fbpx

Z bliżej nieznanych powodów większość z nas uważa, ze Albania nie leży w Europie, tylko w jakiejś bliżej nieokreślonej części świata. Owszem – do Unii Europejskiej nie należy, jednak jak najbardziej znajduje się na starym kontynencie, w dodatku nie tak dramatycznie daleko od Polski.  Co prawda nieco dalej niż Chorwacja, ale bliżej niż Grecja.

Z pewnością da się tam dojechać na motocyklu, trzeba jednak dobrze zaplanować podróż, bo przejazd „na raz jest możliwy, ale ze względu na odległość bardzo trudny do wykonania.

Po co do Albanii?

Ten kraj do niedawna postrzegany była jako mocno zacofany, biedny, bez większych atrakcji turystycznych. Pokutuje bowiem ciągle opinia, która kształtowała się przez niemal pół wieku totalnej izolacji w czasie komunistycznego reżimu Envera Hodży (i jeszcze chwilę po jego śmierci), do roku 1994. Sytuacja jednak od tamtej pory mocno zmieniła się, Albania jest jednym z typowych państw bałkańskich, które szybko nadrabiając zaległości cywilizacyjne kilkudziesięciu lat oferuje turystom wiele niezapomnianych wrażeń.

  • Typowo dla basenu Adriatyku w jednym miejscu spotkamy tu góry i morze.
  • Na miejscu czeka na nas bardzo przyjazny klimat i fantastyczna pogoda (średnio 290 dni w roku słonecznych)
  • Otwarci i przyjacielscy ludzie,
  • ciekawa kuchnia,
  • przyzwoite ceny.

Ruszamy w trasę

Z Warszawy do Tirany jadąc przez Czechy, Węgry, Serbię i Macedonię, to ok. 2000 km. Krócej będzie przez Słowację, do Budapesztu i dalej tą samą trasą, oszczędzimy ok. 150 km. Jeszcze ciekawiej (chociaż trudniej) będzie przez Słowację, Rumunię, Serbię i Czarnogórę. Taka trasę warto jest rozłożyć na co najmniej 2 etapy, a jeżeli się nie spieszycie to nawet na trzy. Jadąc tą najdłuższą, zawsze pod drodze znajdziecie jakiś hotelik, motel, czy kwatery prywatne, bez większej potrzeby wcześniejszego planowania, chociaż oczywiście warto jest wcześniej sobie coś zarezerwować. Wtedy jednak trzeba sztywno trzymać się wyznaczonego planu. Przy okazji – na granicy Węgiersko- Serbskiej, nie ma absolutnie najmniejszych śladów incydentów z emigrantami, które tak ochoczo pokazywała jeszcze w 2018 roku telewizja. Droga jest absolutnie bezpieczna. Jadąc natomiast przez Rumunię, zwłaszcza gdy chcemy omijać większe aglomeracje koniecznym jest wcześniejsze zaplanowanie noclegów, bowiem baza turystyczna jest tu słabo rozwinięta.

W drodze do Albanii

Jadąc do Albanii przeważnie lecimy przez Czechy, być może Austrię, Słowenię, albo Słowację i Węgry. Trzeba wtedy pamiętać o stosownych opłatach drogowych. W Austrii i Słowenii i Czechach obowiązuje motocyklowa winieta. Na Słowacji i na Węgrzech obowiązują e-wniety, których nie musisz doczepiać do motocykla w postać naklejki. W Serbii z kolei zapłacimy tylko na bramkach za przejazd autostradami.

W drogę zabierzemy więc:

dowód osobisty, wystarczy. Należy jednak zwrócić uwagę aby dokument wjazdowy był ważny jeszcze 3 miesiące od planowanego wyjazdu z Albanii. UWAGA: Paszport jest potrzebny jeżeli wybraliśmy trasę przez Kosowo. Jeżeli zdecydujecie się na wjazd do Kosowa musicie liczyć się z tym, że będziecie musieli na granicy wykupić obowiązkowe ubezpieczenie OC.

  • prawo jazdy polskie, lub międzynarodowe
  • dowód rejestracyjny motocykla z ważnym przeglądem i ubezpieczeniem
  • zieloną kartę
  • karty kredytowe
  • Jeżeli jedziemy nie swoim (pożyczonym lub leasingowanym) motocyklem trzeba mieć ze sobą koniecznie upoważnienie wystawione w j. angielskim.

Albańskie przepisy nie wymagają od turystów posiadania świadectwa żadnych szczepień ochronnych.

