieństwa. TGB nie próbuje być naśladowcą kanadyjskiego protoplasty. Poza napędem na obie osie, żaden z parametrów nie przedstawia podobnych wartości. To nie jest wada, bo grupa docelowa również jest inna. Tajwański sprzęt jest adresowany do osób chcących zacząć przygodę z dorosłymi ATV za niewygórowaną cenę. W tej półce cenowej największym konkurentem będzie Kymco Maxxer 400, który z uwagi na prężnie działającą sieć dealerską jest groźnym rywalem. Co poza bojowym wyglądem oferuje TGB?

Niemało, sprzęt jest nieźle wykonany. Miejscami może jest nieco toporny, ale wygląda to wszystko solidnie. Quad nie bije po oczach niechlujstwem tak jak produkty chińskie. Jakość odlewów jest na światowym poziomie. Sprzęt seryjnie wyposażono w handbary. Za fotelem znalazł się nawet mały bagażnik, który w ogóle nie zakłóca sportowego stylu. Zmylił mnie jedynie kapturek o wyglądzie gniazda zapalniczki, który okazał się być dojściem do zamka blokady kierownicy. Czterokołowiec został postawiony na klasycznym zawieszeniu z wahaczem wleczonym z tyłu i podwójnymi typu „A” z przodu. Jedynym odstępstwem od kanonów jest zastosowanie podwójnych elementów resorująco-tłumiących przy przednich kołach. Jest to oczywiście raczej bajer dla młodych klientów, ale wpada w oko i dodaje poza masą, trochę stylu.

Zawieszenie opiera pojazd na ziemi za pośrednictwem ciekawych felg obutych w markowe Maxxisy. Żeby miały co przenosić na podłoże, fabryka wyposażyła quada w silnik o pojemności 403 ccm. Jednostka jest chłodzona cieczą i zasilana gaźnikiem. W głowicy obraca się jeden wałek. Standard, żadnych fajerwerków technicznych. Moc na poziomie 30 KM trafia do kół za pośrednictwem przekładni CVT z biegiem szybkim, reduktorem i wstecznym. Co warto podkreślić, przekładnia wykazała się podczas testu zdolnością hamowania silnikiem na zjazdach. Napęd do samych kół trafia poprzez wałki z przegubami. Załączmy go cięgłem takim samym jak w modelu Suzuki Eiger. Wielomarkowe naleciałości mogą budzić wesołość, ale trzeba podkreślić, że jeśli już występują, dotyczą udanych rozwiązań.

Żeby się nie usmażyć w upalny dzień, rozpoczęliśmy jazdy. Quad zapalił od dotknięcia, a na złapanie temperatury nie musieliśmy długo czekać. Pierwsze kilometry to asfalt. Próby zrywu nie były potrzebne, żeby stwierdzić, że nad mocą góruje masa. Trochę więcej „KM” do góry albo „kg” w dół, nie zaszkodziłoby. W terenie zaś wigoru do zabaw pod dostatkiem. Przynajmniej dla początkujących. Zakręty i małe hopki pokonujemy z uśmiechem na twarzy. Dzięki dobrym oponom quad jest przewidywalny. Zatrzymuje się również na żądanie. Trzy zaciski połączone z pompami za pośrednictwem przewodów w oplotach to miły akcent. Kiedy się rozjeździliśmy i podjęliśmy próby podjazdów, pojazd stracił sportowy wigor i za sprawą reduktora musieliśmy przestawić się na styl przeprawowy. Dobrze, że producent o tym pomyślał, bo to też zabawa. W terenie należy jednak zwrócić uwagę na dość łatwe do uszkodzenia przewody płynu chłodzącego po lewej stronie silnika.

TGB jest ciekawą pozycją rynkową. Szkoda, że w momencie sporządzania testu nie było pewne, jak potoczą się losy sprzedaży w Polsce. Import produktów TGB przechodził właśnie z rąk do rąk. Można sądzić, że produkt się przyjmie, bo tak stało się z nim na przykład we Francji. Jeśli koncern będzie się rozwijać w produkcji czterokołowców, to mamy szansę na obserwowanie starcia tajwańskiej trójki w składzie Kymco, Cectek i TGB.

DANE TECHNICZNE

TGB 450

SILNIK
Typ czterosuwowy, chłodzony ciecząUkład: jednocylindrowyRozrząd: OHCPojemność skokowa: 403 ccmŚrednica x skok tłoka: 86×69,4Stopień sprężania: 9,2:1Moc maksymalna: 30 KMZasilanie: Gaźnik Keihin 33mmZapłon: elektroniczny Smarowanie: Mokra miskaRozruch: elektryczny i ręczny

PRZENIESIENIE NAPĘDU
Skrzynia biegów: CVTNapęd: 4×4 wałki


REKLAMA



REKLAMA


PODWOZIE
Rama: stalowaZawieszenie przednie: niezależne, wahacze „A” po dwa amortyzatory na kołoZawieszenie tylne: zależne, wahacz wleczony. Hamulec przedni: podwójny, tarczowyHamulec tylny: tarczowyOpony przód/ tył: 23×7-10 i 22×11-10

WYMIARY I MASY
Wysokość siedzenia: 918 mmRozstaw osi: 1268 mmMasa własna: 280 kgZbiornik paliwa: 15lDługość: 2290 mmSzerokość: 1154 mmWysokość:  1242 mm

Tekst i zdjęcia Michał Mazurek

ZOBACZ TAKŻE:

Kymco MXU 300R

Suzuki LTR 450

Prenumerata i numery archiwalne Świata Motocykli

Najnowsze testy i porównania czytaj w Świecie Motocykli

KOMENTARZE


REKLAMA