fbpx
A password will be e-mailed to you.

W otoczeniu Milano-Taranto Rally (czyli w skrócie MITA) czuje się historię. Jak można się spodziewać, biorąc pod uwagę zamiłowanie Włochów do sportu motorowego, zaczęło się od imprezy będącej wyścigiem ulicznym, z zawodnikami jadącymi „ile fabryka dała” przez całą drogę z Mediolanu do Neapolu. W latach trzydziestych dwudziestego wieku impreza została wydłużona do Tarentu nad morzem […]

W otoczeniu Milano-Taranto Rally (czyli w skrócie MITA) czuje się historię. Jak można się spodziewać, biorąc pod uwagę zamiłowanie Włochów do sportu motorowego, zaczęło się od imprezy będącej wyścigiem ulicznym, z zawodnikami jadącymi „ile fabryka dała” przez całą drogę z Mediolanu do Neapolu. W latach trzydziestych dwudziestego wieku impreza została wydłużona do Tarentu nad morzem Jońskim – na „obcasie” włoskiego półwyspu – i tak pozostało do dziś.

Wówczas zawodnicy musieli pokonać około 1300 kilometrów w mniej więcej 12 godzin, jadąc bez przerw, po drogach publicznych. Z czasem motocykle stawały się coraz szybsze i ofiar nieuchronne zdarzających się wypadków było coraz więcej, aż wreszcie władze zabroniły rozgrywania tych zawodów. Ostatni wyścig odbył się w 1956 roku.

Trzydzieści lat później…

…MITA narodził się ponownie już jako rajd, tym razem zorganizowany przez Moto Club Veteran San Martino. Impreza przyciąga liczną grupę motocyklistów z całej Europy i spoza niej, rywalizujących na wszystkich typach klasycznych motocykli. Teraz jest to spokojna przejażdżka na dystansie 2000 kilometrów, podzielonych na sześć dziennych (i nocnych) etapów, liczących od 267 do 361 kilometrów, co daje klasykom i weteranom niezły wycisk.

Widok egzotycznych maszyn na „polach startowych”, jest spełnieniem marzeń każdego entuzjasty klasycznych motocykli, szczególnie w tej wyjątkowej chwili, gdy odpalane są przed startem. Motocykle (oraz skutery, jakby nie było to Włochy) są podzielone na różne klasy w zależności od pojemności silnika. W tym roku najstarszym motocyklem na rajdzie była Victoria KR 6A, prowadzona przez Johannesa Götze z Berlina, budząca wielkie zainteresowanie entuzjastów boxerów BMW, ponieważ napędzana jest oryginalnym silnikiem BMW R32, który co prawda ma cylindry obrócone o 90 stopni w stosunku do przeciwsobnego układu boxera (cylindry pracują wzdłuż motocykla, nie w poprzek), ale… to boxer.

Większość ze 180 startujących…

…było Włochami, ale pokazało się też wielu Niemców i Austriaków, całkiem niemało Holendrów, paru Anglików, a nawet przyjechał ktoś z Hong Kongu. Była też reprezentacja tych, którzy rywalizowali w MITA wówczas, gdy był to jeszcze wyścig ? 85-letni Cosimo Vaccarelli, który przejechał rajd na MV Agusta 125cc z 1962 r. Inny interesujący gość to były zawodnik Grand Prix Gianfranco Bonera, który cykl mistrzostw świata w 1974 r. ukończył na drugim miejscu, przegrywając tylko z legendarnym Phil’em Read’em, a podczas swojej wyścigowej kariery zdobył 15 razy miejsce na podium. W MITA pojechał na Gilera Saturno z 1947 roku.

Podobnie jak w oryginalnym wyścigu drogowym, do pierwszego etapu rajdu wystartowano o północy, a jeźdźcy kolejno opuszczali Mediolan i znikali w ciemnościach. Po drodze przewidziano miejsca do odpoczynku, zazwyczaj zorganizowane przez lokalne kluby motocyklowe, których członkowie odświeżali i tankowali zawodników za pomocą miłych dla podniebienia lokalnych smakołyków, owoców i napojów. Na urokliwych placach w centrach miasteczek i malowniczych wioskach na szczytach wzgórz, uczestnicy rajdu witani byli jak bohaterowie i sprawiało to wrażenie, jakby wszyscy mieszkańcy wylegli na ulice tworząc szpaler, klaszcząc, wznosząc okrzyki i – sądząc po twarzach – naprawdę świetnie się bawiąc, niezależnie od wieku.

Dla jednych ważne są elementy rywalizacji w rajdzie, dla innych jest to specyficzna atmosfera i koleżeństwo, które w niej się rodzi. Dla tych pierwszych próba zwyciężenia (we własnych klasach) oznacza unikanie ujemnych punktów, którymi karane są wszystkie rodzaje „występków”, takich jak niewyjechanie z punktu w odpowiednim czasie, podparcie stopą lub zatrzymanie silnika między dwiema liniami startowej strefy, utrata karty zawodnika i wiele innych naruszeń regulaminu. Można również zdobyć trochę dodatnich punktów podczas rajdu, takich jak odpalenie motocykla na pych, jeśli trzeba.


REKLAMA



REKLAMA


Prawie co wieczór…

…na tych fanatyków jeżdżącego muzeum, czekał nowy hotel. Podczas kolacji zawsze miał miejsce pokaz slajdów, wypowiedzi organizatorów i zawodników, podawane zmiany w przebiegu rajdu oraz dyskutowane strategie na następny dzień.

Aż wreszcie, po sześciu dniach samotnej jazdy (lub w w małych grupkach) przez wiele godzin, stemplowania kart przejazdu, przechodzenia specjalnych testów, napraw zepsutych motocykli, pakowania i rozpakowywania bagażu w kolejnych hotelach, rajd już prawie skończony. Jeszcze trzeba dojechać do przedostatniego celu podróży w malowniczej Villa Castelli, niedaleko Tarentu, gdzie zawodnicy na zakończenie składają swoje karty.

Następnie cały rajd jedzie wspólnie w potężnym konwoju przez kolejne 25 kilometrów do Taranto, z „carabinieri” zatrzymującymi ruch na skrzyżowaniach przez całą trasę i umożliwiający wielkiej grupie motocyklistów, zdążających wprost do centrum miasta, jazdę bez zatrzymania choćby na jednym czerwonym świetle. To fantastyczne doświadczenie, które mogła przebić jedynie końcowa niespodzianka na nadmorskim bulwarze w Taranto, gdzie każdy uczestnik ma szansę, w kilkusetmetrowym wyścigu „jeden na jednego”, znaleźć się przez kilka chwil w centrum zainteresowania, pędząc sprintem w kierunku flagi w biało-czarną szachownicę.

Z na wskroś doskonałą organizacją, świetnymi hotelami i atmosferą niezwykłego koleżeństwa między zawodnikami, którzy podzieliliby się narzędziami, wiedzą, paliwem i najprawdopodobniej także ostatnią kroplą wody, MITA jest imprezą, w jakiej powinien wystartować każdy właściciel klasycznej lub historycznej maszyny, który naprawdę chce używać swojego motocykla do celu, do którego został zaprojektowany, nawet jeśli stało się to przed wieloma laty! A nawet jeśli nie masz jeszcze swojego własnego kawałka motocyklowej historii, możesz jeszcze uczestniczyć w MITA w klasie Assaggiatore , w której jeźdźcy na nowoczesnych motocyklach mogą jechać po trasie rajdu, ale nie uczestniczą w rajdowej rywalizacji.

KOMENTARZE

REKLAMA