Na wszelki wypadek zabierzmy też trochę gotówki. Walutą krajową Albanii jest Lek (oznaczenie w kodzie międzynarodowym ALL). Jednak w większości punktów handlowych również można płacić w euro. Kurs jest wszędzie taki sam, nie warto więc tym się martwić. W obiegu są banknoty o nominałach 200, 500, 1000, 2000 i 5000 leków oraz monety o wartości 1, 5, 10 i 20, 50 i 100 leków. 100 qindarek to 1 lek, aczkolwiek w ostatnich latach ze względu na inflację qindarki nie są używane (odpowiednik groszy). Złotówka to ok 28 Lek.

Zgodnie z prawem

W Albanii nie obowiązują żadne opłaty drogowe

Wymagania co do wyposażenia motocykla są dokładnie takie, jak w naszym kraju, aby jednak nie narażać się policji, warto mieć ze sobą apteczkę, kamizelkę odblaskową i zapasowe żarówki.

Obowiązuje jazda w kaskach!

W przypadku zatrzymania przez policję limit alkoholu we krwi wynosi 0,01 promila. Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu karane jest mandatem w wysokości od 10 000 do 40 000 ALL i/lub zatrzymaniem prawa jazdy na okres od 6 do 12 miesięcy, a w przypadku recydywy na okres do 2 lat.W drodze do Albanii

W terenie zabudowanym dla wszystkich rodzajów pojazdów obowiązuje ograniczenie do 40 km/h. Poza terenem zabudowanym samochody osobowe mogą poruszać się z prędkością do 80-90 km/h, samochody z przyczepą oraz te powyżej 3,5 t jedynie do 70km/h.

Na autostradach dla osobówek obowiązuje ograniczenie 110 km/h, a dla samochodów z przyczepą oraz ciężarowych -80 km/h.

Mimo, że na drogach spotkamy sporo (szczególnie pieszych) patroli, turyści są zatrzymywani dość rzadko. O ile nie dopuścicie się ewidentnego przewinienia, nikomu z mundurowych nie będzie specjalnie zależało na spotkaniu z Wami w celu wlepienia złośliwego mandatu, albo wyłudzenia łapówki.

Wakacje za grosik

Albania jest zdecydowanie tańsza niż bardzo droga już w tej chwili Chorwacja. Tańsza niż Serbia, Bośnia i Hercegowina, Rumunia oraz Bułgaria. Natomiast na podobnym poziomie jak Macedonia i razem z nią cały czas należy do dwóch najtańszych państw Bałkanów. Przykładowo za paliwo zapłacimy trochę powyżej 5 zł za litr,a za duże piwo lane w knajpce ok 7 zł. Najdrożej jest rzecz jasna nad morzem, a im dalej na południe, tym ceny rosną. Najtaniej będzie na północnym wybrzeżu kraju a najwyższe ceny nas spotkają na południu. Taniej, i to czasami dużo taniej, będzie w górach, samej Tiranie oraz na północy państwa.Na morzu. Chorwacja

Ceny campingów zaczynają się już od 10 zł (na północy kraju)za dobę od osoby i przeważnie są to obiekty o w miarę przyzwoitym standardzie, czyste i chronione. W najbardziej atrakcyjnych i luksusowych rejonach nadmorskich, mogą dochodzić nawet do 60 zł za dobę. Biwakowanie „na dziko” jest teoretycznie nielegalne, ale mało kto zwraca na to uwagę. Jednak zawsze należy upewnić się kto jest właścicielem ziemi, nawet jeśli wygląda na niczyją. Jeśli zachowamy się uprzejmie i grzecznie, raczej bez problemów będziemy mogli rozbić się na czyjejś ziemi. Zawsze należy zaproponować symboliczną kwotę na nocleg, którą gospodarz nie zawsze chce przyjąć. Pod tym względem najfajniejsza jest południowa Albania gdzie znajdziemy mnóstwo pół-tajnych plaż z krystalicznie czystą wodą, ciszą i spokojem.

Zwiedzamy

Nie zdajemy sobie sprawy jak bogatą historię ma Albania i ile ciekawych miejsc warto tam zwiedzić. W starożytności była częścią imperium rzymskiego, a w średniowieczu dostała się pod panowanie Turków osmańskich. Po tamtych czasach zostało sporo zabytków ( w bardzo rożnym stanie), ale warto też napawać się urokiem tamtejszych krajobrazów, nie do końca jeszcze skażonych ludzką cywilizacją. Proponujemy 8 ciekawych miejsc, które warto zaliczyć podczas podróży motocyklem:

Berat to miasto w centralnej Albanii, leżące u stóp masywu górskiego Tomori (na południe od Tirany). Tu znajdziecie najlepiej zachowaną starówkę z czasów osmańskich w całym kraju. Do licznych zabytków należy m.in. Twierdza Albanorum czy kamienny most Ahmeta Kurt Paszy z 1780 roku. Nazywa się je „miastem tysiąca okien”ze względu na charakterystyczne położenie na stoku wzgórza. Miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w roku 2008. na zwiedzenie potrzeba ok 5 godzin

