fbpx
A password will be e-mailed to you.

Ile rodzajów motocykli, tyle pozycji na nich możemy wymienić i żadna nie jest dziełem przypadku. Od tego, jak siedzimy czy stoimy no motocyklu, w dużej mierze zależy, jaką kontrolę nad nim mamy i na ile komfortowo spędzimy na nim czas.

Stwierdzenie, że motocyklista tworzy jedność z motocyklem, nie jest tylko górnolotnym frazesem. Z funkcjonalnego punktu widzenia ma ono sporo sensu. Jak by nie patrzeć, ciało kierowcy jest w trakcie jazdy elementem motocykla, który wpływa na jego prowadzenie. Projektanci jednośladów, ustalając pozycję, muszą zatem brać pod uwagę jej wpływ zarówno na komfort jazdy, jak i zachowanie motocykla.

Sztuka ta, nazywana ergonomią, łatwa nie jest, bo pozycji idealnej właściwie nie da się ustalić. Inna pozycja będzie się sprawdzać w turystyce na dużych krążownikach, inna w jeździe sportowej, jeszcze inna podczas jazdy w terenie. Należy również wziąć pod uwagę indywidualną fizjonomię kierowców – różny wzrost, długość nóg, ramion czy tułowia sprawiają, że ta sama pozycja może być dla jednych wyśmienita, a dla innych fatalna. Na szczęście ergonomia ustalona w fabryce nie jest stała, w pewnym stopniu można ją dopasowywać do własnych wymagań. Żeby jednak zrobić to skutecznie, warto wiedzieć, jakimi prawami się rządzi.

Najprostszą zmianą, jakiej możemy dokonać w ergonomii, jest przestawienie kierownicy w obejmach

Regulowane podnóżki to akcesorium spotykane najczęściej w motocyklach wyścigowych

Uniwersalny standard

Na to, jaką pozycję przyjmie kierowca na motocyklu, wpływ mają trzy punkty, tj. kierownica, kanapa oraz podnóżki, które razem tworzą tzw. trójkąt ergonomiczny. Jedną z najpopularniejszych konfiguracji jest ułożenie kierownicy znacząco powyżej kanapy, umieszczonej zazwyczaj tuż za silnikiem/w połowie motocykla, na wysokości w okolicach 800-850 mm od podłoża. Podnóżki umieszczone są wtedy dość nisko, mniej więcej w linii początku kanapy. Taką pozycję nazywa się po prostu standardową czy też wyprostowaną. Jest to jedna z najbardziej wszechstronnych ergonomii, pozwalających nie tylko na komfortowe i zdrowe podróżowanie, ale też na łatwe prowadzenie motocykla.

Tak ustawiony kierowca może łatwo zmieniać swoje położenie i wpływać ruchem ciała na prowadzenie maszyny. Ponadto wywieranie nacisku na kierownicę jest w tej sytuacji bardzo łatwe i intuicyjne, podobnie jak utrzymywanie równowagi przy niskich prędkościach. Dlatego też różne warianty tej pozycji spotyka się w zarówno w turystykach, jak i crossach/enduro, nakedach, skuterach czy klasykach. Jest ona po prostu najbardziej przystępna, łączy w sobie komfort jazdy i dużą kontrolę nad motocyklem.

Te trzy punkty tworzą trójkąt ergonomiczny, od którego zależy nasza pozycja na motocyklu

Oczywiście pozycja ta może przybierać nieco odmienne formy. Na przykład w nakedach o zacięciu sportowym może się okazać, że podnóżki są delikatnie podniesione i cofnięte, a różnica w wysokości kanapy i kierownicy jest zmniejszona. Dzięki temu zwiększają się prześwit i możliwości złożenia, podnosi środek ciężkości i możliwość dociążenia podnóżka oraz zwiększa się nacisk na przednie koło, co ułatwia szybką jazdę po zakrętach.

Jeszcze więcej gimnastyki mają konstruktorzy ustalający ergonomię w wyczynowych motocyklach terenowych, gdzie pozycja ma pozwolić na dość skrajne zachowania – raz dociążenie przedniego koła, raz tylnego, i to zarówno na siedząco, jak i na stojąco. Dlatego w takich motocyklach podnóżki często są cofnięte i umieszczone dość nisko, praktycznie na samym dole motocykla, kanapa jest długa i płaska, a kierownica szeroka i niska. Taki trójkąt ergonomiczny zapewnia może nie najwygodniejszą, ale na pewno jedną z bardziej „mobilnych” pozycji na motocyklu.

Chyba nikt nie marzy o przebywaniu w takiej pozycji w trakcie kilkusetkilometrowej podróży. Jest ona jednak bardzo efektywna przy szybkiej jeździe

Pozycja królewska

Zupełnie inaczej ma się sprawa z ergonomią na cruiserach i chopperach, gdzie wymagania co do kontroli nad motocyklem są dużo mniej ważne niż potrzeba komfortu i, co tu dużo mówić, wyglądu. Wysunięte do przodu podnóżki, nisko umieszczona kanapa i daleko odsunięta, najczęściej szeroka kierownica pozwalają na swobodne „wyciągnięcie się” za sterami. Jest to dość indywidualna pozycja i nie każdemu ona odpowiada, ale zdecydowanie ogranicza zmęczenie kolan. Jej kolejną niepodważalną zaletą jest fakt, że jest w stanie zapewnić najwięcej przestrzeni i dla wielu bardzo wysokich kierowców jest ona najlepsza pod względem komfortu.

