Krzysztof Fischer urodził się w 1950 roku. Dzieciństwo spędził na warszawskiej Saskiej Kępie i tu po raz pierwszy zetknął się z motocyklami Harley-Davidson. Musiały wywrzeć na nim mocne wrażenie, bo wierny jest im do dziś.

Pierwszego Harleya kupił na początku lat 70., choć miał niewielką wiedzę o tym motocyklu. Siła pasji sprawiła jednak, że szybko poznał ten pojazd dogłębnie. Niedługo potem stał się jednym z najlepszych specjalistów w temacie wojennego Harleya WLA.


REKLAMA
Advertisement

Szczęka na podłodze

Z racji dość intratnego zajęcia (zajmował się jubilerstwem), dysponował sporymi środkami finansowymi i zaczął skupywać ciekawe motocykle amerykańskie (Harley-Davidson, Indian, Henderson). Gdy podczas naszej rozmowy wymieniał modele, jakie posiadał, szczęka opadła mi do ziemi. Jednak piękne i rasowe oryginały w końcu znudziły go i zapragnął czegoś nowego – modnego wówczas choppera.


Jak postanowił, tak zrobił. Był to chyba pierwszy tak profesjonalny chopper w Polsce. Potem zrodził się pomysł kolejnego, tym razem 4-kołowego! Kilka lat temu, podczas naszego spotkania, tak wspominał ten moment:

(…) Po zakończeniu sezonu rozebrałem Harleya i przeniosłem do pokoju, zresztą jak wszyscy. Trzymaliśmy motory mieszkaniach. Ponieważ forma mojego Harleya znudziła mi się, wpadłem na pomysł, aby zrobić z niego choppera. I tak na wiosnę następnego roku na ulice Warszawy i na drogi Polski wyjechał pierwszy krajowy chopper. Był swojego rodzaju sensacją. Nie było człowieka, który by się na jego widok nie odwrócił. (…)

W poszukiwaniu lepszego świata

Za sprawą czasopism relacjonujących imprezy harleyowskie z połowy lat 70. zdjęcia jego motocykli ukazały się w kilku gazetach w Polsce. Być może stały się one inspiracja dla innych miłośników customingu w naszym kraju. Lecz trzeba dodać, że jego dzieła były nie tylko niecodzienne, a do tego jeździły, a to nie wszystkim się udawało.
Jak wiele osób z jego pokolenia, w latach 80. Krzysztof Fischer wyemigrował z Polski w poszukiwaniu lepszego świata. Dziś mieszka w Niemczech. Bardzo często można go jednak spotkać w Polsce na imprezach harleyowskich lub Motobazarach. Cały czas w swoim garażu ma kilka Harleyów, na których jeździ.

KOMENTARZE


REKLAMAAdvertisement
Polecane artykuły
Vespa Sei Giorni upamiętnia zwycięskie wyczyny oryginalnej Vespy Sport „Sei…
Motofiesta lubi skrajności i oprócz bazy w Hiszpanii oferuje teraz…