Nie będę udawać, że znam się na jeżdżeniu po torze, tak samo jak nie będę Was zwodził, że z założenia Battlax S22 Hypersport to opona torowa. Nie jest i już. To opona drogowa, dla szybkich turystów, a jeżeli od dzwona wjedziesz na tor, to na pewno się nie zawiedziesz. No chyba, że jeździłeś kiedykolwiek na slikach…

 
Całkiem niedawno dostaliśmy od Bridgestona zaproszenie na test opon Battlax S22. Test miał się odbyć w Hiszpanii, na torze Jerez. W redakcji zawrzała dyskusja na temat osoby, która powinna się tam wybrać i przetestować nowość. W sumie najrozsądniejszym wyborem był Simpson, który na torze siedzi co drugi dzień. Po dłuższej analizie tematu doszliśmy do wniosku, że nowość powinna przetestować osoba, która z torem na co dzień nie ma zbyt wiele wspólnego. Dlaczego? Bo S22 hypersport nie jest gumą torową. To oczywiście opona sportowa, ale zdecydowanie lepiej sprawdzająca się w mieszanym cyklu jezdnym.
Battlax S22
Oczywiście nie przestraszy się srogiego odwijania, poradzi sobie w deszczu i da radę na nieco gorszej nawierzchni, ale nadal nie jest to torówka. Podejrzewam, że większość z nas wyjeżdża na tor (o ile w ogóle) kilka razy w roku. Na takie wyjazdy zabiera motocykl, którym na co dzień jeździ do pracy, do szkoły czy weekendowe przejażdżki. Sens posiadania na takim motocyklu slicków jest średni, no chyba że jesteś torowym freakiem i przerzucanie kół lub opon masz w jednym palcu. Nie było zatem sprawy!

Zwyczajny jeździec w niezwyczajnych warunkach

Koniec końców, na test wysłano mnie. Osobę, która zdecydowanie nie jest torowa, ale w życiu na motocyklu spędziła naprawdę wiele godzin. Lubię jeździć szybko i badać limity motocykla – oczywiście z zachowaniem proporcji do własnych umiejętności. Tor Jerez według producenta nadawał się idealnie do badania limitów przyczepności. Podejrzewam, że do zakładanych limitów przez zawodowców nigdy nawet się nie zbliżyłem, ale to przecież jak już wspominałem dwa razy nie jest opona dla torowych zawodowców, a dla zwykłych ludzi. Zwyklejszego gościa ode mnie nie znajdziecie. Zatem poleciałem.
 
Nie ukrywam, że początkowo byłem nieco przestraszony i wycofany. Wiesz, jesteś na torze, gdzie rozgrywają się zawody MotoGP, obok Ciebie na motocykl pcha się Colin Edwards, goście, którzy tu są, na zakrętach Jerez pozjadali zęby, a w tym wszystkim jestem ja. Grzecznie zatem czekam, aż każdy wybierze sobie motocykl, wezmę ostatni i ustawię się na końcu. Tak będzie bezpieczniej i bardziej komfortowo dla mnie.

Ostatni dla mnie

Przecieram oczy ze zdumienia. Zostały dwa motocykle: CBR 1000RR z odwróconą skrzynią (jeszcze tego mi brakowało do szczęścia) oraz BMW S1000RR. Cholera! Zginę. Na bank to się skończy źle. Biorę S-tysiąca. Ustawiam się na prostej startowej i ruszam. W sumie to nie jest źle – lecę sobie po kolejnych pętlach I z zakrętu na zakręt czuje się coraz lepiej. Motocykl posiada atomowe uderzenie, ale reglamentuję sobie to dobro. Pierwsze kółka pokonuję nie opuszczając strefy komfortu i nie próbuję udowadniać nikomu niczego. Nawet nie dochodzę do własnej granicy przyczepności opon. Kończy się pierwsza seria. Zmieniam sprzęt, tym razem pcham się jako pierwszy i wygrywam! Ładuję się na CBR 650R. Ustawiam się na końcu stawki i ruszam.
Battlax S22
Przyspieszenie jest dużo mniejsze, ale pierwsze kółko pokazuje, że i tak jestem dużo szybszy. Nie opuszczam strefy komfortu, a na slajderach pojawiają się tego dnia pierwsze rysy. W końcu przeginam i wchodzę za szeroko w zakręt, staram się go zacieśnić i udaje się, zero uślizgu. Jestem zadziwiony, bo zaczynam gonić stawkę, po chwili wyprzedzam kilku dziennikarzy. Nie próbuję się ścigać, ale puszczają mnie. Być może jechali na S1000RR – ten potrafi onieśmielić. Kolejnych już nie próbuję ścigać. Jadę własnym tempem i pozwalam sobie na coraz więcej. W końcu zapamiętuję nitkę i jadę z dziką przyjemnością. Wydaje mi się, że dochodzę do własnej granicy możliwości opon. To zaskakujące jak daleko się ona posunęła w stosunku do codziennej jazdy po drodze. Wiem jednak, że przesunięta jest ona jeszcze dalej.

Garść techniki

Moim osobistym zdaniem testowanie opon jest niezwykle trudne, wręcz ekstremalnie trudne. Różnice pomiędzy kolejnymi propozycjami są naprawdę niewielkie, a do tego dochodzi jeden mały szkopuł. Ciężko trafić na idealnie zbliżone warunki drogowe czy pogodowe, nie wspominając o zachowaniu motocyklisty w trakcie jazdy. Pozycja za kierownicą, sytuacja na drodze, czy nawet zwykłe samopoczucie, dlatego nie chciałbym ocierać się o śmieszność i opowiadać o różnicach w oponach, które testowałem w innym miejscu i innych warunkach.