Co ciekawe, również niewysocy kierowcy często się ku niej skłaniają, bo kanapa w takiej konfiguracji jest umieszczona bardzo nisko. Niestety taki układ ma też sporo wad. Konieczność dalekiego wyciągnięcia nóg i rąk ogranicza swobodę manewrowania motocyklem podczas jazdy z niskimi prędkościami – często zamiast delikatnie obciążyć kierownicę, trzeba nią „wiosłować”, w szczególności w przypadku dużych motocykli z daleko wysuniętą kierownicą. Ogranicza to także możliwość balansowania ciałem, czy to w zakręcie, czy w korku.

Królewska pozycja jest dla wielu jedynie słuszną. W szczególności, jeśli mowa o bardzo wysokich motocyklistach

Osiągi wymagają poświęceń

Jest jedna pozycja, co do której chyba wszyscy są zgodni, że jest najmniej komfortowa. Chodzi o tę na motocyklach sportowych, przez wielu nazywaną embrionalną. Nie bez powodu zresztą, bo na sporcie kierowca jest zmuszony nie tylko do mocnego pochylenia tułowia, ale i podciągnięcia nóg. W takich motocyklach siedzenie i podnóżki są mocno podniesione i cofnięte, a kierownica jest bardzo wąska, obniżona i wysunięta. Nie brzmi to jak wizja przyjemnej podróży, ale w tej pozycji nie chodzi o komfort, tylko osiągi. Po pierwsze, takie ułożenie bardzo sprzyja aerodynamice, czego zalety są niepodważalne podczas szybkiej jazdy.

Po drugie, ciężar ciała rozkłada się w miarę równomiernie, co zapewnia dobry balans motocykla. Po trzecie, taka pozycja pozwala na osiąganie bardzo dużych kątów złożenia – nie tylko poprzez podniesienie środka ciężkości kierowcy, ale też ograniczenie przycieranie podnóżkami. No i, po czwarte, tak złożeni mamy dużą swobodę pracy tułowiem na boki, co pozwala w łatwy sposób korygować tor jazdy. Niestety, są i wady takiej pozycji. Oprócz bólu kolan, nadgarstków i pleców w czasie długiej podróży, wiąże się ona z koniecznością nabrania wprawy przy wolnych manewrach. Wąska kierownica i niewielka mobilność powodują, że przy niskich prędkościach motocykl nie jest tak zwrotny jak w przypadku standardowej pozycji wyprostowanej. Niemniej, w przypadku seryjnych, drogowych motocykli sportowych, wciąż jest pod tym względem lepiej niż w motocyklach klasy chopper/cruiser.

Nogi lekko ugięte, plecy proste, ręce swobodnie leżą na kierownicy. Ta pozycja to doskonały kompromis między kontrolą a komfortem

Pozycja na motocyklach terenowych musi być aktywna, ze względu na konieczność częstego przemieszczania ciężaru i wstawania

Gdy coś ci nie pasuje

Producenci ustalają ergonomię zazwyczaj pod swój typ przeciętnego kierowcy. Doświadczenie pokazuje, że w większości przypadków jest to osoba o wzroście ok. 180 cm, o typowych proporcjach ciała. Kryterium to jest może dość nieprecyzyjne, ale trudno, żeby było inaczej – wszak nie każdy ma takie same gabaryty. Dlatego też nierzadko zdarza się, że któryś z punktów trójkąta ergonomicznego może nam nie pasować.

Projektanci wielu maszyn na szczęście przewidują takie sytuacje. Obecnie w wielu przypadkach standardem zaczynają być kanapa o zmiennej wysokości i mocowanie kierownicy pozwalające ustawić jej położenie w poziomie przód/tył. Zdarza się także, że i podnóżki są regulowane, choć nadal najczęściej dostępne jest to jako akcesorium. Warto też wspomnieć, że nic (poza finansami) nie stoi na przeszkodzie, by wymienić kierownicę na tę o innej wysokości/szerokości/gięciu czy podłożyć pod nią dystanse. Także kanapę można dostosować do swojej postury, czy to poprzez jej wymianę, czy przeróbkę u specjalisty.

Na początek warto jednak spróbować z regulacjami, które motocykl oferuje w standardzie, a dopiero potem zabrać się za ewentualne wymiany. W każdym przypadku warto jednak spróbować dopasować ergonomię do swoich wymagań i gabarytów. Czasem drobna zmiana, liczona w milimetrach, procentuje w kolejnych przyjemnie pokonanych kilometrach.

zdjęcia: Harley-Davidson, KTM, Ducati, BMW, Kawasaki

KOMENTARZE