fbpx

Stary Versys 650 – nikt mnie nie kocha? REKLAMA Takimi – jakże smutnymi – słowami mógłby skarżyć się na swój los poprzedni model Versysa 650. Pod względem użytkowym i technicznym motocykl nie ustępował konkurencji, jednak styliści nie zafundowali mu lekkiego życia. Wyglądał tak, że nadałby się np. na pojazd bojowy uczestników zlotu miłośników fantasy (to […]

Stary Versys 650 – nikt mnie nie kocha?

Kawasaki Versys 650


REKLAMA

Takimi – jakże smutnymi – słowami mógłby skarżyć się na swój los poprzedni model Versysa 650. Pod względem użytkowym i technicznym motocykl nie ustępował konkurencji, jednak styliści nie zafundowali mu lekkiego życia. Wyglądał tak, że nadałby się np. na pojazd bojowy uczestników zlotu miłośników fantasy (to tacy ludzie, którzy przebierają się za baśniowe postacie bądź bohaterów science-fiction). W taki klimat Kawasaki wpisałoby się idealnie i jeśli dosiadałby go 40-letni prawiczek, sądzę, iż „sześćsetpięćdziesiątka” mogłaby odmienić mu życie („if you know what I mean”).

Na szczęście drużyna odpowiedzialna za projekt na rok 2015 z nawiązką zrekompensowała „krzywdę”, jaka spotkała wcześniejszą wersję. Choć o gustach się nie dyskutuje, nie wyobrażam sobie miłośnika turystyki motocyklowej, któremu nie odpowiadałby wygląd nowego Versysa. Jakość wykonania jest dobra (a zdarzyło mi się już spotkać japońskie maszyny, w których część użytych materiałów sprawiała wrażenie towaru kupionego na chińskim bazarze, lecz tak nie było w tym przypadku).

Oczywiście do testu otrzymaliśmy wersję wyposażoną we wszystkie możliwe gadżety. Przy zakupie „golasa” nie dostaniemy kompletu kufrów, podgrzewanych manetek czy wyświetlacza biegów. Niemniej podstawowa wersja Kawasaki będzie miała stelaże pod „bagażniki”, regulowaną szybę i element, który niesamowicie mnie cieszy: dźwignię sprzęgła z możliwością ustawienia odległości. Mam skrzywienie sprawiające, że obsługuję sprzęgło jednym placem. Non stop jest w gotowości. Możliwość ustawienia odległości dźwigni bez ingerencji w naciąg linki to luksus, który rzadko spotykam.

Takimi – jakże smutnymi – słowami mógłby skarżyć się na swój los poprzedni model Versysa 650. Pod względem użytkowym i technicznym motocykl nie ustępował konkurencji, jednak styliści nie zafundowali mu lekkiego życia. Wyglądał tak, że nadałby się np. na pojazd bojowy uczestników zlotu miłośników fantasy (to tacy ludzie, którzy przebierają się za baśniowe postacie bądź bohaterów science-fiction). W taki klimat Kawasaki wpisałoby się idealnie i jeśli dosiadałby go 40-letni prawiczek, sądzę, iż „sześćsetpięćdziesiątka” mogłaby odmienić mu życie („if you know what I mean”).

Na szczęście drużyna odpowiedzialna za projekt na rok 2015 z nawiązką zrekompensowała „krzywdę”, jaka spotkała wcześniejszą wersję. Choć o gustach się nie dyskutuje, nie wyobrażam sobie miłośnika turystyki motocyklowej, któremu nie odpowiadałby wygląd nowego Versysa. Jakość wykonania jest dobra (a zdarzyło mi się już spotkać japońskie maszyny, w których część użytych materiałów sprawiała wrażenie towaru kupionego na chińskim bazarze, lecz tak nie było w tym przypadku).

