fbpx
A password will be e-mailed to you.

Na włoskim torze od startu do mety prowadził Jorge Lorenzo, który ciągle wierzy w obronę tytułu. Za Hiszpanem podążał Casey Stoner, który w końcówce oddał drugie miejsce na rzecz Daniego Pedrosy, kolegi z zespołu. Wszystko więc zostaje po staremu: w czołówce zawsze Lorenzo i zawodnicy Hondy, inni bez szans na zwycięstwa. W generalce delikatne zmiany […]

Na włoskim torze od startu do mety prowadził Jorge Lorenzo, który ciągle wierzy w obronę tytułu. Za Hiszpanem podążał Casey Stoner, który w końcówce oddał drugie miejsce na rzecz Daniego Pedrosy, kolegi z zespołu. Wszystko więc zostaje po staremu: w czołówce zawsze Lorenzo i zawodnicy Hondy, inni bez szans na zwycięstwa. W generalce delikatne zmiany punktowe, ale pozycje bez zmian: Stoner, Lorenzo, Andrea Dovizioso, Pedrosa, Spies i Rossi. Może w Aragon będzie ciekawiej?

Na szczęście dla kibiców lubiących mocną rywalizację jest klasa Moto2. W Misano znów jej nie zabrakło, a kolejnym majstersztykiem popisał się Marc Marquez odrabiając kolejnych pięć punktów do Stefana Bradla. Młody Hiszpan musiał zmierzyć się nie tylko z Niemcem, ale też z Andrea Iannone i Scottem Reddingem. Ogólnie było osiem zmian na pozycji lidera, ale po raz kolejny wygrał Marquez, jednak nie było łatwo. Najlepiej pokazują to różnice na mecie, gdzie Bradl i Iannone byli trochę ponad pół sekundy za zwycięzcą. W generalce dalej prowadzi Stefan Bradl, ale Marquez odrobił kolejne punkty. Różnica na dziś to 23 punkty i pięć wyścigów do rozegrania, z czego dwa w Hiszpanii. Na trzecie miejsce awansował Andrea Iannone.

Emocji nie brakowało też w klasie 125, gdzie Nico Terol i Johan Zarco odjechali rywalom i walczyli o zwycięstwo. Zarco w tym sezonie pokazuje, że jest specjalistą od przegrywania wyścigów o włos. Tak było w Mugello, Sachsenring, Brnie i teraz w Misano. Terol wygrał z kolei 7. wyścig w roku i ma już 31 punktów przewagi nad Francuzem. Trzecie miejsce na włoskim torze wywalczył Efren Vazquez. W generalce ostatnie miejsce na podium utrzymał Maverick Vinales, ale punkt za nim jest Sandro Cortese. Obaj nie zaliczą ostatniego weekendu do najbardziej udanych.

Tekst: Łukasz Świderek, Zdjęcia: Agencja Świderek

KOMENTARZE