fbpx
A password will be e-mailed to you.

Dziewiąty wyścig MotoGP i dziewiąte zwycięstwo Marqueza. Sytuacji nie zmieniło nawet zamieszanie ze zmianą motocykli na starcie.

Tuż przed wyjazdem na start nad torem Sachsenring przestało padać, a nawierzchnia zaczęła szybko wysychać. Większość zawodników wyjechała na oponach przeznaczonych na mokrą nawierzchnię, więc po rozgrzewkowym okrążeniu zjechali do alei serwisowej, by zmienić motocykle. Na pozycjach startowych było prawie pusto. Za to przy wyjeździe z alei utworzył się duży korek czekających na start.


REKLAMA

W tej sytuacji na prowadzenie wysunął się Stefan Bradl (LCR Honda MotoGP). Jego przewaga była spora, wydawało się, że w domowym wyścigu zechce przynajmniej stanąć na podium. Ale Niemiec zadziwiająco szybko odpuścił.

Po wyjeździe z alei serwisowej błyskawicznie utworzyła się czołówka, w której dominowali zawodnicy fabrycznych zespołów Hondy i Yamahy. Próbował im jeszcze „dotrzymać koła” Andrea Iannone (Pramac Racing) na Ducati, ale został zepchnięty na piąte miejsce, na którym finiszował. Miejsca na podium zostały rozdane już w pierwszej fazie wyścigu. Marc Marquez jechał na czele, za nim Dani Pedrosa, zapewne uskrzydlony przedłużeniem kontraktu z Hondą na kolejne dwa lata.

Trzecie miejsce wywalczył Jorge Lorenzo w pojedynku z kolegą z zespołu Yamahy Valentino Rossim. Finiszował jednak ponad 10 sekund za Marquezem. Zależało mu na tym podium bardzo, ponieważ wciąż jeszcze czeka na decyzję Yamahy w sprawie przedłużenia kontraktu, a ten sezon nie przyniósł mu wielu sukcesów.


REKLAMA



REKLAMA


Valentino Rossi samotnie minął linię mety ponad 19 sekund za Marquezem.

W klasyfikacji generalnej Marquez umocnił się na pierwszym miejscu z kompletem punktów za 9 zwycięstw – ma ich teraz 225. Dani Pedrosa zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 148 pkt. Wyprzedził Valentino Rossiego (141). W drugiej połowie sezonu będzie więc nas pasjonować walka o tytuł wicemistrza. Raczej nie włączy się już do niej ani Andrea Dovizioso (4 miejsce i 99 pkt.), ani Jorge Lorenzo (5 i 97). Ale o tym przekonamy się po letniej przerwie 10 sierpnia w Indianapolis.

KOMENTARZE


REKLAMA