fbpx
A password will be e-mailed to you.

To był koszmarny wyścig dla ekipy Repsol Honda, zwycięski dla Valentino Rossiego i Yamahy. Ale Jorge Lorenzo miał wiele szczęścia, że udało mu się dojechać do mety.

Pięknie położony tor na australijskiej Wyspie Filipa zostanie chyba najbardziej nielubianym przez motocyklistów MotoGP obiektem. W ubiegłym roku po wymianie nawierzchni „zjadał” opony tak, że trzeba było zmieniać motocykle w trakcie wyścigu. Teraz okazało się, że w najmniej spodziewanych momentach maszyny traciły przyczepność, a zawodnicy lądowali poza torem. Taki upadek przytrafił się nie tylko Markowi Marquezowi (Repsol Honda), który prowadził stawkę i niezagrożony zmierzał do mety.


REKLAMA

– To się zdarzyło wtedy, gdy nie jechałem na limicie i wcale nie szybciej niż na poprzednim okrążeniu – mówił Marquez.

Marquez niespodziewanie stracił kontrolę nad przednim kołem na 10 okrążeń przed metą, gdy prowadził z przewagą 4 sekund nad Lorenzo (Movistar Yamaha). Podobny wypadek miał Cal Crutchlow (Ducati Team), gdy już wyprzedził Jorge Lorenzo i niezagrożony jechał po drugie miejsce. Zabrakło mu jednego okrążenia. Wcześniej w podobny sposób z toru wypadło jeszcze kilku zawodników.

Marquez i tak ma już tytuł mistrza świata, więc można powiedzieć, że jego kolega z zespołu Dani Pedrosa miał większego pecha, bo po kolizji z Andreą Iannone (Pramac Racing) uszkodzenie motocykla nie pozwoliło mu kontynuować wyścigu. Nie zdobył więc na Philip Island żadnych punktów i jego szanse na tytuł wicemistrza świata poważnie zmalały.

Jorge Lorenzo świetnie wystartował, ale wyprzedził go Marc Marquez, a potem mocno naciskał Valentino Rossi, który ostatecznie wyprzedził kolegę z zespołu na 17 okrążeniu. Mniej więcej wtedy, gdy Marquez wypadł z wyścigu, tempo Lorenzo zaczęło słabnąć – okazało się, że miał wadliwą oponę. W końcu został wyprzedzony przez Cala Crutchlowa, ale Brytyjczyk również wypadł z toru. Dzięki temu Lorenzo mógł stanąć na podium z numerem 2.


REKLAMA



REKLAMA


– To było chyba najszczęśliwsze drugie miejsce w moim życiu – mówił potem Lorenzo. – Walczyłem, żeby w ogóle utrzymać się na motocyklu.

Trzecie miejsce niespodziewanie nawet dla samego siebie zajął Bradley Smith (Monster Yamaha Tech3). Dopiero po minięciu linii mety spojrzał na tablicę i zorientował się, że jest trzeci.

Po zwycięstwie na Philip Island Valentino Rossi zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej – ma 255 punktów. Na trzecie miejsce awansował Jorge Lorenzo, który traci do kolegi 8 punktów (247). Czwarty Dani Pedrosa ma tyle samo punktów co przed tygodniem – 230 i chyba trudno mu będzie odrobić nawet te 17, które na razie dzielą go od podium w generalce. Ale jak widać po wczorajszych wynikach – jeszcze wszystko jest możliwe.

KOMENTARZE


REKLAMA