Oczywiście do testu otrzymaliśmy wersję wyposażoną we wszystkie możliwe gadżety. Przy zakupie „golasa” nie dostaniemy kompletu kufrów, podgrzewanych manetek czy wyświetlacza biegów. Niemniej podstawowa wersja Kawasaki będzie miała stelaże pod „bagażniki”, regulowaną szybę i element, który niesamowicie mnie cieszy: dźwignię sprzęgła z możliwością ustawienia odległości. Mam skrzywienie sprawiające, że obsługuję sprzęgło jednym placem. Non stop jest w gotowości. Możliwość ustawienia odległości dźwigni bez ingerencji w naciąg linki to luksus, który rzadko spotykam.

Zdjęcie Rękawice motocyklowe Buse Narvik Zdjęcie Rękawice motocyklowe Buse Sporty Zdjęcie Rękawice motocyklowe Racer Wega
Rękawice motocyklowe Buse N… Rękawice motocyklowe Buse S… Rękawice motocyklowe Racer …
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?

źródło: Okazje.info

źródło:

Radość z małej pojemności

Kawasaki Versys 650

Albo się starzeję, albo mądrzeję. Nie jestem pewien, co się ze mną dzieje, ale nie czuję się z tym specjalnie źle. Nie będę się rozpisywał o komforcie, ponieważ trudno o wygodniejszą pozycję podczas jazdy niż ta, którą oferuje Versys 650: plecy wyprostowane, nogi odpoczywają na podnóżkach, a kierownica sama wpada w ręce. Odpowiada mi również wąska sylwetka dwucylindrowego motocykla. Kolana nie są rozpierane przez zbiornik paliwa. Pewnie przypadnie to do gustu motocyklistkom, no chyba że stanie się wręcz odwrotnie. Na bank są przecież między nami „turystki świntuszki”… No dobra, nie było tematu, bo się zapędzam. O czym to mówiłem? Ach tak, jest wygodnie i tyle. Można „sypać” dookoła świata.

Kawasaki Versys 650

Prawie zapomniałbym o osłonie przed wiatrem. Fabryczną szybę da się regulować bez użycia narzędzi. Wszelkich operacji będziemy musieli jednak dokonać na postoju, ponieważ sięganie do pokręteł podczas jazdy nie należy do najbezpieczniejszych. Kształt osłony skutecznie przenosi pęd powietrza nad kaskiem. Może niektórzy będą sobie życzyć lepszej ochrony barków i ramion, lecz dla mnie pod tym względem było w porządku. Zegary – jak oceniam – są fajne, trochę młodzieżowe, ale bardzo czytelne i wiele nam mówią, np. jakie osiągnęliśmy spalanie itp, itd. Przejdę do silnika, bo to właśnie jednostkę napędową miałem na myśli, pisząc pierwsze zdania tej części tekstu.

Dwa cylindry mają łącznie 649 ccm. Udało się z nich wyciągnąć 69 KM i 64 Nm. Jakim cudem takie wartości mogą cieszyć, skoro Kawasaki gotowe do jazdy waży 216 kilogramów? Otóż takim, że charakterystyka silnika pozwala zrelaksować się za kierownicą, niemal medytować. Nie musimy silić się na poszukiwania biegu, który wyzwoliłby przyspieszenie, ani tym bardziej kręcić silnika do czerwonego pola na obrotomierzu. Wszystko, co dwucylindrowiec może nam zaoferować, spotkamy w niskim oraz średnim zakresie obrotów. Odwijamy trochę gazu i – cyk – bieg w górę. Później następny, jeszcze wyższy i już poruszamy się z prędkością podróżną. Nawet gdy motocykl osiągnie 140 km/h, wyrzuty sumienia nam nie grożą, ponieważ jednostka napędowa wciąż nie błaga jeszcze o litość. Kawasaki nie zachęca do pośpiechu, lecz nawet mnie to nie irytowało.

Ocenzurowali nam fotki!

Kawasaki Versys 650

Sporo uwagi poświęcono redukcji wibracji silnika. To również pozytywnie wpływa na możliwość relaksu podczas jazdy. Nie myślcie jednak, że Versys 650 to „ciepłe kluchy”. Jeśli tylko zechcemy, możemy wykorzystać potencjał silnika do zabawy. Postawienie tego motocykla na tylne koło nie przysparza żadnych problemów, a bardzo precyzyjny układ wtryskowy i solidny tylny hamulec pozwalają bawić się na nim o wiele lepiej niż na Versysie 1000.