REKLAMA

Bridgestone Battlax S22

Chciałbym jednak skupić się na chwilę na powyższym wykresie. Pajęczynka, którą widzicie w lewym górnym rogu to zachowanie opony w różnych warunkach. Przyjrzyjmy się zachowaniu opony S21 (kolor niebieski), a więc poprzedniczki S22. Jest ono niezwykle liniowe. S22 jest już nieco bardziej pokombinowane. Oczywiście w każdym punkcie przerasta poprzednika, ale jednak największą różnicę znajdujemy w punkcie: „przyczepność na suchej nawierzchni”. Przyrost w tych warunkach dochodzi do maksymalnych wartości! To robi wrażenie.
Dlaczego tak jest? Producent założył sobie w trakcie projektowania S22 przede wszystkim maksymalizację wzrostu przyczepności na mokrym. Skutkiem ubocznym jest ogromy wzrost przyczepności w dobrych warunkach jezdnych. Kolejnym punktem było przekonstruowanie opony w taki sposób, aby przyrost przyczepności nie wiązał się z szybszym zużyciem gumy. Według zapewnień producenta, to zadanie udało się w stu procentach. Jakim cudem?

Molekuły i łapy jaszczurki

Podczas prezentacji gumy, słowo molekuły prawdopodobnie zostało wypowiedziane kilkadziesiąt razy. Kiedy słyszę molekuły, nóż otwiera mi się w kieszeni bo wiem, że ktoś mnie robi w Karola. Nie jestem w stanie sprawdzić czy w rzeczy samej tak jest, więc muszę wierzyć. Jest jednak małe „ale”! Postanowiłem udać się na rozmowę z jednym z inżynierów, którzy byli odpowiedzialni za budowę tej opony i zacząłem z nim gadać na temat sprawy, w którą nie wierzę. W trakcie rozmowy przypomniałem sobie o filmie, który widziałem kilka dni wcześniej na YT.
Battlax S22
Film traktował o jaszczurkach i ich umiejętności chodzenia po sufitach i podłożach, po których tak naprawdę nie powinny chodzić. W dużym skrócie: jaszczurki swoją zdolność zawdzięczają „milionom” mikrowłosków, które je trzymają w tych dziwnych pozycjach dlatego nie odpadają. Opowiedziałem swoją wspaniałą historię inżynierowi, w nadziei, że mnie nie wyśmieje. Ku mojemu zdziwieniu, ten klasnął w dłonie i powiedział:
– Dokładnie tak! 
 
 
Skład gumy nie zmienił się znacząco (oczywiście w dużym uproszczeniu), oczywiście zwiększono ilość krzemionki, ale sam skład zmienił się niewiele. Zmienił się natomiast (znowu w dużym uproszczeniu) „system” mieszania gumy, dzięki czemu cząsteczki opony są drobniejsze, a to przekłada się na ogromny wzrost przyczepności bez ryzyka szybszego zużywania się opony
 
„Model S22 opracowaliśmy zgodnie z potrzebami i wymaganiami użytkowników produktów Hypersport” wyjaśnia Nico Thuy, Szef Motorcycle Europe, Bridgestone dla obszaru EMEA. „Ułatwione kierowanie i lepsza reakcja, zwłaszcza podczas skręcania, zapewniają kierowcom Hypersport maksimum pewności podczas przechodzenia na wyższy poziom jazdy”.

3LC oraz 5LC, o co w tym wszystkim chodzi?

Bridgestone opracował nowy wzór bieżnika, który w założeniu ma lepiej odprowadzać wodę i zapewniać większe czucie motocykla. Sam wzór to jednak nie wszystko. Przednia opona została zbudowana w charakterystyce 3LC, a więc 3 layers compound. Chodzi o to, że mamy trzy warstwy twardości gumy. Pierwsza warstwa to mieszanka twarda na środku oraz 2 warstwy miękkie na bokach opony (oczywiście takie same po obu stronach). Tylna opona to guma składająca się z 5 warstw, czyli tak naprawdę trzech: twarda na środku, bardziej miękka po obu stronach i najbardziej miękka na rantach opony (5 layers compound)

Chyba coś w tym jest, bo jeżdżąc po torze i obserwując opony po zjechaniu do paddocku nie zauważyłem na nich zbyt szybkiego przegrzewania czy najzwyczajniej zużycia. Gumy nie płynęły i pozwalały na naprawdę dużo. Dużo więcej niż mógłbym wykorzystać, a to bardzo dobry objaw. W trakcie dnia testowego mieliśmy zaplanowanych 5 sesji po 15 minut. Opony testowałem kolejno na S1000RR, CBR 650Rx2, Suzuki GSX-R 1000 oraz GSX -S1000. Jak widzicie był to dosyć szeroki przekrój motocykli – zupełnie jak zastosowanie Battlaxa S22 Hypersport

Co ciekawe S22 są dostępne w sprzedaży w kilku rozmiarach od stycznia 2019 roku. Część rozmiarów pojawi się w sprzedaży z początkiem roku 2020!

Reasumując S22, to opona w swojej wąskiej dziedzinie bardzo uniwersalna. Daje dużą pewność siebie, nie zużywa się nadmiernie i doskonale radzi sobie z temperaturą – w trakcie testów, gumy te wytrzymywały dosyć ciężkie traktowanie przez szerokie spektrum dziennikarskich umiejętności i ich braku. 

Tańsza alternatywa

Na koniec warto wspomnieć o poprzedniku S22, a więc oponie S21 – ta zostaje w sprzedaży. Według zapewnień producenta, jej cena spadnie i będzie tańszą alternatywą na najnowszego Hypersporta. W cenniku znajdziecie jeszcze jedną „sportową” propozycję marki Bridgestone, oponę BT-016 Pro.

KOMENTARZE


REKLAMA