fbpx
A password will be e-mailed to you.

Jesienno-zimowa pora to doskonały moment, żeby przesiąść się z motocykla na skuter, jeżeli oczywiście nie zamierzasz w ogóle rezygnować z jazdy w tym okresie… A Kymco Like ułatwi ci polubienie tej sytuacji.

Jeśli w mieście dojeżdżamy do szkoły czy pracy, a dystans do pokonania nie jest większy niż 10 km, jeżeli tylko nie ma na drodze lodu i zasp, korzystanie ze skutera zimą naprawdę 


REKLAMA

nie jest wyczynem, a raczej wyborem mniejszego zła. Cała trasa zajmie nie więcej niż 10-15 minut, więc je- żeli tylko w miarę ciepło się ubierzesz, przy tempera- turach nieco tylko wyżej 0°C nie zdążysz zmarznąć. Czemu lepiej pokonywać taka trasę skuterem niż motocyklem? Przeważnie jest mniejszy, lżejszy, bardziej zwrotny, nie musisz bez przerwy mie- szać biegami, a przede wszystkim znacznie lepiej ochroni nogi i buty przed przemoczeniem. A gdy dodatkowo uzbroisz go w moto-koc, to nawet nie musisz zakładać grubych, ciepłych spodni. Jednym słowem – szybko, tanio, chociaż być może nie do końca komfortowo. 

UCZEŃ WZOROWY 

Na rynku dostępnych jest całe multum skuterów klasy 125, czyli takich, którymi można legalnie jeździć, dysponując jedynie samochodowym prawem jazdy kategorii „B”. Oferta jest szeroka, więc wybór nie jest łatwy. Jest jednak kilka kryteriów, które pomogą nam podjąć optymalną decyzję. 

Przede wszystkim pojazd powinien być łatwy w obsłudze, ekonomiczny, dysponować odpowiednią przestrzenią bagażową i być w miarę dynamiczny. W praktyce wiele skuterów nie spełnia tych założeń. Niektóre (szczególnie „elektryki”) nie mają odpowiednio dużej przestrzeni bagażowej, inne rozpędzają w tempie ślimaka, jeszcze inne (chociaż ten problem występuje już niezbyt często) po prostu za dużo palą. 

Biorąc do testów Kymco Like 125, chciałem skupić się głównie na jego funkcjonalności, chociaż inne aspekty, jak trwałość, jakość wykonania czy choćby cena oczywiście też były ważne. Zacznijmy od „ładowności”. Wożąc latorośl do szkoły, muszę zapakować całkiem pokaźny plecak z książkami, własną teczkę (czy torbę) oraz pasażera. To całkiem sporo jak na mały skuter, ale Kymco radzi sobie z tym doskonale. Spory schowek pod kanapą oraz malowany w kolorze nadwozia kufer centralny (w standardzie) tworzą absolutnie wystarczającą przestrzeń na bagaż. A do dyspozycji mamy jeszcze całkiem miły schowek z gniazdem USB w przedniej osłonie. Można więc w trakcie jazdy podładować telefon czy inne urządzenie. Mały Like doskonale radzi sobie z dwójką pasażerów na pokładzie i przy pełnym obciążeniu niewiele traci na dynamice jazdy. 

Prędkości drogowe

Skoro już jesteśmy przy tym temacie, to dotychczas spotkałem niewiele skuterów w tej klasie pojemnościowej, które przyspieszałyby równie chętnie. Oczywiście z motocyklami nie ma co go porównywać, ale przy ruszaniu spod świateł zdecydowana większość samochodów nie była w stanie mnie dogonić. Raz w „tunelu aerodynamicznym” Trasy Toruńskiej na prędkościomierzu widziałem nawet 111 km/h, co niezbyt często zdarza się skuterom. W dłuższej (150 km) trasie do Mińska Mazowieckiego i z powrotem Like bez problemów utrzymywał prędkość podróżną 95-100 km/h, zadowalając się przy tym średnio 2,7 l benzyny na 100 km. W mieście spalanie jest minimalnie wyższe 3 l/100 km, a wierzcie mi – manetkę gazu traktowałem naprawdę ostro.

