fbpx
A password will be e-mailed to you.

Targi w Mediolanie przyzwyczaiły nas do totalnego, motocyklowego przesytu. To właśnie w tym miejscu odbywają się prezentacje najbardziej gorących, motocyklowych nowości na kolejny sezon i chociaż w tym roku nieco mniejsze (tak nam się wydaje), to nowości jakie zaprezentowali kolejni producenci mogą być swoistym rozpoczęciem nowej ery w branży motocyklowej.

Niemały wpływ ma na to wprowadzenie normy Euro5. Większość firm, wprowadzających nowości na sezon 2020 musiała nieco się nagłowić jak sprostać temu zadaniu. Chociaż może wydawać się, że wystarczyło zwiększyć pojemność, dla uzyskania tej samej mocy po wprowadzeniu dodatkowych obostrzeń, to producenci poszli o krok dalej! Skonstruowali motocykle, które przełamują często pewne bariery, poszedłbym nawet o krok dalej nazywając je niepoprawnymi politycznie.


REKLAMA

Świat stanął na głowie!

Jak inaczej można nazwać nowości Harley-Davidsona? Z jednej strony mamy elektryka, z drugiej motocykl klasy ADV, a z trzeciej potężnego nakeda. To na pierwszy rzut oka totalne przedefiniowanie tego co robił producent do tej pory, ale z drugiej zwyczajne dywersyfikowanie rynku. Przecież w sprzedaży pozostają klasyczne dla producenta produkty, więc nie ma powodu do narzekania. Mi się podoba nowa era HD.

Nową erę zapoczątkowało również Kawasaki, prezentując nakeda ZH2R wyposażonego w sprężarkę – to istny potwór. Drugim potworem, w nieco cukierkowym wydaniu było Ducati Streetfighter V4 o mocy 220 KM w najbardziej wypasionej wersji. Kolejne cukierasy z Bolonii to totalnie odjechane Pannigale V4 oraz „słabsze” V2, dla mniej doświadczonych jeźdźców, o ile tak możemy powiedzieć w przypadku motocykla rozwijającego moc na poziomie 155 KM. Chciałoby się uciec ze stoiska Ducati, na kolejne ale nie sposób było to zrobić. Oczy fanów włoskiej motoryzacji zwrócone były na koncept Ducati DesertX Scrambler. Totalnie szalona wizja motocykla ADV – mi się bardzo spodobała!

Huska w świecie ADV

Nie mniej szaloną wizją motocykla był zaprezentowany na stoisku Husqvarny koncept motocykla wyprawowego. To Norden 901 – bezkompromisowy motocykl do dalekiej turystyki. W mojej opinii stylistycznie nawiązuje do ostatniego Trampka, ale ma w sobie coś ze stylu heritage. Strasznie mi się spodobał i wiem, że po rozpoczęciu do produkcji narobi sporego zamieszania na rynku motocykli ADV

Aprilia

Jednym z przełamań o których wspominałem na samym początku była prezentacja na stoisku Aprilii. Największe wrażenie zrobił na mnie nowy RS 660. To powrót do korzeni i nadzieja, że klasa 600 znowu odżyje. Co prawda Aprilia zapewnia, że nie jest to motocykl typowo sportowy czy trackdayowy, ale 100 KM i kupa elektroniki na pokładzie da na pewno dużo możliwości. Poza tym jednostka, którą znajdziemy w ramie tego motocykla to dwa przednie cylindry od RSV4. Włosi zapewniają, że RS 660 to motocykl wyjściowy dla kolejnych modeli. Na targach mogliśmy obejrzeć koncept nowego Tuono 660 i myślę, że każdy zastanawia się nad kontynuacją modelu ETV Caponord w mniejszym wydaniu Może być ciekawie!

Czas na KTM-a!

Mniejszym wydaniem motocykla ADV pochwalił się KTM, który zaprezentował wypasioną 390-tkę Adventure. Już po wstępnych oględzinach wiemy, że nie oszczędzano w tym sprzęcie na zawieszeniu, silniku i reszcie podzespołów. Nie jest to mały, „biedny” motocykl, a wypasiony ADV, którego największą zaletą będzie niska waga! W sam raz na podróże enduro.

Grzechem byłoby wyjść ze stoiska KTM-a nie odwiedzając nowej wersji modelu Duke. Teraz ten potwór otrzymał piec o pojemności 890 cm3 i wiele nowych rozwiązań. W tym zmienione zawieszenie, na które w poprzedniej wersji nieco narzekaliśmy. Nowy Duke 1290 to już nie przelewki. 180 KM, całkowicie nowa rama i zmiany w silniku oraz skrzyni biegów. Na koniec, KTM stwierdził, że „stary” Super Duke R wygląda za łagodnie, więc sprawił, że sylwetka jest jeszcze agresywniejsza, a to co dało się narysować ostrzejszą kreską, tak też zostało narysowane. Niby zmiany niewielkie, ale Super Duke i bez nich był wspaniały!

