fbpx
A password will be e-mailed to you.

Zacznijmy od prostego pytania: czy mają sens skutery z wielkim nadwoziem, ale z silnikiem klasy 125 ccm? Czy taki pojazd nadal możemy zaliczyć do maksiskuterów? Czy jest nim Downtown? W teście najnowszego wcielenia „śródmiejskiego” Kymco New Downtown 125i ABS poszukujemy odpowiedzi na to pytanie.

Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z potężnym (jak na ten rodzaj pojazdu) skuterzyskiem, a nie zwinnym, małym i lekkim, wszędobylskim automatem. A przecież włoscy konstruktorzy w latach 40. ubiegłego wieku chcieli stworzyć jak najprostszy, najmniejszy i najbardziej ekonomiczny jednoślad. Od tamtej pory minęło jednak już niemal 80 lat, więc zmieniły się nie tylko skutery, ale także arterie komunikacyjne wielkich miast, a przede wszystkim oczekiwania klientów. Skuter może już być duży!

Duży i nowoczesny

Downtown (w wolnym tłumaczeniu – „śródmieście”) oferowany jest przez tajwański koncern od 2010 roku. Od samego początku był pojazdem dosyć sporym, dlatego został wyposażony w silnik o pojemności 300 ccm z wtryskiem paliwa, w efekcie czego był zaliczany do maszyn typu „sport”, o ile w ogóle skuter może być „sportowy”. Chłodzony cieczą czterosuw generował moc rzędu 30 KM, a wyposażenie było bardzo przyzwoite.Od samego początku Downtown skutecznie konkurował z większymi i mocniejszymi rywalami – maxiskuterami klasy premium. Nie ma w tym żadnej przesady, bowiem od momentu powstania Kymco nie było anonimową, „chińską fabryką”, tylko firmą o bardzo solidnych podwalinach. Kymco – pierwotna nazwa Kwang Yang Motor Company – powstało już w 1963 roku jako tajwańska spółka z udziałem kapitału japońskiego potentata – Hondy. Dzięki temu firma od początku miała dostęp do najnowszych technologii, a pojazdy wyjeżdżające z tajwańskiej fabryki w niczym nie odbiegały od produktów Hondy, powstających w tamtych czasach jeszcze w Japonii.W 1992 roku tajwański producent zaczął produkcję pod własną nazwą – Kymco, a w 2003 zakończył oficjalnie współpracę z Hondą, uzyskując całkowitą niezależność, z samodzielnie opracowywanymi produktami. Firma jednak nadal utrzymywała najwyższe, „hondowskie” reżimy i standardy produkcyjne, dlatego też w Azji postrzegana jest dzisiaj jako jedna z topowych marek, absolutnie nie ustępująca japońskiej „wielkiej czwórce”. Trudno się dziwić, że i model Downtown od samego początku cieszył się dużym wzięciem.

Wersja 300 to bazowa platforma, na której Kymco przeprowadziło zabieg „downsizingu”, a mówiąc po naszemu – w którym zaczęło montować coraz mniejsze silniki, testując, czy rynek gotów jest na duży skuter ze stosunkowo niewielką jednostką napędową. Pojawiły się więc kolejno silniki 200 i 125 ccm, przy czym zachowano w miarę podobne gabaryty nadwozia. Okazało się, że skuterzyści nie mieli nic przeciwko temu. 

Najmniejszy w rodzinie

Po pięciu latach od pojawienia się na rynku modelu Downtown 300i koncern zdecydował się na prezentację skutera z silnikiem o ponad połowę mniejszej pojemności. Ruch był o tyle ryzykowny, że klienci mogli obawiać się, czy silniczek z mocą 15 KM (jak na klasę 125 ccm to i tak bardzo przyzwoicie) będzie w stanie poradzić sobie z niemal 180 kg masy pojazdu. W tej klasie pojemnościowej w zasadzie nie ma aż tak ciężkich motocykli, a i skuterów o podobnej „tuszy” jest niewiele. Porównywalny Suzuki Burgman 125 waży o 20 kg mniej, a Yamaha N-Max jest jeszcze lżejsza. Na ich tle Kymco 125i jawił się jako zawodnik z lekką nadwagą. Okazało się jednak, że nie ma się czego bać. Skuter został dobrze przyjęty zarówno przez media, jak i klientów. Zapewne wpływ miało na to stosunkowo długie doświadczenie Kymco w produkcji modelu Downtown z większymi silnikami. Choroby wieku młodzieńczego zostały dawno pokonane, a osiągi nowoczesnej jednostki napędowej były wystarczające. Dodatkowymi zaletami skutera były naprawdę bogate wyposażenie i spora przestrzeń bagażowa.

