fbpx
A password will be e-mailed to you.

Maria Herrera może i nie walczyła o solidne wyniki podczas minionego Grand Prix Aragonii, to jednak jej zespół Angeluss MTA Racing cieszył się sporym zainteresowaniem. Hiszpanka wystartowała na MotorLand Aragon z dziką kartą w klasie Moto3, a w jej teamie znalazły się wyłącznie kobiety. Czegoś takiego w Motocyklowych Mistrzostwach Świata jeszcze nie było!

Marria Herrera to jedna z najbardziej znanych kobiet w motocyklowych mistrzostwach świata. Po debiucie na asfalcie w 2012 roku w Mistrzostwach Hiszpanii (CEV) i zgarnięciu pierwszych zwycięstw i podiów w sezonie 2013, jeszcze w tym samym roku zadebiutowała z dziką kartą w klasie Moto3 podczas rundy o GP Aragonii. Po startach w CEV w 2014 roku, w kolejnym zadebiutowała na pełen etat w Grand Prix. Po trzech latach rywalizacji, podczas których kilkukrotnie finiszowała w punktach, na rok 2018 przeniosła się do WorldSSP300, na koniec zgarniając 13. miejsce w klasyfikacji generalnej.

W latach 2019-2021 Herrera łączyła starty w World Supersport z rywalizacją na elektrycznym motocyklu w MotoE. Rok 2022 to już wyłącznie rywalizacja w MotoE, a w międzyczasie także szkolenie młodego pokolenia zawodników i zawodniczek. Po drodze pojawił się też pomysł, by wystartować z dziką kartą w Moto3, ale… w zupełnie nietypowym wydaniu.

Maria Herrera w barwach Angeluss MTA Racing z dziką kartą podczas rundy Moto3 o GP Aragonii 2022 (fot. KTM)

Maria Herrera połączyła siły nie tylko z teamem MTA Racing prowadzonym przez byłego zawodnika Alessandro Tonucciego, ale też z organizacją Angeluss. Regularnie wspiera ona kobiety w świecie sportów motocyklowych, próbując walczyć ze stereotypami, jakoby były to męskie dyscypliny.

Choć w Grand Prix pracuje coraz więcej kobiet (także w rolach technicznych), długoterminowym celem organizacji Angeluss jest stworzenie całkowicie kobiecego zespołu i kto wie, być może doprowadzenie kobiety do startów w klasie MotoGP. „Celem jest rywalizacja z mężczyznami i pokazanie, że kobiety mogą robić to samo, co oni” – mówiła Aurora Angelucci, CEO organizacji Angeluss i pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia.

Przedsmak tego wszyscy mogli poczuć podczas minionej rundy o Grand Prix Aragonii. Maria Herrera wystartowała bowiem z dziką kartą w składzie Angeluss MTA Racing, a jej zespół tworzyły wyłącznie kobiety: Aurora Angelucci jako menadżer teamu, Lidia Cerenzula odpowiadająca za nadzór techniczny oraz telemetrię, Adriana Gallardo i Nekene Muros Salom w roli mechaników oraz Lara Hortences odpowiedzialna za opony i paliwo.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez MARÍA HERRERA #6 (@mariaherrera_6)

Advertisement

„Wiem, że to tylko jeden wyścig, ale to ważne, żeby tu być. To otwarcie zupełnie nowego rozdziału dla kobiet w motorsporcie” – mówiła Maria Herrera. „Chcemy pokazać, że team złożony wyłącznie z kobiet w niczym nie ustępuje innym zespołom, w którym są sami mężczyźni. Zaczynamy tutaj, na torze MotorLand Aragon, ale celem jest kontynuowanie tego projektu w przyszłości”.

Przed GP Aragonii, ekipa odbyła testy na torze MotorLand Aragon, ucząc się nie tylko motocykla, ale współpracy w nowym składzie. Podczas weekendu Grand Prix Herrera regularnie robiła postępy, od pierwszej sesji treningowej do kwalifikacji urywając ze swojego czasu aż cztery sekundy. Ostatecznie w wyścigu finiszowała na 27. miejscu.

Jedyną kobietą startującą w Grand Prix na pełen etat jest Ana Carrasco, która w 2018 roku zgarnęła tytuł mistrza świata w klasie WorldSupersport 300. W tym sezonie Hiszpanka rywalizuje w klasie Moto3 w składzie BOE SKX, z którym nie udało jej się jeszcze zdobyć punktów.

Maria Herrera podczas GP Aragonii 2022 (fot. KTM)

Zdjęcia: KTM Media

KOMENTARZE