Kawasaki Versys 650

Równie pozytywnie odebrałem przedni zestaw hamulcowy. Trzystumilimetrowe tarcze współpracują z zaciskami Nissin i zupełnie nową pompą hamulcową. Nikogo nie zaskoczy fakt, że układ ABS działa jak należy, a skuteczność hamulców znacząco przewyższa możliwości silnika. Co ciekawe, Versys 650 z zaskakującą łatwością podróżuje jedynie na przednim kole. Niestety zdjęcia które wykonał fotograf zatrudniony przez Kawasaki, by udokumentować przebieg testu na potrzeby dziennikarzy (przed obiektywem którego zrobiłem lanserskie stoppie z kompletem kufrów), zostały… ocenzurowane! Osoba odpowiedzialna za prezentację tego motocykla stwierdziła, że to trochę przegięcie, i tych fotek nie dostałem. Cóż, nawet u nas dyskusja o wolności słowa, a właściwie obrazu, to temat wciąż aktualny…

Przerośnięte supermoto

Kawasaki Versys 650

Żywy charakter maszyny nie jest jedynie zasługą energicznego silnika i bardzo dobrego układu hamulcowego. Ośmielę się wręcz stwierdzić, że te wartości byłyby niczym, gdyby nie podwozie. Jak wspomniałem wcześniej, motocykl ma duży prześwit i świetnie radzi sobie z nierównościami. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie przedni widelec. W motocyklach kosztujących tak niewiele zwykle nie spodziewam się regulacji. A tu zaskoczenie: z przodu pracuje nowy element Kayaby o nazwie SFF (separate function forks).

Kawasaki Versys 650

Technologia, którą wykorzystuje, polega na rozdzieleniu zadań pomiędzy lagi. Lewa wyposażona jest w sprężynę i pozwala ustawić napięcie wstępne, natomiast prawa ma kartridż odpowiadający za tłumienie. Przy pomocy śrubki możemy regulować siły dobicia i odbicia. Tylny amortyzator zamontowany został dość nietypowo, jednak działa bez najmniejszych zastrzeżeń. Tu też za pomocą dużego pokrętła można szybko zmienić napięcie wstępne sprężyny. To bardzo przydatna rzecz, gdy na pokład zabieramy pasażera oraz bagaż.

Podwozie bardzo dobrze radzi sobie z trakcją i pozwala dynamicznie pokonywać zakręty. Kawasaki zachowuje się jak supermoto z nadwagą. Bardzo chętnie zmienia kierunki i potrafić dać wiele przyjemności z jazdy po górach. Sądzę, że na krętych odcinkach bez problemu utrze nosa droższym maszynom.

Kawasaki Versys 650 – na co dzień zachwyca

Kawasaki Versys 650

„Sześćsetpięćdziesiątka” przypadła mi do gustu. To energiczny i ochoczy motocykl, który na co dzień będzie zachwycał ekonomią, komfortem oraz użytecznością. Sprawdzi się przy dojazdach do pracy a w wolne dni zabierze nas tak daleko, jak chcemy.

Cena wersji podstawowej wynosi 29 900 złotych, więc Kawasaki jest gotowe do konkurowania z Suzuki V-Stromem i Hondą NC 750X. Postaramy się jak najszybciej zaaranżować spotkanie tych maszyn. Spodziewam się, że na ulicach częściej będziemy widywać nowe wcielenia serii Versys.

