fbpx

Jorge Lorenzo i Marc Marquez nie będą dobrze wspominali sesji treningowych do Grand Prix Holandii na torze w Assen. Lorenzo uległ wypadkowi w czwartek, a Marquez w piątek.

Jorge Lorenzo (Yamaha Racing Team) uległ wypadkowi na mokrym, śliskim torze w Assen podczas czwartkowego popołudniowego treningu. Przy prędkości ponad 200 km/h jego motocykl wpadł w poślizg, a aktualny mistrz świata MotoGP został wyrzucony do przodu i wylądował uderzając mocno lewym ramieniem w grunt.


REKLAMA

Po badaniach w Assen okazało się, że ma złamany lewy obojczyk. Ponieważ w Assen sale operacyjne były zajęte przez pilnie potrzebujących pacjentów, podjęto decyzję o szybkim przewiezieniu zawodnika Yamahy do szpitala w Barcelonie. Operacja rozpoczęła się o 2 w nocy i trwała blisko dwie godziny.

Jak poinformował dr Michele Zasa, Jorge doznał skomplikowanego złamania lewego obojczyka. Lekarze zastosowali tytanową płytkę i osiem śrub, za pomocą których unieruchomili złamaną kość. Dr Zasa potwierdził, że pacjent jest w dobrym stanie, lecz na razie nie wiadomo, jak długo potrwa rehabilitacja.

Wiadomo już, że Lorenzo wraca z Barcelony do Assen. Według oficjalnego komunikatu po to, by towarzyszyć zespołowi.

Lorenzo już miał złamany lewy obojczyk w 2005 r. i przez cztery lata był on usztywniony podobną tytanową płytką.

Na piątkowym treningu podobny wypadek miał Marc Marquez (Repsol Honda). Zszedł wprawdzie z toru o własnych siłach. Wiadomo już, że ma złamany mały palec prawej ręki i duży palec prawej nogi. Nie dość jednak, że pojedzie w jutrzejszym wyścigu, to jeszcze wywalczył w kwalifikacjach drugą pozycję startową.

Nieobecność Jorge Lorenzo oznacza, że Dani Pedrosa (Repsol Honda) powinien po wyścigu w Assen umocnić się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej. Ostatnio systematycznie tracił przewagę. Gdyby zaś słabo pojechał Marc Marquez, to szansę na poprawienie swych pozycji zyskają przede wszystkim Cal Crutchlow, Valentino Rossi i Andrea Dovizioso.

KOMENTARZE

REKLAMA