Ten skuter ma jeszcze jedną, ważną zaletę: wyposażono go w ABS, a nie coś, czego nie cierpię, czyli CBS (Cobinated Brake System). Po prosu bez większych oporów dusisz klamki, a skuter opóźnia, jak Pan Bóg przykazał, od czasu do czasu „trzeszcząc” radośnie systemem. CBS nie daje pewności, kiedy zablokują się oba koła naraz i spektakularnym ślizgiem polecisz po asfalcie. Z dwojga złego od CBS wolałem już poprzednie rozwiązanie, czyli każdy hamulec oddzielnie. Mam nadzieję, że kiedyś urzędnicy UE przyjmą mój punkt widzenia: albo ABS, albo nic! 

Po kilku tygodniach wspólnej zabawy mogę śmiało stwierdzić, że Kymco Like pod tymi względami jest skuterem wzorowym i rzeczywiście ja go „like”. 

WIELOLETNIE TRADYCJE 

Test przeprowadzany był na najnowszym wcieleniu Like’a 125, ale model o tej nazwie w ofercie Kymco występuje już od wielu lat. Może właśnie z tego powodu skuter nie ma wielu wad, bo było sporo czasu na ich poprawienie. Na rynku pojawił się w 2009 r. i od tej pory – trudno uwierzyć przedstawiono już 20 odmian tego modelu. Początkowo zarzucano mu brak wtrysku paliwa, brak obrotomierza i chłodzenie powietrzem. Like zaczynał bowiem jako dwusuwowy motorower 50 ccm o niezbyt imponujących parametrach. Chłodzenie powietrzem co prawda zachowano, ale nawet w największe upały nie zauważyliśmy objawów przegrzewania się jednostki napędowej, a dzięki takiemu rozwiązaniu jest lżejszy, mniej skomplikowany i tańszy w produkcji. 


REKLAMA



REKLAMA


Wtrysk paliwa oczywiście się pojawił, a zamiast obrotomierza (swoją drogą – po co to komu przy automatycznej przekładni CVT?) mamy fantastyczny wyświetlacz TFT (o nim za chwilę). Like jest wykonany bardzo starannie. Plastiki przyzwoitej jakości spasowane są dobrze, a całość trzyma się kupy mimo codziennie pokonywanej sekcji terenowej, bowiem akurat ulica przed naszą redakcją jest gruntownie przebudowywana i ostanie 500 m pokonuję po naprawdę imponujących wertepach. Wysokiej jakości produktów Kymco nie można się specjalnie dziwić, bowiem wbrew obiegowej opinii nie jest to „nikomu nieznany, chiński producent”,  tylko firma z Tajwanu, w dodatku z bardzo bogatą tradycją. Kymco, czyli Kwang Yang Motor Company, powstało w 1963 roku jako spółka z udziałem kapitału japońskiego potentata – Hondy. Dzięki temu Kymco od początku miało dostęp do najnowszych technologii, a pojazdy wychodzące z tajwańskiej fabryki w niczym nie odbiegały od produktów Hondy z Japonii. 

Pierwszym modelem produkowanym w tajwańskiej fabryce była Honda C200 (1964 rok). W 1992 roku tajwański producent zaczął produkcję pojazdów pod własną nazwą – Kymco, a w 2003 r. ostatecznie uwolnił się od związku z Japończykami, stając się niezależną firmą. Przez wiele lat zachowywała ona najwyższe standardy produkcyjne, więc dziś kooperują z nią takie firmy jak Kawasaki czy BMW. 

KLASYCZNIE, ZA ROZSĄDNĄ CENĘ 

W najnowszym wydaniu Like 125 ABS ciągle zachowuje piękną, klasyczną linię. Stylistyką bezpośrednio nawiązuje do najlepszych, włoskich wzorców (nota bene – za design nadwozia odpowiedzialni są włoscy projektanci) i na ulicy często spotykałem się z pytaniem: czy to jest Vespa? Nie, to nie jest Vespa i względem włoskiego konkurenta ma przynajmniej jedną, podstawową przewagę – cenę! Lekko licząc od „Włoszki” jest o połowę tańsza, a od co prawda niesamowicie pięknej, ale i koszmarnie drogiej wersji 946 Red aż czterokrotnie. Przy tym mam wrażenie, że tajwański skuter jeździ jakby nieco fajniej (a może to autosugestia pod wpływem ceny…). 

