fbpx
A password will be e-mailed to you.

W obecnych czasach mało kto sobie wyobraża podróż motocyklową bez zabrania ze sobą telefonu. Nic dziwnego: te niewielkie urządzenia doskonale potrafią zastąpić klasyczną mapę, aparat, przewodnika, komputer, tłumacza i przede wszystkim dają szansę na szybki kontakt z bliskimi. Jednak przewożenie telefonu w kieszeni nie należy do najwygodniejszych, a używanie nawigacji bez specjalnego uchwytu praktycznie graniczy z cudem. Dzisiaj przedstawimy Wam kilka najciekawszych uchwytów na telefony i przedstawimy ich wady i zalety.

Tankbag

Tak, moi drodzy to jeden z pierwszych i najbardziej podstawowych „uchwytów” na telefon. W czasach, gdy smartfony dopiero wchodziły na rynek, to właśnie do tankbagowego mapnika najchętniej chowaliśmy telefony.


REKLAMA

Tank bag oxford 18 l. Photo: Tobiasz Kukieła

To rozwiązanie ma dużo zalet. Tankbag pochłania drgania, pozwala na utrzymanie telefonu z dala od wody i nie wymaga dodatkowych zakupów. Największą wadą jest jednak słaba widoczność. Przeźroczysty materiał mapnika najczęściej odbija sporo promieni słonecznych przez co obserwowanie kierunku jazdy na wyświetlaczu jest utrudnione. Na szczęście z pomocą przychodzą jeszcze inne uchwyty.

Mocowanie X-grip (RAM Mounts)

Firma RAM Mounts wygrała wszystko, wprowadzając na rynek uchwyty o specyfikacji X-grip Są lekkie, uniwersalne, proste w obsłudze i w zasadzie niezniszczalne. Wadą może być cena, ale jeśli naprawdę zależy nam na losie naszego telefonu, to wydając kwotę rzędu nieco ponad 300 zł, otrzymujemy sprzęt, który nigdy nas nie zawiedzie. Dodatkowo katalog uchwytów oraz możliwości wykorzystania akcesoriów RAM jest tak duży, że ciężko wyobrazić sobie pojazd, do którego zaimplementowanie tego mocowania okaże się problemem.

Musimy pamiętać, że na rynku znajduje się cała masa podróbek tych mocowań, które działają praktycznie w ten sam sposób. Niestety nie są wykonane tak dobrze jak mocowania RAM Mounts. Zaletą niektórych chińskich rozwiązań jest bezpośrednie podłączenie do instalacji elektrycznej motocykla, dzięki czemu nasz telefon zawsze będzie mógł być podpięty do prądu bez wykorzystywania dodatkowego gniazda zapalniczki. Wadą tych wszystkich rozwiązań jest brak wodoodporności. W deszczu jesteśmy skazani na użycie foliówki, woreczka strunowego lub po prostu schowanie smartfona do kieszeni. Z kolei w okresie dużego nasłonecznienia, dzięki przepływowi powietrza, telefon nie będzie się nagrzewać tak bardzo jak w klasycznym etui lub w tankbagu.

Klasyczne etui motocyklowe

Najtańszym i najbardziej popularnym rozwiązaniem będzie klasyczne etui na telefon. Zalet tego rozwiązania jest sporo: nie musimy obawiać się deszczu – telefon zamknięty jest w wodoodpornym opakowaniu, montaż jest dziecinnie prosty, a cena nie zrujnuje naszego portfela. Jest tylko kilka ale…

Mocowanie telefonu. Uchwyt


REKLAMA



REKLAMA


Przede wszystkim para woda. W wilgotny dzień lubi osadzić się na wnętrzu przeźroczystej folii co znacząco utrudnia widzenie, z kolei latem telefon potrafi się w nim nagrzać do granic możliwości, co szybko może prowadzić do jego wyłączenia. Jest to oczywiście pochodna szczelności, dzięki czemu utrzymamy sprzęt z dala od błota i kurzu, a to w przypadku niektórych urządzeń może się okazać kluczowe.

Z kolei kąt nachylenia etui i możliwość jego dostosowania sprawiają, że przez taki „wizjer” widać dużo lepiej niż przez folię „mapnika”, a część tego typu mocowań posiada specjalne daszki, dzięki którym widać jeszcze lepiej.

To rozwiązanie ma również jedną dużą wadę. W przeciwieństwie do X-gripów pasuje tylko do jednego rozmiaru (lub mniejszego rozmiaru) telefonu. Jeśli wymienisz telefon na nowy, większy, to prawie na pewno będziesz musiał wyposażyć się w nowe etui. Problem ten nie dotyczy mocowań X-Grip (oczywiście w pewnym zakresie możliwości).

Szybko i bezproblemowo. Quadlock

Kolejnym ważnym i dosyć popularnym rozwiązaniem jest Quadlock. Co prawda najczęściej kojarzy się ze sprzętem rowerowym, ale przecież na motocyklu sprawdza się tak samo dobrze. W dużym skrócie quadlock to etui na telefon ze specjalnymi „plecami”, na których znajduje się gniazdo mocowania.

Uchwyt quadlock

Sam uchwyt przyczepiamy do motocykla i nie dość, że mocowanie telefonu mamy załatwione, to po zdjęciu nasz smartfon chroniony jest przez solidny futerał. A jeśli spadnie deszcz? Na wierzch możemy założyć specjalną obudowę, która ochroni nasz sprzęt przed wodą i brudem. Całkiem ciekawe to rozwiązanie!

Każde z tych rozwiązań jest dobre i ma swoje wady oraz zalety. Zanim zdecydujesz się na konkretne rozwiązanie przemyśl w jakich warunkach będziesz korzystać z danego mocowanie i dostosuj je do swoich potrzeb. Zdecydowanie odradzamy korzystanie z najtańszych, chińskich podróbek – szczególnie jeśli w środku znajduje się telefon, który nie jest najtańszą zabawką.

KOMENTARZE


REKLAMA