Kawasaki Versys 650

Kawasaki Versys 650 moim zdaniem – Jarosław Spychała

Kawasaki Versys 650

Ten mały „predatorek” przekonał mnie uniwersalnością, ekonomią eksploatacji i ceną. Dzięki krótkiemu rozstawowi osi jest niebywale zwinny, świetnie jeździ w zakrętach i może się pochwalić bardzo elastycznym silnikiem. Dysponuje osiągami oraz poziomem komfortu porównywalnymi z Suzuki DL V-strom, a bije go na głowę kosztami eksploatacji. Wymaga przeglądów tylko co 12 tys. km, a regulacji zaworów dopiero po 42 tys. km. To o połowę rzadziej niż w „deelu”. Poza tym

aby uzyskać dostęp do zbiorniczków wyrównawczych cieczy chłodzącej i płynu hamulcowego (z tyłu), nie trzeba rozmontowywać połowy motocykla. Tylny amortyzator można wymienić w 20 minut, bez zdejmowania koła.

Kawasaki Versys 650

Wreszcie możemy liczyć na pakiet dodatków, które podnoszą turystyczne walory „sześćsetpięćdziesiątki”. Świetny, pojemny, bezstelażowy zestaw kufrów (2 x 28 l plus centralny 47 l) jest naprawdę przydatny. Tym bardziej że wydech poprowadzony pod brzuchem motocykla nie poszerza zbytnio jego sylwetki. Dzięki wysokiej szybie (z genialną regulacją) oferuje bardzo dobrą ochronę przed wiatrem. Podoba mi się też duży, 21-litrowy zbiornik paliwa, który przy średnim spalaniu 4,5 l/100 km zapewnia potężny zasięg. Jest też gniazdo 12 V no i coś ekstra: zamocowany nad zegarami uniwersalny uchwyt nawigacji (opcja).

Motocykl do turystyki musi być trwały i prosty, dlatego cieszy brak zabawek takich jak kontrola trakcji czy zmienne mapy zapłonów. Nie ma się co psuć. Wady? Szkoda, że podwójne reflektory świecą osobno: w jednym – światło mijania, w drugim – drogowe. No i zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie ma (nawet jako opcji) centralnego podnóżka (choć w wersji „litrowej” mamy go w standardzie). Panowie z Kawasaki, to da się zrobić!

A jeżeli chcecie Versysa włożyć do jakiejś szufladki, to chyba najbliżej mu do tej z napisem „Universal Japanese Motorcyle”, bo właśnie w kategorii uniwersalności w klasie 650 „Predatorek” odjechał konkurencji.

Dane techniczne Kawasaki Versys 650

Kawasaki Versys 650

SILNIK

Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą

Układ: rzędowy, dwa cylindry

Rozrząd: DOHC, 4 zawory na cylinder

Pojemność skokowa: 649 ccm

Średnica x skok tłoka: 83 x 60 mm

Stopień sprężania: 10,8:1

Moc maksymalna: 69 KM (51 kW) przy 8500 obr./min

Moment obrotowy: 64 Nm przy 7000 obr./min

Zasilanie: wtrysk paliwa

Smarowanie: mokra miska olejowa

PRZENIESIENIE NAPĘDU

Sprzęgło: wielotarczowe

Skrzynia biegów: sześciostopniowa

Napęd tylnego koła: łańcuch

PODWOZIE

Rama: stalowa

Zawieszenie przednie: USD, średnica 41mm, regulacja napięcia i odbicia

Zawieszenie tylne: amortyzator poziomy, regulacja napięcia wstępnego

Hamulec przedni: zaciski dwutłoczkowe, tarczowy, średnica 300 mm

Hamulec tylny: tarczowy, średnica 250 mm

Opony przód/tył: 120/70-17 I 160/60-17

ELEKTRONIKA

ABS: bez możliwości zmiany ustawień

Kontrola trakcji: brak

Inne: brak

WYMIARY I MASY

Długość: 2165 mm

Szerokość: 840 mm

Wysokość: 1400/1450 mm

Wysokość siedzenia: 840 mm

Rozstaw osi: 1415 mm

Minimalny prześwit: 170 mm

Kąt pochylenia główki ramy: 25°

Masa pojazdu gotowego do jazdy z pełnym bakiem: 216 kg

Dopuszczalna masa całkowita: brak danych

Zbiornik paliwa: 21 l

KOMENTARZE

REKLAMA