fbpx
A password will be e-mailed to you.

Lipcowy weekend (5/6.07) zapowiadał się upalnie, a słupek rtęci rósł gwałtownie z godziny na godzinę. Lejący się z nieba żar był jedynym wrogiem ponad setki zawodników, którzy zgłosili się do zawodów. To tegoroczny ”frekwencyjny„ rekord, zwłaszcza w królewskiej klasie Open, w której na liście pojawiło się 47 nazwisk! (przypomnijmy, że wystartować może tylko czterdziestka).REKLAMA Nic […]

Lipcowy weekend (5/6.07) zapowiadał się upalnie, a słupek rtęci rósł gwałtownie z godziny na godzinę. Lejący się z nieba żar był jedynym wrogiem ponad setki zawodników, którzy zgłosili się do zawodów. To tegoroczny ”frekwencyjny„ rekord, zwłaszcza w królewskiej klasie Open, w której na liście pojawiło się 47 nazwisk! (przypomnijmy, że wystartować może tylko czterdziestka).


REKLAMA

Nic w tym dziwnego, tor w Strykowie należy do najbardziej ulubionych w naszym kraju, a organizacja samej imprezy to prawdziwy logistyczny popis. W tym roku przygotowano dwie niespodzianki: nowe podium i jak spod igły nowiutkie stanowisko kontroli technicznej. Dyrektor zawodów Zbyszek Orłamowski może mieć naprawdę powody do dumy. Wysiłek włożony w przygotowanie imprezy docenili zawodnicy, którzy w każdej z klas zagwarantowali niezwykłą dramaturgię walcząc nieraz o przysłowiową grubość lakieru.

Zgromadzona kilkutysięczna publiczność nie miała powodów do narzekań, bo działo się naprawdę wiele. W klasie Masters nie było niespodzianek – triumfował Jacek Lonka (Człuchowski AMK Poltarex), wyprzedzając Konstantina Utkina z Ukrainy i swego klubowego kolegę Mirosława Kowalskiego.

Poziom adrenaliny wyraźnie wzrósł, gdy do walki przystąpili Juniorzy. Było kilku pretendentów do pierwszego miejsca, niektórym przeszkodził niestety pech, jak choćby Jakubowi Barczewskiemu czy Bogusławowi Sulkowskiemu. Zwycięsko wyszedł z tej batalii Gabriel Chętnicki (LKS Jastrząb Lipno), który jak sam przyznaje, sporo uczy się na torach w Czechach i na Słowacji. Drugi w klasyfikacji generalnej był Dominik Małecki (KM Cross Lublin), a trzeci Karol Kruszyński (KM Wisła Chełmno).

Ale to był dopiero półmetek… w szranki mieli bowiem stanąć jeszcze riderzy MX2, Open i ”Błotka„. Dziewczyny jak zwykle pokazały ogromną chęć do walki. Widać u nich wyraźnie postęp, dlatego byliśmy świadkami walki o każdą pozycję. Zwycięsko wyszły z niej tegoroczna debiutantka Karolina Liszewska (KM Cross Lublin) trenowana przez Karola Kędzierskiego i Wiktoria Horodyńska (Enduro Team Kielce). Oczywiście na najwyższym podium stanęła Joasia Miller (Człuchowski AMK Poltarex), która jeszcze długo będzie pozostawać poza zasięgiem swoich koleżanek.


REKLAMA



REKLAMA


Emocje zaczęły sięgać zenitu w klasie MX2. Tu pretendentów do zwycięstwa było kilku, szkoda tylko, że zabrakło Tomka Wysockiego, który podczas rundy w Olsztynie dostarczył wszystkim niezapomnianych wrażeń, w mistrzowskim stylu pokonując rywali. W Strykowie dominował Adam Tomiczek (UKS Wiraż Cieszyn) i zebrał maksymalną liczbę punktów, pokonując Bartosza Sawczuka (Człuchowski AMK Poltarex) i Luisa Carstensa (Motoklub Grabinek).

Na koniec pozostała rekordowo obsadzona klasa Open: czterdziestu zawodników plus siedmiu rezerwowych! A scenariusza wg. którego odbył się zwłaszcza drugi wyścig nie powstydziłby się mistrz horroru Alfred Hitchcock. Pierwszy przejazd był jedynie preludium tego, co miało się rozegrać wkrótce na torze: linię mety w następującej kolejności przejechali Łukasz Lonka (Człuchowski AMK Poltarex), Karol i Łukasz Kędzierscy (obydwaj KM Cross Lublin).

Punktualnie o godzinie 16.30 zagrzmiały silniki kilkudziesięciu maszyn i po chwili zawodnicy ruszyli do ostatecznej rozgrywki. Pierwszy zakręt i… mimo ogromnego hałasu słychać jęk zawodu publiczności: faworyt Łukasz Lonka po wywrotce zjeżdża do depo. Sensacja, jednak walka trwała dalej. Na prowadzenie wyszedł… tata Łukasza, by na kolejnej prostej ustąpić jednak bardzo szybkiemu Arkowi Mańkowi. W pogoń rzucili się bracia Kędzierscy, których przyblokowała gleba lidera tabeli. Karol dość szybko objął prowadzenie. Niestety, groźnie wyglądająca gleba Mańka wyeliminowała go z dalszej walki, podobnie zresztą jak kilku innych faworytów, m.in. Dominika Małeckiego i Bartosza Sawczuka. Zamieszanie na torze wykorzystali pozostali zawodnicy. Wyścig jako pierwszy ukończył Karol Kędzierski, drugi był jego brat Łukasz, natomiast linię mety jako trzeci przekroczył Maciek Więckowski.

KOMENTARZE

REKLAMA