Po kilku latach doczekaliśmy się kolejnej, odświeżonej wersji Kymco Downtown 125i. Aby odróżnić go od poprzednika i podkreślić „nowość”, w nazwie dodano mu przedrostek „New”. Teraz z pewnością będziemy wiedzieli, że to nowa wersja. Sprawdzimy jednak, czy „nowy” nie stracił swoich atutów, które pozwalały poprzedniemu modelowi skutecznie walczyć z konkurencją.

„Nowy” w rodzinie

Już na pierwszy rzut oka skuter wygląda inaczej, niż starsza wersja – bardziej nowocześnie, sportowo i dynamicznie. Owszem, zachowane zostały charakterystyczne, podwójne przednie reflektory, ale całkowicie zmieniły kształt. Jedna lampa to światło mijania, druga – drogowe (naraz świeci się zatem tylko jedna lampa, co jest ostatnio krzykiem mody). Dodano także efektowne, świecące pierścienie („ringi”), a LED-owe kierunki o fikuśnym kształcie przeniesione został na boczne panele owiewek. Tylne, pokaźne lampy też zaopatrzono w oświetlenie typu LED, jakby żywcem wyjęte z auta klasy premium. Całość wygląda bardzo estetycznie i jednocześnie zawadiacko.

Zmienione zostały także zegary, które w poprzedniej wersji były niczego sobie, ale teraz są zdecydowanie lepiej czytelne. Prędkościomierz i obrotomierz pozostawiono w klasycznej, analogowej formie. Zmieniony został jednak zamontowany między nimi wyświetlacz LCD. Jest teraz większy i pojawił się w nim prosty „komputer pokładowy”. Wyświetla on chwilowe i średnie spalanie, temperaturę otoczenia i napięcie na akumulatorze. Są też przebieg całkowity, dwa przebiegi dzienne i zegarek.Łatwo zauważyć, że nie ma kolorowego wyświetlacza TFT, łączącego się z kosmosem przeróżnymi aplikacjami, ale chyba w niczym to nie przeszkadza. Większość fanów skuterów raczej nie ma potrzeby korzystania jednocześnie z telefonu, GPS-a, i poczty elektronicznej. Dla wszystkich zmartwionych tym niedostatkiem mamy jednak pocieszającą wiadomość: inne modele Kymco mają już ten bajer, więc zapewne w niedługim czasie pojawi się on i w New Downtown 125i, tak jak w większej wersji!Pod względem osiągów niewiele się zmieniło, bo i… zmienić się nie mogło. New Downtown ze swoimi 15 KM i tak ociera się już o limit mocy dozwolony w tej klasie pojemnościowej. Mówiąc precyzyjnie – limitu takiego nie ma, tylko że aby legalnie mógł być dosiadany przez posiadaczy prawa jazdy kategorii B, musi spełniać pewne warunki.

Można go polubić

New Downtown w wersji 125 ccm można zarzucać sporą masę i wybujałe gabaryty, czyli coś, co nie powinno być cechami skutera, ale przecież nie każdy lubi wyglądać (nawet na skuterze), jak na średniej wielkości psie. Małe, zwinne skuterki miejskie pasują młodzieży szkolnej, studentom czy kurierom. Tymczasem niejeden stateczny posiadacz samochodowego prawa jazdy na małym skuterze może wyglądać groteskowo, a tego chciałby pewnie uniknąć. New Downtown dodaje powagi, a w dodatku jeździec o solidnych rozmiarach, nawet wożąc pasażera, też będzie czuł się komfortowo. Co więcej, pod rozłożystą kanapą da się upchnąć sporo bagażu (chociaż schowek jest nieco zbyt wąski), a do dyspozycji mamy także skrytki w przednim panelu.

