fbpx
A password will be e-mailed to you.

Przed nami ostatnia runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski. Janusz Oskaldowicz obecnie zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, ale to nie jest jego ostatnie słowo.

Już w najbliższy weekend łodzianin będzie walczył do samego końca o tytuł wicemistrza Polski w klasie Superbike, a nawet i o najwyższe trofeum, na którego zdobycie wciąż posiada matematyczne szanse.


REKLAMA

Dobiega końca długa przerwa wakacyjna w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski. Już w najbliższy weekend odbędzie się ostatnia runda tegorocznego sezonu.

Janusz Oskaldowicz przez ostatni miesiąc ciężko pracował, aby jak najlepiej przygotować się do ostatnich dwóch wyścigów sezonu, które zostaną rozegrane na torze Poznań. Wielokrotny mistrz Polski w ramach przygotowań wziął udział w przedostatniej rundzie Alpe Adria Championship, która odbyła się na torze w Słowacji.

Deszczowe kwalifikacje łodzianin zakończył na bardzo dobrym, czwartym miejscu, jednak sam wyścig nie do końca przebiegł po jego myśli. Oskald finiszował dopiero na ósmej pozycji. Niestety, tutaj wyszedł brak jakiegokolwiek suchego treningu, podczas którego można byłoby odpowiednio ustawić motocykl.


REKLAMA



REKLAMA


Warto jednak zaznaczyć, że głównym celem tego wypadu było ”rozjeżdżenie się„ przed ostatnią, bardzo ważną rundą tegorocznego sezonu, a nie walka o najlepsze miejsce za wszelką cenę, choć jak sam Oskaldowicz przyznaje, ostateczny wynik rzeczywiście mógł wyglądać nieco lepiej.

Po miesięcznym okresie przygotowawczym można śmiało stwierdzić, iż Janusz jest w bardzo dobrej dyspozycji. Łodzianin wierzy, że drugie miejsce w końcowej klasyfikacji WMMP w klasie Superbike jest w jego zasięgu i choć rywale ”Profesora„ są równie mocni i gotowi, żeby mu w tym przeszkodzić, on jak zawsze da z siebie wszystko, aby na koniec sezonu zafundować im porządną lekcję jazdy.

Janusz Oskaldowicz: ”Jak zwykle mam bojowy nastrój. Mamy dobrze przygotowany motocykl, poprawiliśmy silnik, no i jedziemy do Poznania, aby wygrywać. Wciąż mamy otwarte pierwsze i drugie miejsce w Mistrzostwach Polski, więc będziemy o nie walczyć, a bazując na doświadczeniach z ubiegłych lat mogę powiedzieć, że po prostu nie ma rzeczy niemożliwych. Walka trwa do końca, do ostatniego okrążenia, nie można nigdy odpuszczać.„

KOMENTARZE


REKLAMA