Zaprojektowany na ramie Typhoona NRG mc2 był pierwszym sportowym skuterem marki Piaggio i jednym z pierwszych skuterów organicznie przystosowanych do wyścigów. Agresywna sylwetka, projektorowe reflektory, chłodzenie cieczą i niskoprofilowe opony na szerokich aluminiowych obręczach już w połowie lat 90. wyznaczały nowe standardy. Wpadająca w ucho nazwa pomogła w rynkowym sukcesie tej konstrukcji, ale także z […]

Zaprojektowany na ramie Typhoona NRG mc2 był pierwszym sportowym skuterem marki Piaggio i jednym z pierwszych skuterów organicznie przystosowanych do wyścigów. Agresywna sylwetka, projektorowe reflektory, chłodzenie cieczą i niskoprofilowe opony na szerokich aluminiowych obręczach już w połowie lat 90. wyznaczały nowe standardy. Wpadająca w ucho nazwa pomogła w rynkowym sukcesie tej konstrukcji, ale także z innych powodów NRG stał się częstym bywalcem torów wyścigowych i miejskich ulic.


REKLAMA

Od czasu premiery w 1995 r. do dziś pojawiło się kilkanaście różnych wersji NRG, w których montowano rozmaite silniki, oba typy chłodzenia, różne tłumiki, hamulce itd. Pierwsze modele poza ramą od wspomnianego Typhoona przejęły także całą tylną część nadwozia. Dopiero w roku 1996 zaprojektowano nowy „szkielet” i karoserię o indywidualnych cechach niemodyfikowanych w ogólnym zarysie po dziś dzień. Skuter zyskał m.in. smukły „odwłok” zakończony aerodynamicznym spojlerem pełniącym funkcję uchwytów dla pasażera. Atutem NRG były, zapewniające lepsze prowadzenie, lekkie i duże jak na tę klasę 13-calowe koła jezdne, których rozmiar podyktowany był również zastosowaniem sportowego ogumienia o niskim profilu. Doskonałe prowadzenie przedniego koła zapewniał sztywny widelec typu upside-down.

Mimo upływu lat i szalonej konkurencji NRG cieszy się wciąż sporym zainteresowaniem na europejskim rynku. W roku 2000 otrzymał jeden z nowej generacji silników dwusuwowych Piaggio o nazwie HI-PER2 (2-stroke High Performance Ecological Engine Range) dysponujący większą mocą, bardziej ekonomiczny i ekologiczny. Prędkość światła zawartą w dumnej nazwie skutera podniesiono tym samym do sześcianu.

Niestety, co bardziej „wypasione” wersje NRG mc3 nie figurują w krajowej ofercie Piaggio. Dostępna w Polsce najuboższa wersja „Enerdżika” nie dysponuje chłodzeniem cieczą i ma tylko jeden hamulec tarczowy, jednak doskonałe właściwości jezdne oraz niektóre elementy wyposażenia, a także image powodują, iż jest na pewno warta uwagi przy ewentualnym wyborze maszyny dla odważniejszych.

Mimo rzadko stosowanego dziś w maszynach quasi-sportowych klasycznego rozmieszczenia zbiorników i akumulatora za schowkiem skuter zachowuje się nienagannie podczas prowadzenia zarówno w zakrętach, jak i podczas jazdy na wprost. Pewność w utrzymaniu zadanego toru jazdy gwarantują m.in. znakomicie zestrojone zawieszenia obu kół, tłumiące miękko, ale bez utraty stabilności (np. w pochyleniach) i niewykazujące większych oznak słabości nawet pod pasażerem. Przestronne nadwozie NRG cechuje duża dopuszczalna ładowność. Nawet wysokim osobom Piaggio jest w stanie zapewnić dużą wygodę na obu miejscach, co nie jest częste w tej kategorii skuterów. Pojazd ten robi wrażenie masywnego, ale jest przy tym bardzo zwrotny.

Także dobre przyspieszenie początkowe i niezła prędkość maksymalna oraz świetnie działający przedni hamulec Brembo (mimo słabości tylnego) pozostawiają pozytywne wrażenia po próbnej przejażdżce. Minusem w przypadku silnika okazało się wysokie, sięgające 4 l/100 km zużycie paliwa, co przy 6,5-litrowym zbiorniku daje niewielki zasięg. W wydechu nie zabrakło za to katalizatora.

Kolejne zalety tego modelu to duży schowek pod siedzeniem oraz bogaty zestaw wskaźników na desce rozdzielczej. Tablica zegarów przypomina tę z samochodów rajdowych. Pośród licznych kontrolek jest tu nawet obrotomierz i amperomierz. W standardzie znajdziecie również montowaną na kierownicy sportową miniowiewkę. Ciekawie prezentuje się także światło stopu osadzone wysoko w tylnym spojlerze. Niestety, przednie oświetlenie zupełnie nie zdaje egzaminu. Załączony na stałe reflektor daje mizerny efekt, a dodatkowo nie ma funkcji świateł długich. Innym minusem codziennego użytkowania jest słabe zabezpieczenie nóg kierującego przez wąską przednią osłonę. Te niedogodności są jednak bez znaczenia, kiedy potraktujemy sportowe Piaggio jako maszynę do ścigania.

Czy dobra prezencja i znakomite właściwości trakcyjne wystarczą do utrzymania wysokiej pozycji na coraz liczniejszym rynku usportowionych jednośladów klasy 50? Mimo silnej konkurencji klasyczny już dziś Piaggio NRG wciąż pokazuje lwi pazur.

KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Przy takich gabarytach do tłumika lepiej pasowałoby określenie komin. Ma…
Lata zatęchłego komunizmu i racjonowania podstawowych produktów należą do przeszłości.…