Kymco (o czym osobiście się przekonałem) dosyć dobrze radzi sobie z maksymalnym obciążeniem, nie tracąc specjalnie na dynamice jazdy. Nie da się ukryć – porusza się wtedy bardziej majestatycznie niż mniejsze skutery z silnikiem 125 ccm, za to jest zdecydowanie bardziej komfortowy. Do jakości użytych materiałów nie można mieć żadnych zastrzeżeń. W skomplikowanym nadwoziu, uzbrojonym w różnego rodzaju pokrywy i schowki, nic nie brzęczy, nie wpada w wibracje i nie odpada. Skuter wykonano rzeczywiście wyjątkowo starannie i jest na czym zawiesić oko. Zadowala się skromnymi dawkami paliwa i – jak przystało na maksiskuter – da się nim skoczyć za miasto. 

Oczywiście, w porównaniu do innych pojazdów tej klasy o większych silnikach, nie dostarczy wielkich emocji, ale bez najmniejszych problemów utrzyma w trasie prędkość rzędu 100 km/h. Mało? Na relaksujący wypad w miłym towarzystwie wystarczy. Wielką zaletą skutera jest pełnowartościowy system ABS w układzie hamulcowym, a nie CBS, do którego działania mamy zawsze pewne obiekcje. Co prawda przy tak dużej masie skutera przydałyby się pewnie dwie tarcze hamulcowe przy przednim kole, ale z wytracaniem prędkości i tak jest nieźle.

Doskonały balans

W klasie maxiskuterów Kymco New Downtown wykazuje się doskonałym balansem między jakością i ceną. Pojazdy marek klasy premium są o ładnych kilka tysięcy droższe, a te z niższej półki oferują znacznie gorsze wyposażenie i słabszą jakość wykonania. Podczas testów skuter średnio spalał nieco powyżej 3 l/100 km i mimo dosyć ostrego traktowania, nic w nim się nie urwało, nie odkręciło, nie wibrowało. Może to być zatem bardzo dobry wybór dla wszystkich fanów maxiskuterów, dysponujących jedynie samochodowym prawem jazdy.

Dane techniczne

Kymco New Downtown 125i ABS 2020

SILNIK
Typ:czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ:jednocylindrowy
Rozrząd:OHC, czterozaworowy
Pojemność skokowa:124,8 ccm
Średnica x skok tłoka:54 x 54,5 mm
Stopień sprężania:11,2:1
Moc maksymalna:15 KM (11 kW) przy 9000 obr./min
Moment obrotowy:11,6 Nm przy 7000 obr./min
Zasilanie:wtrysk paliwa
Smarowanie:mokra miska olejowa
Zapłon:CDI
Rozruch:elektryczny
PRZENIESIENIE NAPĘDU
Silnik-sprzęgło:pas klinowy
Sprzęgło:odśrodkowe
Skrzynia biegów:bezstopniowa automatyczna CVT
PODWOZIE
Rama:rurowa, stalowa
Zawieszenie przednie:teleskopowe
Zawieszenie tylne:wahacz wleczony,
dwa elementy resorująco-tłumiące
Hamulec przedni:pojedynczy, tarczowy,
Ø 260 mm, ABS w standardzie
Hamulec tylny:pojedynczy tarczowy,
Ø 240 mm, ABS w standardzie
Opony przód / tył:bezdętkowe,
120/80-14 / 150/70-13
WYMIARY I MASY
Długość:2265 mm
Szerokość:670 mm
Wysokość:1330 mm
Wysokość siedzenia:810 mm
Rozstaw osi:1545 mm
Minimalny prześwit:140 mm
Masa pojazdu:164 kg
Zbiornik paliwa:12,5 litra
CENA
17 800 zł (w roku 2020)
Importer: www.kymco.pl

 

KOMENTARZE