Pod względem wyposażenia też nie ma co narzekać. Wyświetlacz TFT przystosowany jest do współpracy ze smartfonem, więc na pokładzie możemy mieć zarówno nawigację, jak i dostęp do wielu smarfonowych aplikacji. Ja co prawda nie korzystam z tego typu gadżetów, ale jeśli komuś pasuje, to ma i może się cieszyć. 

Wziąwszy pod uwagę jakość wykonania, właściwości jezdne i cenę, Kymco Like wydaje się jedną z lepszych ofert na rynku skuterów klasy 125. Oczywiście, jeżeli ktoś preferuje niewielkie, zwinne, miejskie maszyny, a nie quasi-sportowe czy np. maksiskutery, bo takie też zdarzają się w tym segmencie. A w dodatku jak raczył mawiać mój tato co czerwone, to ładne. A Like akurat jest wyjątkowo czerwone! 

Moim zdaniem – Jacek Pieśniewski

PODCZAS TEGOROCZNEGO, WIELKIEGO TESTU KLASY 125 PO RAZ PIERWSZY NA POWAŻNIE ZMIERZYŁEM SIĘ Z TEMATEM PROWADZENIA JEDNOŚLADÓW. RÓŻNE SPRZĘTY, Z POCZĄTKU ELEKTRYCZNE, POTEM ZAŚ SPALINOWE, „KATOWAŁEM” przez parę godzin, dopóki przy nabywaniu wprawy w ich ogarnięciu nie opadłem z sił. Z tego pierwszego doświadczenia niemal zupełnego, skuterowego nowicjusza wyłonił się wyraźny wniosek: jeśli zacząć, to na sprzęcie lekkim, zwrotnym, zwinnym. Wśród objeżdżonych przeze mnie modeli było kilka takich, które ewidentnie dobrze „leżały w rękach”. Kymco Like było jednym z nich. Sprawne, a jednocześnie nie szalone, pozwalało nad sobą panować i wybaczało błędy, które łatwo dało się korygować. Zwarte, ale przestronne na tyle, że czułem się na nim swobodnie. Tak, były i inne modele warte uwagi, lecz ten, zważywszy na cenę, pewnie znalazłby się na krótkiej liście kandydatów. Jeśli zaczynać, to na czymś w typie Like’a.

Kymco Like 125i. Dane techniczne:

Kymco Like 125i ABS

SILNIK
Typ:czterosuwowy, jednocylindrowy, SOHC
Pojemność skokowa:124,8 ccm
Średnica x skok tłoka: 52,4 x 57,8 mm
Moc maksymalna:12 KM (7 kW) przy 8500 obr./min
Moment obrotowy:10 Nm przy 6500 obr./min
Zasilanie:elektronicznie sterowany wtrysk paliwa
Smarowanie:pod ciśnieniem, z mokrą miską olejową
PRZENIESIENIE NAPĘDU
Sprzęgło:odśrodkowe, suche
Skrzynia biegów:przekładania bezstopniowa CVT
Napęd tylnego koła:pasek zębaty
PODWOZIE
Rama:przestrzenna, z rur stalowych
Zawieszenie przednie:teleskopowe
Zawieszenie tylne:monowahacz
Hamulec przedni:hydrauliczny, tarczowy, Ø 220 mm
Hamulec tylny:pojedynczy, tarczowy, Ø 180 mm, zacisk jednotłoczkowy (CBS)
Opony przód / tył:120/70-12 / 130/70-12
ELEKTRONIKA
Inne:ABS w standardzie
WYMIARY I MASY
Długość:1915 mm
Szerokość:680 mm
Wysokość:1130mm
Wysokość siedzenia:780 mm
Rozstaw osi:1314 mm
Masa pojazdu z płynami: 118 kg
Zbiornik paliwa: 6 l

 

KOMENTARZE


REKLAMA