Powiew klasycyzmu

Jednym z najjaśniejszych punktów tegorocznych targów w Mediolanie był koncept motocykla zaprezentowanego przez BMW, a więc R18. Motocykl do bólu klasyczny, nawiązujący do starych i zawsze dobrze wspominanych modeli BMW.

 


REKLAMA



REKLAMA


Klamki mocowane na zewnątrz, ogromny silnik typu bokser, wał kardana bez obudowy, kupa chromu, przepiękny klasyczny zbiornik i sercowe siedzenie. Pewnie wersja finalna będzie wyglądać nieco inaczej, ale już teraz wiemy, że dzięki odpowiednim akcesoriom BMW będziesz mógł maksymalnie zbliżyć się do wyglądu konceptu. Taki powrót do przeszłości to my rozumiemy!

Udanym powrotem do przeszłości w mojej opinii jest ruch Suzuki. Japończycy zaprezentowali nowego V-Stroma 1050, który z jednej strony ma przednią lampę przeszczepioną z Katany i wielu motocyklistom może się nie spodobać, z drugiej strony wszyscy domagaliśmy się w ostatnim czasie powrotu „Bigosa”. Delikatny dziób oraz kwadratowa lampa to nawiązanie do legendarnego modelu. Poza tym malowania: mamy żółte: nawiązujące do wersji Dakarowej, pomarańczowe oraz czarne. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie pojawi się również kolor niebieski.

Taki ruch ma sens. Z jednej strony mamy konkretny silnik widlasty, która jest bardziej uniwersalny, i dysponuje sporą mocą, z drugiej duch DR Biga jest obecny. Nowy DL występuje również w wersji XT, a więc bardziej terenowej.

Z Suzuki przechodzimy na zupełnie przeciwny grunt. To stoisko Triumpha. Tutaj czekały na nas dwie szalone propozycje: To Trimph Street Triple RS z silnikiem, w którym grzebali fachowcy od Moto2, a poza tym inżynierom udało się zaprojektować motocykl, który będzie najlżejszy w swojej klasie. Całość prezentuje się wspaniale! Nie gorzej prezentuje się nowy Rocket, dysponujący obecnie największym seryjnie produkowanym piecem do motocykla (2458 cm3 pojemności)! Kozak sprzęt i kolejne przekraczanie granic!

Honda również nie próżnowała. Nowa CBR 1000 RR-R, to prawdziwy ukłon w stronę torowych maniaków z totalnie odjechanymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi np. w zakresie konstrukcji rozrządu.!

Poza tym elektronika, materiały, z których została zbudowana jednostka napędowa no i ten wygląd. Wybaczcie niewielką ilość informacji dot. tego modelu. O wszystkim w pełnej formie przeczytacie na naszej stronie internetowej. Ten model zasługuje, aby wyczerpać jego temat dogłębnie

Nowy Tracer

Ze stoiska Hondy zawędrowałem do Yamahy, może nie bezpośrednio, ale bardzo mi zależało na zapoznaniu się z nowym Tracerem. Okropnie mi się podoba! Silnik z MT-07 daje pewność, nowe rozwiązania nadzieję, a przekonstruowana owiewka przyjemność patrzenia. Poza tym marka spod znaku trzech kamertonów zaprezentowała nową 125-tkę. To MT-125 z silnikiem ze zmiennymi fazami rozrządu. Już się nie mogę doczekać przyszłorocznego Wielkiego testu 125! Zapowiada się wspaniale! Dokładką do obu sprzętów były skutery Yamaha Tricity 300 oraz T-MAX560!

Ze stoiska Yamahy jeszcze na chwilę wróciłem do BMW. Tam czekały na mnie nowe XR-y. Zarówno S 1000 XR oraz F900 XR. Niesamowite pojazdy. Na miejscu mieliśmy okazję porozmawiać z jedną z osób odpowiedzialnych za zaprojektowanie tych sprzętów. Naszą rozmowę znajdziecie w relacji filmowej na naszej stronie internetowej.

Nie sposób wszystkiego…

Na koniec muszę Was przeprosić, że w tym tekście nie zmieściłem wszystkich nowości i ciekawostek. Targi EICMA to niesamowite miejsce, chociaż łatwo dostać oczopląsu. Dzieje się tam tak dużo, że ciężko to wszystko zliczyć i ogarnąć. Chciałbym opisać wszystkie modele, które zobaczyłem i rzeczy, które wywarły na mnie ogromne wrażenie, ale to chyba odpowiednie miejsce dla strony internetowej – tam nie ogranicza nas ilość stron..
Zatem więcej informacji znajdziecie w naszych artykułach na stronie internetowej, do przeczytania których gorąco Was zachęcam. W ogromnym skrócie podsumuję moją wizytę w Mediolanie klasycznym stwierdzeniem: w sezonie 2020 będzie się działo, oj będzie!

KOMENTARZE


REKLAMA