fbpx
A password will be e-mailed to you.

Thriller na Philip Island. Wyścig na dwóch motocyklach. Lorenzo wygrywa. Marquez za późno zjeżdża do alei serwisowej – kara: wykluczenie z wyścigu.

Thriller zaczął się już w sobotę, gdy firma Bridgestone, dostawca opon do wszystkich motocykli MotoGP ogłosiła, że nie gwarantuje bezpieczeństwa zawodników po przejechaniu ponad 10 okrążeń na tych samych tylnych oponach typu slick. Okazało się bowiem, że nowa nawierzchnia na australijskim torze Philip Island powoduje bardzo szybkie zużycie ogumienia.


REKLAMA

Dyrekcja wyścigu po konsultacjach z ekipami i zawodnikami podjęła decyzję o skróceniu wyścigu do 19 okrążeń (pierwotnie planowano 27) oraz o obowiązkowej zmianie motocykla w trakcie wyścigu po 9 lub 10 okrążeniu. Gdyby ktoś zmienił maszynę wcześniej, musiałby dokonać jeszcze jednej wymiany po przejechaniu maksymalnie 10 okrążeń. Ograniczono również prędkość w alei serwisowej do 60 km/h i określono sposób, w jaki należało wyjechać na tor, by uniknąć kolizji z zawodnikami jadącymi z dużą prędkością.

Rozpatrywano również bezpieczniejszy wariant polegający na rozegraniu dwóch wyścigów po 10 okrążeń i zsumowaniu czasów. Za takim rozwiązaniem optował m.in. Jorge Lorenzo (Yamaha Factory Racing). Prowadzący w generalce Marc Marquez (Repsol Honda) wolał wariant z wymianą motocykli w czasie wyścigu. Jak się okazało – stracił na tym cenne punkty – być może nawet 25.

Wyścig rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami. Lorenzo już po starcie objął prowadzenie, drugi jechał Dani Pedrosa (Repsol Honda), trzeci był Marquez, a całkiem blisko Valentino Rossi (Yamaha Factory Racing) walczył o czwarte miejsce z Alvaro Bautistą i Calem Crutchlowem. Jeszcze przed wymianą motocykli Marquez zdołał wyprzedzić Pedrosę, a potem się zaczęło.

Dani Pedrosa wjechał do alei serwisowej po 9 okrążeniu. Zrobił to z nadmierną prędkością. Hamował bardzo gwałtownie. Okrążenie później na wymianę motocykla zjechał Jorge Lorenzo. A my ze zdumieniem patrzyliśmy na Marqueza rozpoczynającego 11 okrążenie. Dopiero po nim skierował się do alei serwisowej. Sprawnie przesiadł się na drugi motocykl i ruszył na tor. Wyjeżdżając niemal zajechał drogę Jorgemu Lorenzo. Doszło do kolizji, ale obaj zawodnicy na szczęście nie stracili równowagi. Później Marquez wyraźnie rozcierał sobie prawą rękę stłuczoną uderzeniem o motocykl Lorenzo.

Sędziowie najpierw ukarali Daniego Pedrosę oddaniem jednej pozycji, a ponieważ dość szybko dał się wyprzedzić Marquezowi – uznano to za wykonanie kary. Decyzja w sprawie Marqueza zapadła po dość długich naradach. Czarna flaga – debiutant i lider klasyfikacji generalnej został zdyskwalifikowany i musiał wycofać się z wyścigu.


REKLAMA



REKLAMA


Później Marquez komentował, że on i jego ekipa byli przekonani, iż zmiany motocykla można było dokonać również po 11 okrążeniu. Ale jak zwykle uśmiechnięty dodał, że trzeba jak najszybciej o tym zapomnieć i zacząć myśleć o następnym wyścigu.

Jako pierwszy finiszował niezagrożony Lorenzo, za nim Pedrosa, potem Rossi, który do końca musiał walczyć o trzecie miejsce, ale już nie po raz pierwszy doskonale radził sobie w defensywnej jeździe.

Po wyścigu o Grand Prix Australii Marquez nadal pozostaje liderem klasyfikacji z dorobkiem 298 punktów. Jego przewaga nad Jorge Lorenzo (280 pkt.) stopniała do 18 punktów. Do zakończenia sezonu pozostały jeszcze dwa wyścigi, więc jak widać wszystko może się zdarzyć. Nawet Dani Pedrosa (264 pkt.) ma jeszcze niewielką, matematyczną szansę na tytuł mistrza. Czwarty jest Valentino Rossi (214 pkt.) i to miejsce chyba już dowiezie do końca sezonu.

Najlepszym zawodnikiem sezonu jeżdżącym na motocyklu CRT już po wyścigu na Philip Island okazał się Aleix Espargaro (The Power Electronics Aspar).

KOMENTARZE

REKLAMA