fbpx
A password will be e-mailed to you.

Emocje towarzyszące kolejnym rundom Mistrzostw Polski MX zaczynają sięgać zenitu. Zdecydowanych liderów jeszcze brak, ale zaciekła walka o punkty toczy się zarówno na początku jak i na końcu stawki. Dlatego każdy wyścig to fantastyczne widowisko…

Tak było również w Więcborku, do którego mistrzowska runda wróciła po latach nieobecności. Obiekt został znakomicie przygotowany, zarówno sam tor, jak park maszyn i depo. Ogrodzony i oświetlony może być przedmiotem westchnień niejednego klubu. Szefostwo WKM Więcbork w sposób optymalny wykorzystało dotację unijną oraz wsparcie finansowe ze strony władz i organizacji samorządowych. A że groszem sypnęli także sponsorzy, otrzymaliśmy jedno z najpiękniejszych i najbardziej funkcjonalnych miejsc do ścigania się w motocrossie.


REKLAMA

Zawodnicy potrafią to docenić, dlatego w miniony weekend byliśmy świadkami fantastycznej rywalizacji we wszystkich klasach.

Znakomicie dali sobie radę na trudnym i wymagającym żelaznej kondycji torze najmłodsi riderzy. Wystartowało ich trzynastu, a obydwa wyścigi wygrał niekwestionowany lider Portugalczyk Afonso Gaidao. Ten sympatyczny chłopak to talent wielkiego formatu. Dobrze, że ściga się z polskimi zawodnikami, bo jest wzorem do naśladowania.

W klasie MX85 rywalizacja także osiągnęła swoje apogeum. Z coraz większą przewagą w generalce dwukrotnie triumfował Kamil Osieleniec (KMCross Lublin). W pewnej odległości za aktualnym liderem toczyli wyrównany bój Wiktor Jasiński (A. Gorzowski), Wojtek Kucharczyk (A. Gorzowski), Amadeusz Murawski (A. Głogowski) i Filip Bukowicz (Gdański AMK).

Wśród riderów pojawiła się także jedna dziewczyna, niezwykle uzdolniona trzynastoletnia Wiktoria Garbowska (A. Gorzowski), która przez wielu fachowców już dzisiaj oceniana jest jako potencjalna rywalka Joanny Miller.

Wielkie emocje towarzyszyły także wyścigom w klasie MX2 Junior. Tu jednak życie napisało trochę inny scenariusz… Zawodnikiem, który najdłużej będzie pamiętał swój przejazd, był niewątpliwie Kuba Barczewski. Najpierw musiał zjechać do depo z powodu awarii wydechu, a potem chcąc uniknąć zderzenia z leżącym na torze rywalem ominął hopę, ryzykując dyskwalifikacją. Na szczęście sędzia główny zawodów uznał, że był to bardzo sportowy gest i nie wyciągnął wobec zawodnika żadnych konsekwencji.


REKLAMA



REKLAMA


Ostatecznie na pudle stanęli Karol Kruszyński (KM Wisła Chełmno), drugi był Jakub Barczewski (LKS Jastrząb Lipno), a trzeci Sebastian Witkowski (Człuchowski AMK Poltarex).

Finał to wyścigi w klasie Open. Wszyscy z zainteresowaniem oczekiwali na start Łukasz Lonki (Człuchowski AMK Poltarex), wielkiego pechowca ze Strykowa. Tym razem jednak nasz eksportowy rider nie zawiódł, lecz żeby wygrać obydwa przejazdy, musiał się sporo napocić. Co prawda zabrakło jego głównego rywala Tomka Wysockiego, ale bardzo groźna okazała się ”stara gwardia„ w osobach drugiego na podium Karola Kędzierskiego (KMCross Lublin) i trzeciego Arkadiusza Mańka (Człuchowski AMK Poltarex).

Przy okazji warto wspomnieć, że wśród zawodników ”królewskiej klasy„ pojawiły się także Błotka: Joasia Miller zajęła wysoką 15.pozycję na 34 startujących, a Karolina Liszewska (aktualnie wiceliderka w MP Kobiet) była co prawda ostatnia, ale jazda w tak doborowym towarzystwie na pewno zaprocentuje podczas rywalizacji z dziewczynami.

KOMENTARZE


REKLAMA