Zamiast jechać do Austrii, czy Szwajcarii, wystarczy udać się w Góry Północnoalbańskie (nieopodal granicy z Macedonią), zwane też przez miejscowych „górami przeklętymi”, aby poczuć się jak w Alpach. Na pierwszy rzut oka wyglądają niemal identycznie, są jednak nieco niższe – najwyższy szczyt to Maja e Jezercëso wysokości 2694 m n.p.m. Zielone doliny, w których kryją się góralskie chaty i malownicze kościółki, zachęcają do wędrówek. Krów „Milka” jednak nie zaobserwowano

Jeszcze więcej miejsc godnych odwiedzenia

Będąc w środkowej części kraju nie można także ominąć miasta Kruja, które znajduje się ok. 20 km od Tirany. Szczyci się się bardzo bogatą historią, a charakterystyczna, górująca nad miastem warownia jest prawdziwym skarbem narodowym. Jego historia sięga czasów starożytnych, ale okres swojej świetności przeżywało w średniowieczu, kiedy to pełniło rolę stolicy państwa albańskiego. W średniowieczu była miejscem słynnych walk pod wodzą Skanderbega. Dziś jest on bohaterem narodowym, a w zamku działa muzeum dotyczące jego osoby. U podnóża warowni znajduje się klasyczny albański bazar z mnóstwem lokalnych pamiątek.

Rzeka Osum płynie ma południu kraju na długości ok. 160 km. Momentami wije się przez górskie wąwozy, których strome ściany mają nawet do 100 m wysokości! Pod względem przyrodniczym w Albanii można go porównać jedynie z Górami Północnoalbańskimi. Gdy wody jest dużo stwarza doskonałe warunki do raftingu– w sezonie wąwóz wypełniony jest fanami aktywnego wypoczynku.

Porto Palermo- zatoka w pobliżu Himary, na południowym krańcu kraju. Zakątek przyciąga turystów czystą, ciepłą wodą, a także tajemniczym zamkiem na półwyspie. To jedna z kilku twierdz na terenie Albanii, które do dziś świadczą o potędze Imperium Osmańskiego sprzed ponad 200 lat.

Albańska Riviera to pas wybrzeża w obwodzie Wlora zaczynający się w północnej części regionu w pobliżu Parku Narodowego Llogara, a kończący się na południu w Lukove, Albańczycy nazywają Bregu. Znajdziemy tu dziesiątki malowniczych wiosek ukrytych wśród gór i masę dziewiczych plaż, które swoją urodą dorównują tym w Chorwacji czy Grecji.

Miasteczko Butrin, jest kolejnym albańskim zakątkiem, który widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jego historia sięga starożytności – wówczas powstała tu osada iliryjska, która następnie przechodziła z rąk do rąk rożnych władców. Między innymi była pod rządami Rzymu czy Wenecji. Dziś znajduje się tu stanowisko archeologiczne (główna atrakcja), a teren wokół jest pod ochroną – ustanowiono tu Park Narodowy Butrint.

Gjirokastra podobnie jak Berat jest miastem-muzeum. Niezwykłej urody starówka odznacza się charakterystyczną zabudową, a tutejsze ulice są wyjątkowo strome, przez co o Gjirokastrze zwykło się mówić „miasto tysiąca schodów”. Na liście UNESCO widnieje od 2005 roku.

Atrakcje dodatkowe

W Albanii na drogach jest stosunkowo niebezpiecznie, ze względu na ogólny rozgardiasz i raczej brak poszanowania przepisów ruchu drogowego. Każdy jedzie jak chce, zamiast kierunkowskazów używając klaksonu. Dodatkowo można natknąć się na stada różnego rodzaju zwierzyny – od wałęsających się w dużych ilościach bezpańskich psów, po stada kóz. Również piesi (a zwłaszcza dzieci) wychodzą na drogę kiedy chcą i gdzie chcą, szczególnie na widok motocyklowych turystów. Po prostu trzeba bardzo uważać na wszystko.

Śmieci

Musicie także przygotować się na niezbyt miłe widoki ogromnej ilości przydrożnych śmieci. Pod tym względem w Albanii nie jest fajnie i trzeba starać się tego nie zauważać. Do stałych przydrożnych atrakcji należą także niezliczone myjnie samochodowe, sklepy z felgami i nie wiedzieć czemu składy trumien.

Pamiętajcie jednak, że jadąc w kierunku Albanii warto jest zwiedzić więcej krajów nad Adriatykiem i poświecić na wyprawę nieco więcej czasu.

KOMENTARZE