Marc Marquez musiał po raz kolejny oddać zwycięstwo na Red Bull Ringu. W ostatnim zakręcie Hiszpana wyprzedził Andrea Dovizioso z Ducati. Zawodnik Hondy pozostaje jednak liderem klasyfikacji generalnej.

Tak cieszyła się ekipa Ducati po zwycięstwie DesmoDoviego:

Nie możemy jednak zapomnieć, że mało brakowało, a dwóch liderów wyścigu o mały włos by w ogóle nie dojechało do mety. Tuż po starcie (w zakręcie numer trzy), Marquez przesadził na hamowaniu, co spowodowało utratę przyczepności, manewr ten wpędził Doviego w duże problemy. Na szczęście obaj zawodnicy wyszli z opresji obronną ręką. Na błędzie skorzystał jednak Fabio Quartararo, który wysunął się na prowadzenie w wyścigu.


REKLAMA

Walka do końca

Młody zawodnik nie miał jednak szans w starciu z bardziej doświadczonymi zawodnikami, którzy niczym doświadczeni stratedzy wojenni rozpracowali debiutanta. Dalej walka o pierwsze miejsce toczyła się między Marquezem, a Dovizioso. W końcu Hiszpan zwolnił i „przepuścił” zawodnika Ducati – prawdopodobnie, aby sprawdzić jego styl, oszczędzić opony i przypuścić atak w końcowej fazie wyścigu. 

 

Dokładnie tak też się stało. Marquez wyprzecił Doviego na trzy okrążenia przed końcem i chociaż zawodnik Ducati próbował odeprzeć atak Hiszpana, to nie miał szans – przynajmniej do ostatniego zakrętu. W ostatnim zakręcie Dovizioso wyprzędził Marqueza i wygrał Grand Prix Austrii.

– Jestem zadowolony, bo wiedziałem zaraz po starcie, że wybraliśmy złe opony. Pośrednia mieszanka to nie był dobry wybór. Inni zawodnicy mieli miękką – komentował na gorąco Marc Marquez.

 

“Naprawdę nie przygotowywałem się na ten zakręt. To nie jest manewr, który pasuje do mojego stylu i do mojego motocykla. Zacząłem bardzo agresywnie, ale Marc jechał jeszcze agresywniej. Jednak w trzecim zakręcie popełnił błąd, dzięki czemu wróciłem do walki w „czwórce”. Kiedy Marc mnie wyprzedził, starał się naciskać, wypracować sobie przewagę, ale jego tylna opona zużyła się nieco za mocno i na koniec miałem szansę walki do ostatniego zakrętu, bo nie miał on takiej przyczepności w prawych zakrętach jak ja.” – relacjonuje Dovizioso

Valentino Rossi. Koniec emerytury?

Ostatnio, przy okazji słabszej dyspozycji Włocha, pojawiało się wiele głosów, że zawodnik z numerem 46 powinien przejść na emeryturę. Tymczasem Rossi ma w sobie dużo energii, aby walczyć o najwyższe miejsca w klasie królewskiej!

Zawodnik udowodnił to w pierwszej części wyścigu, gdzie po starcie z 10. pozycji był w stanie przeskoczyć na miejsce czwarte i utrzymać doskonały wynik. Przypomnieć musimy, że charakterystyka toru nie sprzyja motocyklom Yamahy, które co prawda są szybkie w środku zakrętu, ale totalnie nie radzą sobie z długimi prostymi – przynajmniej w odniesieniu do motocykli konkurentów. W maszynach Rossiego czy Vinalesa zdecydowanie brakuje prędkości maksymalnej, co zdecydowanie wykorzystuje Ducati.

W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Marc Marquez i utrzymuje bezpieczną (58 punktową) przewagę nad drugim w stawce Andreą Dovizioso

Wyniki MotoGP Austrii:

1. Andrea Dovizioso           Ducati Team 39:34.771
2. Marc Marquez                Repsol Honda Team +0.213
3. Fabio Quartararo           Petronas Yamaha SRT +6.117
4. Valentino Rossi              Monster Energy Yamaha MotoGP +7.719
5. Maverick Vinales           Monster Energy Yamaha MotoGP +8.674
6. Alex Rins                         Team Suzuki Ecstar +8.695
7. Francesco Bagnaia        Pramac Racing +16.021
8. Miguel Oliveira              Red Bull KTM Tech 3 +16.206
9. Danilo Petrucci              Ducati Team +17.350
10. Franco Morbidelli       Petronas Yamaha SRT +20.510
11. Takaaki Nakagami       LCR Honda Idemitsu +22.273
12. Johann Zarco                Red Bull KTM Factory Racing +25.503
13. Stefan Bradl                  Repsol Honda Team +31.962
14. Aleix Espargaro            Aprilia Racing Team +34.741
15. Karel Abraham             Reale Avintia Racing +48.109
16. Andrea Iannone           Aprilia Racing Team +1 okr.

Konferencja prasowa przed wyścigiem

 

KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Johann Zarco odchodzi za KTM! Ta informacja storpedowała świat MotoGP…
W XXI wieku żadna maszyna z branży motocyklowej nie budziła…