fbpx
A password will be e-mailed to you.

Dyrekcja MotoGP podjęła decyzję o ukaraniu Marca Marqueza za kolizję z Danim Pedrosą podczas poprzedniego wyścigu na torze Aragon w Hiszpanii. Na obu dzisiejszych sesjach treningowych na torze Sepang dominował Pedrosa.

Marc Marquez dostał salomonowy wyrok. Ukarano go jednym punktem karnym za kolizję sprzed dwóch tygodni z kolegą z zespołu Repsol Honda.


REKLAMA

Przypomnijmy. Na szóstym okrążeniu podczas wyścigu na torze Aragon doszło do lekkiego kontaktu motocykli obu zawodników w czasie, gdy Marquez próbował wyprzedzić Pedrosę. Marquez odbił w prawo, wyjechał poza tor. Pedrosa przeleciał nad kierownicą swojej maszyny, lądując na kolanach. Musiał wycofać się z wyścigu, który odbywał się w dniu jego urodzin. Okazało się, że przyczyną wypadku było uszkodzenie przewodu czujnika systemu kontroli trakcji. Gdy Pedrosa dodał gazu, stracił panowanie nad motocyklem. Wycofanie się z wyścigu oznacza dla niego praktycznie utratę szansy na walkę o tytuł mistrza świata.

Punkt karny nie ma na razie dla Marqueza żadnego znaczenia. Nie oznacza on odjęcia punktów z klasyfikacji generalnej. Gdyby Hiszpan został ukarany dwoma punktami, musiałby startować z końca stawki. Jest to więc tylko coś w rodzaju ostrzeżenia: jeśli nabroisz więcej, możesz liczyć na kolejną karę.

Marquez na konferencji prasowej obiecał jeździć ostrożniej. Pedrosa nie chciał komentować ani wypadku, ani kary. Jorge Lorenzo (Yamaha Factory Racing) ironizował, że taka kara to raczej nagroda za widowiskową choć niekoniecznie zgodną z regułami jazdę Marqueza, co podoba się kierownictwu MotoGP. W ten sposób zachęca ono młodych zawodników do ryzyka. A poważnie dodał, że jego zdaniem Marquez powinien dostać dwa punkty karne. Trudno mu się dziwić – gdyby lider klasyfikacji wystartował z ostatniego miejsca, Lorenzo miałby szansę na odrobienie kilku, albo nawet kilkunastu punktów w generalce.


REKLAMA



REKLAMA


Drugi zawodnik Yamahy, Valentino Rossi nie podzielał zdania swego kolegi, ale 9-krotny mistrz świata chyba widzi w Marquezie swojego następcę, zawodnika, który będzie równie barwną i powszechnie lubianą osobowością motocyklowego świata. Świadczą o tym wcześniejsze żartobliwe wypowiedzi Rossiego, że z Marquezem można będzie wygrywać tylko w pierwszej połowie sezonu, bo gdy nabierze doświadczenia, to już nie da się wyprzedzić lub że Marc powinien zostać zdyskwalifikowany co najmniej na dwa lata, żeby dać szansę wolniejszym zawodnikom.

Różnica czasu sprawia, że na malezyjskim torze Sepang już odbyły się dzisiejsze dwa treningi. W obu sesjach najlepszy okazał się Dani Pedrosa, który w ubiegłym roku stanął tam na najwyższym podium. W obu sesjach drugie miejsce zajmował Marquez, ale na podstawie tych wyników trudno przewidzieć rezultat wyścigu. Sepang to przecież jeden z ulubionych torów Rossiego, może wreszcie Doktor stanie w tym sezonie na najwyższym podium.

KOMENTARZE


REKLAMA