23 marca w ERGO ARENIE na granicy Gdańska i Sopotu będziemy mieli okazję oglądać kobietę, która nie boi się wyzwań. Podczas Mistrzostw Świata we Freestyle Motocrossie nasza rodaczka Iwona Guzowska razem z Petrem Pilatem wykona tandem backflipa.

Salto w tył, które jest samo w sobie niebezpieczną ewolucją, przy podwójnie obciążonym motocyklu staje się trickiem najwyższego ryzyka. Udział w tym wyczynie tylko potwierdza, że poza żelaznymi pięściami Iwona dysponuje również żelaznymi nerwami. Tandem backflip Petra i Iwony ma też cel charytatywny. Zebrane pieniądze przekazane zostaną na wyrównanie szans młodych ludzi pochodzących z biedniejszych warstw społecznych. A co na ten temat ma do powiedzenia Iwona Guzowska? Zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z naszą bohaterką oraz Petrem Pilatem, który wraz z nią podejmie się tego wyzwania.


REKLAMA

– Iwona Guzowska znana większości ludzi, jako kobieta o stalowych pięściach. Jak to się stało, że zainteresowała się Pani sportami walki?

– Przypadek. Koleżanka zaciągnęła mnie do „Stoczniowca” na treningi tae kwon-do. I to już wszystko w tym temacie 🙂

– Sporty walki są uważane za męski sport, motocross także. Czy prywatnie interesuje się Pani sportami motorowymi?

– Muszę przyznać, że nie za bardzo interesuję się sportami motorowymi. Jestem kibicem gdańskiego żużla i to moje największe „osiągnięcie” w tej dziedzinie.

– Miała Pani kiedyś możliwość śledzić wyczyny zawodników FMX na żywo?

– Nigdy na żywo nie oglądałam takich szalonych akrobacji – szczerze żałuję!

– Wiemy, że przed podjęciem decyzji o udziale w tandem backflipie nie wiedziała Pani „z czym to się je”. Czy gdyby wiedziała Pani wcześniej, decyzja byłaby inna?

– Kompletnie nie miałam pojęcia. Kiedy zobaczyłam filmik z tą akrobacją w wykonaniu Petra Pilata, powiedziałam „czadowe”! Ale sekundę później dotarło do mnie że to czyste szaleństwo. Jednak decyzji i tak bym nie zmieniła.

– Jak rodzina przyjęła tę decyzję?

– Powiem wprost – syn powiedział że jestem nienormalna i mam tego nie robić.

– Czy przygotowuje się Pani w jakiś specjalny sposób do tego wyczynu?

– W ogóle się nie przygotowuję. Z tyłu głowy mam zakodowaną informację że 23 marca wsiądę na motor – dzięki Bogu z Pilatem! – i więcej o tym nie myślę. Pierwszy próbny skok ma się odbyć na parę dni przed zawodami. Tak czy inaczej damy radę.

– Tandem backflip nie będzie co prawda wymagał Pani stalowych pięści, ale za to stalowych nerwów. Ma Pani tremę przed tym skokiem?

– No właśnie będę miała okazję sprawdzić, jak bardzo stalowe są moje nerwy. Trema? Ja się boję i to jak!

– Wiemy, że cały dochód z tego wyczynu chce Pani przeznaczyć na cele charytatywne. Czy wiadomo już jaki to będzie konkretny cel?

– Celem jest pomóc dzieciakom, które wychodzą z grupy usamodzielnienia. Chcemy sfinansować pierwszy rok edukacji komuś, kto rozpoczyna samodzielne życie, życie poza domem dziecka.

– Jak zachęciłaby Pani niezdecydowanych, żeby przyszli na polską rundę NIGHT of the JUMPs?

– Ja się zastanawiam, czy w ogóle kogokolwiek trzeba jeszcze namawiać, żeby zechciał zobaczyć to, co się będzie działo w ERGO ARENIE. NIGHT of the JUMPs to niesamowite emocje, a ludzie którzy będą walczyć o zwycięstwo to godni podziwu…szaleńcy!

A co na to wszystko mówi jeden z tych „szaleńców”? Czeski zawodnik Petr Pilat, który wraz z Iwoną wykona ten niebezpieczny trick.

– Petr, to nie będzie twój pierwszy tandem flip. Jednak pierwszy raz twoim pasażerem podczas tego wyczynu będzie kobieta. Sądzisz, że przez to ten trick będzie łatwiejszy?

– Nie sądzę, że będzie łatwiejszy, raczej będzie taki sam lub bardzo podobny. Nie wiem, ile waży Iwona, ale jestem pewien, że jest lżejsza od mojego kolegi z którym aktualnie wykonujemy tandem flipa. Może tylko dlatego będzie odrobinę łatwiejszy. Jednak w tej chwili trudno mi cokolwiek powiedzieć, ponieważ jeszcze razem nie trenowaliśmy.

– Co jest najtrudniejsze w tandem flipie dla ciebie, jako kierowcy?

– Problemem jest waga. Ja ważę niemal 80 kg, motocykl niemal 100 kg. Z pasażerem ta waga wzrasta sporo powyżej 200 kg, więc najważniejsze to bardzo mocno szarpnąć motocykl na rampie, żeby mógł dostać odpowiedniej rotacji. Lądowanie też nie należy do łatwych. Jest jeszcze druga strona tego wszystkiego. Jeśli się rozbijemy, to odpowiedzialność za to, co może się stać pasażerowi, spoczywa na mnie. Aspekt psychiczny jest więc zaraz po wadze najtrudniejszy.

– Na czym planujesz się skoncentrować podczas treningów z Iwoną?

– Problemem jest teraz pogoda, która nie jest najlepsza. Mam nadzieję, że w nadchodzących dniach jednak się poprawi i będziemy mogli potrenować. Plan zakłada co najmniej kilka skoków do basenu z gąbkami. Trudno powiedzieć, ile czasu zajmie nam zgranie się i odpowiednie wykonanie tego tricku. Jeśli wszystko będzie szło dobrze, to będziemy mogli od razu pojechać do Polski i wykonać skok na ziemne lądowanie podczas NIGHT of the JUMPs w ERGO ARENIE.

– Jak sądzisz, co może być najtrudniejsze w tym wyczynie dla Iwony, która nigdy tak naprawdę nie jeździła na motocyklu?

– Sądzę, że będzie trochę nerwowa. Mam nadzieję (śmiech). Odrobina strachu jest zdrowa dla dobrego podejścia. To generalnie będzie coś wyjątkowego dla nas obojga i na pewno oboje będziemy przed tym skokiem nerwowi. Ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i wierzę, że jesteśmy w stanie wylądować.

Zapraszamy więc do ERGO ARENY 23 marca z polskimi flagami, aby dopingować zarówno Iwonę i Petra w tym niesamowitym wyczynie, jak tez naszych reprezentantów. Bilety nadal do nabycia na Ebilet.pl, Eventim.pl, Ticketpro.pl oraz w salonach Empik na terenie całego kraju.

KOMENTARZE


REKLAMA