fbpx

Już chyba tylko jakiś niezwykły pech może odebrać Markowi Marquezowi tytuł mistrza świata MotoGP. W Sepang znów powiększył swą przewagę nad Jorge Lorenzo.

Na torze Sepang w Malezji Marc Marquez (Repsol Honda) wystartował z pole position. Z pierwszego rzędu startowali również Valentino Rossi (Yamaha Factory Racing) i Cal Crutchlow (Monster Yamaha Tech3). Drugi rząd na starcie tworzyli Jorge Lorenzo (Yamaha Factory Racing), Dani Pedrosa (Repsol Honda) i Alvaro Bautista (GO&FUN Honda Gresini). Między tą szóstką rozegrała się pasjonująca walka o miejsca w czołówce wyścigu.


REKLAMA

Świetny start miał Lorenzo, który objął prowadzenie, ale podobnie wystartował Pedrosa – od razu znalazł się na drugiej pozycji, a pod koniec pierwszego okrążenia był już pierwszy. Marquez znalazł się na trzecim miejscu, a z czwartego próbował go atakować Rossi, ale bez powodzenia. Marquez dość szybko dojechał do Lorenzo i wtedy zaczęły się chyba najbardziej pasjonujące momenty wyścigu. Obaj zawodnicy kilka razy wyprzedzali się wzajemnie, a Lorenzo pokazał, że umie jeździć równie ryzykownie jak jego rywal. Ostatecznie jednak z pojedynku zwycięsko wyszedł Marquez.

Dani Pedrosa w tym czasie zdążył odjechać już daleko i jego kolega z zespołu, nawet jadąc na granicy bezpieczeństwa nie zdołał go doścignąć. W drugiej połowie wyścigu czołówka rozciągnęła się i pierwsza czwórka – Pedrosa, Marquez, Lorenzo i Rossi w takiej kolejności dojechała do mety już bez bezpośredniej walki. Tymczasem ostry pojedynek stoczyli między sobą o piąte miejsce Cal Crutchlow i Alvaro Bautista. Podobnie jak w pierwszej połowie Marquez i Lorenzo, tak w drugiej oni kilkakrotnie wyprzedzali się wzajemnie – ostatecznie lepszy okazał się Bautista.

Matematyczne szanse na tytuł mistrza świata (do końca sezonu pozostały trzy wyścigi) mają jeszcze wszyscy trzej zawodnicy, którzy stanęli w Sepang na podium. Ale jedynie Marquez może zostać mistrzem już za tydzień, podczas Grand Prix Australii. Pedrosa i Lorenzo chyba już się z tym pogodzili – po wyścigu byli wyluzowani, uśmiechnięci, a Lorenzo nawet dwukrotnie pogratulował Marquezowi – raz jeszcze na motocyklu, a drugi raz już w boksie.

Marc Marquez zgromadził już 298 punktów, Jorge Lorenzo ma ich 255, a Dani Pedrosa – 244.

KOMENTARZE


REKLAMA